• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Organizacja Moja organizacja

Masz ochotę się sklonować? Ja niekiedy też, dlatego korzystam z tych 7 sposobów na zwiększenie produktywności

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
17.06.2026
in Moja organizacja, Organizacja, Produktywność
Reading Time: 12 mins read
0
536
SHARES
4.1k
VIEWS
Jeśli szukasz sposobów na zwiększenie produktywności, świetnie trafiłaś. Nie zliczę, ile razy w ciągu swojego życia zamruczałam pod nosem „no chyba się sklonuję!”. Jednak zamiast eksperymentów genetycznych, postawiłam na eksperymentowanie z… nawykami i trikami, którymi podzielę się z Tobą w tym artykule.

Jestem typem społecznika i oprócz pracy zawodowej aktywnie działam także „po godzinach”. Do pogodzenia mam ponad to jeszcze blog, życie prywatne oraz kilka różnych stref czasowych. Bywają dni, w których zazdroszczę Hermionie zmieniacza czasu, jakim się posługiwała i żałuję, że sama nie jestem postacią z powieści o czarodziejach…

 

 W realnym świecie niestety taki zmieniacz czasu nie ma racji bytu, dlatego musimy szukać innych sposobów na zwiększenie produktywności. A nie jest to wcale łatwym zadaniem, gdyż co krok czyhają na nas różnej maści rozpraszacze. Mnie potrafi rozproszyć dosłownie wszystko. Niepozmywane naczynia, ochota na kawę, powiadomienia, i wiele, wiele innych rzeczy, które składają się na naszą codzienność.

 

 Wiem też, że muszą zadziać się określone rzeczy, aby moja produktywność wskoczyła na pożądany poziom. Aby nie tracić czasu (bo tego nie cierpię) staram się więc aplikować wszelkie te elementy od samego rana i sztywno trzymać się swoich zasad. Wiem, że tylko wtedy wszystko działa w moim przypadku tak, jak powinno. Dzięki temu, że wypracowałam w sobie kilka skutecznych nawyków, mogę osiągać zdecydowanie lepsze efekty, aniżeli działając bez jakiegokolwiek planu.

 

 Nie namawiam Was do skopiowania i zaaplikowania każdego z moich sposobów. Mam świadomość, że prowadzę dosyć specyficzny i zarazem wymagający tryb życia. U Was przecież codzienność może wyglądać zupełnie inaczej i to jest zdecydowanie ok ? Przedstawiam Wam moje sposoby na zwiększenie produktywności po to, aby podrzucić Wam kilka pomysłów do wypróbowania. Kto wie, może akurat jakiś punkt przypadnie Wam do gustu lub pomoże sprawniej działać w natłoku spraw do załatwienia?

Spis treści

Toggle
  • Moje sposoby na zwiększenie produktywności:
    • #1 Wygodny system do zbierania zadań i planowania
    • #2 Ustalenie priorytetów
    • #3 Automatyzacja i delegowanie
    • #4 Odcinanie się od wszelkich przeszkadzaczy
    • #5 Praca w blokach
    • #6 Mądry multitasking i szukanie czasu tam, gdzie z pozoru go nie mamy
    • #7 Nie wierzę w wenę, wierzę w siłę nawyków
    • A może macie własne sposoby na zwiększenie produktywności? Piszcie koniecznie! 🙂

Moje sposoby na zwiększenie produktywności:

 Geek Cat sposoby na zwiększenie produktywności

#1 Wygodny system do zbierania zadań i planowania

To moje podstawowe narzędzie, bez którego ciężko byłoby mi pogodzić wszystkie sprawy. Możesz użyć zwykłej kartki papieru, na której będziesz spisywać zadania i sprawy do załatwienia. Równie dobrze mogą to być karteczki samoprzylepne, kalendarz, aplikacja (np. Google Keep, Wunderlist, Evernote) czy system do zarządzania taskami, jak chociażby Trello czy Asana. Ważne aby był dla Ciebie wygodny i po prostu aby Ci służył. 

Ja korzystam głównie z Asany, w której mam 80% projektów i spraw do załatwienia. Jeśli chcecie spróbować czegoś prostszego, zachęcam np. do wypróbowania Trello.


