• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Psychologia Work-life balance

COVID-19 ma wpływ na wszystkich. Pandemia się skończy, a praca zdalna – niekoniecznie

Jakub Szczęsny by Jakub Szczęsny
25.03.2021
in Work-life balance
Reading Time: 10 mins read
0
393
SHARES
3k
VIEWS

Dzisiaj o godzinie 11:00 zakończyła się konferencja prasowa Premiera RP – Mateusza Morawieckiego oraz Ministra Zdrowia – Adama Niedzielskiego. Ogłoszono nowe obostrzenia w związku z gwałtownym wzrostem zachorowań na COVID-19. 25 marca 2021 roku zanotowano aż 34 151 nowe zachorowania, zmarło 520 osób. W obliczu szalejącego wirusa SARS-CoV-2 wielu z nas zadaje sobie pytanie: “kiedy wrócimy do biur?”. A może lepiej zapytać: “czy wrócimy do biur?”.

Doświadczenie moje, Justyny, moich znajomych oraz osób, z którymi rozmawiam na co dzień pokazuje jasno: zdecydowana większość przedsiębiorstw, w których możliwe jest realizowanie zadań w sposób zdalny, wypracowała procesy oraz procedury pozwalające na to, aby zatrudnieni pracowali w domach. Przejście na taki model jest kluczowe, aby do transmisji wirusa nie dochodziło w miejscach pracy: okazuje się, że wiele firm w Polsce, mimo trwania wcześniej okresu “między falami”, w dalszym ciągu zachęcała pracowników do tego, aby nie pojawiali się w siedzibach.

Wśród osób, które zostały zmuszone do tego, aby pracować zdalnie znajdują się również takie osoby, które mają już zdecydowanie dość braku kontaktu z ludźmi. Spotkania realizowane online, telefony, komunikacja tekstowa przez Slacka, Microsoft Teams lub inny komunikator absolutnie nie zaspokaja potrzeby widywania się z koleżankami oraz kolegami. Zwykła rozmowa przy ekspresie do kawy z innymi członkami zespołu to coś, za czym wiele osób tęskni. Stałe poczucie zagrożenia, samotność oraz lęk związany z aktualnie trwającą pandemią to rzeczy, które mogą indukować poważniejsze, negatywne stany wpływające na stan psychiki.

Spis treści

Toggle
  • COVID-19 i praca zdalna. Powrót do biur może być problematyczny – również po pandemii
  • Nieoczekiwane skutki pandemii COVID-19. Rewolucja w modelu pracy wywołuje ciekawe zjawiska
  • Praca zdalna nie będzie benefitem. Stanie się normą

COVID-19 i praca zdalna. Powrót do biur może być problematyczny – również po pandemii

Pewne jest to, że pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 wreszcie się zakończy: miejmy nadzieję, że jak najszybciej. Nie chcemy jednak mówić o tym, kiedy to może nastąpić, nie czujemy się kompetentni, aby o tym mówić. Chcemy jednak zwrócić uwagę na pewne zjawisko, o którym już od pewnego czasu mówią naukowcy.

Warto odnieść się do tego, co mówi badanie Harvard Business School Online – w ankiecie na tapet wzięto postawy Amerykanów dotyczące pracy zdalnej. Nie chodziło tutaj jednak o pracodawców, a o samych pracowników. Wynik nie jest zaskakujący, jednak odrobinę zadziwia odsetek osób, które cieszą się z aktualnego, zdalnego modelu pracy.

Prawie 81 procent ankietowanych odpowiedziało, że albo nie chcą wracać już do biur lub chcieliby, aby ich model pracy był hybrydowy (praca zdalna przeplatana pracą w biurze). 27% pracowników ma nadzieję na pracę zdalną w pełnym wymiarze, 61% chciałoby pracować zdalnie dwa, trzy dni w tygodniu.