Zobacz też:
  • Trello dla początkujących
  • Jak używać Trello do planowania czasu i obowiązków
  • Przepisy IFTTT które usprawnią pracę z Trello

Co mi daje taki system?Przede wszystkim wolną głowę. Gdy dowiaduję się, że muszę coś zrobić, po prostu wrzucam to do odpowiedniej listy w Asanie lub planuję takie zadanie na konkretny dzień i wiem, że już o tym nie zapomnę. Asanę mam zintegrowaną z kalendarzem, więc za każdym razem, gdy tam zaglądam, widzę także wszystkie bieżące i nadchodzące sprawy zaplanowane w tym narzędziu.

#2 Ustalenie priorytetów

Każdy, nawet najlepszy system do zarządzania zadaniami byłby z góry skazany na porażkę, gdybyśmy nie planowali zadań według priorytetów. Chodzi o to, aby wiedzieć które zadania są DLA NAS najważniejsze i to od nich powinniśmy zaczynać dzień. Ja zazwyczaj określam sobie 3 najważniejsze rzeczy do zrobienia w danym dniu i są to takie must have – must do. Staram się je wykonać przed południem. Dzięki temu od rana mam poczucie że moje sprawy posuwają się naprzód, a resztę dnia mogę przeznaczyć na wszelkie mniej ważne (w skali moich priorytetów) rzeczy. Więcej na tem temat w podlinkowanym poniżej artykule:


Zobacz też:
  • Prokrastynacja? Nigdy więcej z metodą 3+2

#3 Automatyzacja i delegowanie

Jeśli coś mogę zautomatyzować lub oddelegować – robię to. Jeszcze do niedawna wcale nie było to dla mnie takie oczywiste. Na szczęście w porę wyciągnęłam wnioski ze swoich błędów i dziś nie mam problemu, aby poprosić o pomoc lub po prostu oddelegować część zadań. Sporym udogodnieniem jest także automatyzacja. Jeśli chcecie, zrobię osobny wpis na ten temat, bo jest on wart rozwinięcia. Na szybko wspomnę tylko, że automatyzuję część rzeczy związanych z blogiem, zarządzaniem mediami społecznościowymi, wykorzystaniem wszelkiego rodzaju contentu. Staram się ciągle poszukiwać nowych możliwości i optymalizować swoje działania w ten sposób, aby przy minimalnym nakładzie czasu po prostu przynosił możliwie najlepsze efekty.
Przydatne wpisy o automatyzacji zadań:
  • IFTTT – niech internet pracuje za Ciebie
  • Przepisy IFTTT które usprawnią pracę z Trello
  • Dlaczego korzystam z kalendarza Google

#4 Odcinanie się od wszelkich przeszkadzaczy

Jak wspominałam na wstępie tego tekstu, wiele rzeczy potrafi mnie rozproszyć i negatywnie wpłynąć na moją efektywność. Aby temu zaradzić, po prostu staram się takim sytuacjom… zapobiegać. Pomaga mi w tym kilka żelaznych zasad i nawyków:
  • Podczas pracy (np. pisanie artykułów) wyciszam telefon i wyłączam media społecznościowe. Korzystam także z trybu „nie przeszkadzać”, czy to na komputerze, czy w komórce.
  • Dbam o porządek. Nie jestem perfekcyjną panią domu, ale po prostu o wiele łatwiej pracuje mi się wtedy, gdy wokół mnie panuje ład i porządek, a wszystko jest na swoim miejscu ?
  • Staram się jak najrzadziej zaglądać na Messengera. Ta aplikacja potrafi mnie naprawdę niezwykle rozproszyć i szczerze mówiąc – nie znoszę jej i korzystam jedynie z konieczności. Bliscy znajomi wiedzą, że dużo szybciej można mnie złapać… na Slacku lub pod mailem ?
  • Podczas pracy zakładam słuchawki. Z dwóch powodów – po pierwsze, dla osób obok lub w biurze jest to umowny znak „Kot ogarnia plan podboju wszechświata, nie przeszkadzać”. Po drugie – zazwyczaj podczas pracy słucham ulubionych playlist z muzyką lub aplikacji typu Coffitivity czy Noisli.

#5 Praca w blokach

Staram się zajmować konkretnymi zadaniami w ściśle określonych porach. Dzielę dzień na bloki czasowe i w miarę potrzeb dedykuje je konkretnym projektom, np.


  • 7:00 – 8:00 – praca nad artykułami
  • 18:00 – 19:00 – zadania związane z GDG
  • 20:00 – 21:30 – zadania związane z blogiem, kończenie artykułów

Powiedzmy, że takie 1 – 1,5-godzinne wstawki do planu dnia często leżą w sferze marzeń, bo nie zawsze dzień układa się tak, że mam możliwość wpleść sobie tego typu bloki czasowe w agendę. Jeśli jednak tylko nadarza się taka możliwość – robię to. Staram się też z góry panować takie bloki i rezerwować na nie czas w swoim kalendarzu z wyprzedzeniem. Dzięki temu z góry wiem kiedy mogę dorzucić sobie inne obowiązki.
Warto też dodać, że praca w blokach bardzo mobilizuje – wiesz, że masz w danym dniu np. tylko 45 minut, aby popracować nad tekstem lub zaplanować wpisy w mediach społecznościowych na najbliższe dni. To mobilizuje do pełnej koncentracji, a „presja czasu” dodatkowo napędza do działania. Mamy też jasno wyznaczony cel naszego działania, więc nie zastanawiamy się pół godziny od czego zacząć czy za co się zabrać ?

#6 Mądry multitasking i szukanie czasu tam, gdzie z pozoru go nie mamy

Mowa tu o takich trikach, jak np. robienie dwóch rzeczy (niewymagających naszego sporego zaangażowania) w tym samym czasie, lub sprytne żonglowanie zadaniami. Przykładowo, zawsze było mi szkoda czasu na słuchanie podcastów. Lubię je, mam listę naprawdę cennych audycji z których można wiele wynieść, ale nie mogłam sobie pozwolić na wygospodarowanie powiedzmy 1-2 godzin tygodniowo aby poświęcić je jedynie na podcasty. Rozwiązaniem tego problemu okazało się np. słuchanie podcastów w trakcie sprzątania, spacerów czy poruszania się po mieście, podróżowania.
 Geek Cat sposoby na zwiększenie produktywności 
Innym przykładem niech będą… kolejki. Nie cierpię tkwić w kolejkach, to dla mnie zawsze ogromna strata czasu. Nie mam jednak na nie wpływu. Aby uratować nieco czasu jaki np. marnuje się, gdy stoję w kolejce w spożywczaku, sprawdzam i odpisuję na maile, komentarze, czy wiadomości na Slacku.

#7 Nie wierzę w wenę, wierzę w siłę nawyków

Gdybym z każdym tekstem, czy projektem, czekała na to, aż przyjdzie do mnie wena, to… prawdopodobnie czekałabym na nią do tej pory. Nie wierzę w to, że jakaś nieuchwytna, magiczna moc wpada nagle, pobudza nasze szare komórki i pozwala nam tworzyć. Uważam (i z resztą przekonałam się o tym już niejednokrotnie), że każdy sukces, dobry artykuł, czy świetnie zrealizowany projekt jest efektem pracy, dyscypliny i wyrabiania w sobie odpowiednich nawyków. Dlatego też np. siadając do pisania tekstu nie zastanawiam się nad tym, kiedy zajrzy do mnie wena. Otwieram Evernote, odpalam Noisly i… piszę.
Gdy jest mi trudno sensownie posklejać zdania, to po prostu piszę cokolwiek – podpunkty jakie chcę zawrzeć w artykule, luźne myśli, komentarze. Najwyżej wrócę do tego tekstu i go poprawię. Świat się nie zawali, a ja mam poczucie, że mimo trudności, czy oporów, wygrałam sama ze swoją niechęcią. O wiele częściej zdarza się jednak, że najgorzej jest… zacząć. Po dwóch, trzech pierwszych akapitach tekst po prostu sam zaczyna „lecieć” ?
Przykład z pisaniem to tylko prosty obraz tego, jak praca nad dyscypliną wygląda w moim przypadku. Najważniejsze to po prostu zbyt łatwo nie rezygnować i dać sobie chwilę na rozkręcenie. Jeśli szukacie sposobu na „zhakowanie” swojej niechęci, wypróbujcie tutaj np. Metodę Pomodoro – ustalcie sami ze sobą, że bierzecie się za to odwlekane zadanie i robicie je przez 25 minut. To przecież niewiele, prawda? ? I nie zdziwcie się, gdy 25 minut upłynie a Wy po prostu złapiecie flow.
// P. S. Nie musicie dziękować! ?
Ok, to chyba najważniejsze z moich sposobów na zwiększenie produktywności. Zawsze mnie ratują w trudne dni, więc mam nadzieję, że także i Wy zechcecie je przetestować. Dajcie znać w komentarzach, czy próbowaliście.

A może macie własne sposoby na zwiększenie produktywności? Piszcie koniecznie! 🙂

Tags: CzasProduktywność
Share214Tweet134Share37

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...