Tak o pracy zdalnej mówią Amerykanie. Okej – rzecz stała się w Stanach Zjednoczonych, o sprawie mówią jedynie pracownicy (nie pracodawcy). Jak to się ma do tego, co będzie “po pandemii” COVID-19? Oczywiście, to nie pracownicy bezpośrednio kreują sposoby realizacji pracy w przedsiębiorstwach (choć nie można im odmówić istotnego wpływu na to), ale i sami pracodawcy zaczynają dostrzegać to, że praca zdalna nie musi oznaczać mniejszej kontroli nad tym, jak pracują osoby zatrudnione w firmach. Wiele przedsiębiorstw, które znam (głównie branża IT) to doskonałe przykłady sukcesu pracy zdalnej. Czy efektywność pracowników zmniejszyła się? Nie, absolutnie nie. Niektóre przypadki pokazują, że nawet drastycznie się zwiększyła.

Wcześniejsze badanie tego samego podmiotu, którego skrót znajduje się tutaj wskazuje, że około 16 procent osób, które obecnie pracuje zdalnie, pozostanie w takim modelu pracy. Najwięcej specjalistów w tym odsetku będzie pochodzić z branży informatycznej, co w żaden sposób nie dziwi – istotna część pracowników działających w tym sektorze albo miała już do czynienia z pracą zdalną, albo w takim modelu funkcjonowała jeszcze przed pandemią COVID-19.

Powodów, dla których ten stan rzeczy utrzyma się w takich ośrodkach jest kilka:

  • Wypracowanie procesów ułatwiających zarządzanie pracownikami pracującymi zdalnie powoduje większą przychylność przedsiębiorców oraz managerów w stosunku do telepracy
  • Brak negatywnego wpływu pracy zdalnej na efektywność pracowników
  • Zmiany w obrębie całej branży – kontrahenci, partnerzy firm będą bardziej skłaniać się ku zdalnemu modelowi realizacji zadań
  • Pozytywne skutki ekonomiczne pracy zdalnej: pracownicy będą w stanie zaoszczędzić pieniądze wskutek braku konieczności dojeżdżania do miejsca pracy; pracodawcy będą w stanie ograniczyć wydatki związane z utrzymaniem biur

Jeżeli miałbym odnieść pracę zdalną do swojego przypadku – jeszcze na długo przed nią wykonywałem obowiązki zawodowe w ten sposób. Na co dzień jestem głównie mediaworkerem: praca na Antyweb nauczyła mnie umiejętności pracy w niemal każdych warunkach. Materiały do serwisu technologicznego przygotowywałem w takich miejscach jak: kawiarnie, autokar, korytarze techniczne imprez technologicznych, samoloty, hale wystawiennicze, pressroomy pełne dziennikarzy z całego świata – nie zawsze mając dostęp do biurka i świeżej kawy. Praca na podłodze, z laptopem na kolanach, w atmosferze wyścigu o pierwszeństwo w opublikowaniu danego newsa oraz kończącej się baterii – to tylko skrót moich doświadczeń w tym zakresie. Praca w bezpiecznym domu, przy wygodnym biurku, mając do dyspozycji ciepłą kawę to coś, co doskonale znam i absolutnie mi to nie przeszkadza.

Nieoczekiwane skutki pandemii COVID-19. Rewolucja w modelu pracy wywołuje ciekawe zjawiska

Co znamienne w kwestii rozważań nad pracą zdalną po pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, praca zdalna ma szansę pozostać z nami dłużej z powodu nieoczekiwanych zasadniczo reperkusji. Wygląda na to, że taki model wykonywania swoich obowiązków może mieć istotny wpływ na środowisko naturalne. Zastanówmy się nad tym, ile osób codziennie dojeżdża do biur – czy to za pomocą prywatnych pojazdów, czy za pomocą zbiorkomów. To implikuje pewne koszty dla środowiska naturalnego – całkowicie zrozumiałe.

Przed pandemią, wielu z nas w trakcie realizacji obowiązków zawodowych musiało wyjechać gdzieś dalej: po to, aby spotkać się z klientem, odbyć jakieś szkolenie lub w ramach delegacji. Przelot samolotem, dojazd autokarem, prywatnym samochodem w takie miejsce również oznacza pewne straty dla środowiska – wyemitowanie szkodliwych gazów trujących atmosferę.

Jak wspomniałem wcześniej – przed pandemią COVID-19 normą było to, że co jakiś czas wyjeżdżałem za granicę po to, aby uczestniczyć w targach lub eventach organizowanych przez marki technologiczne – to zupełnie normalne w gronie dziennikarzy technologicznych. Dajmy na to – firma X chce się pochwalić nowymi telefonami, zabiera więc mediaworkerów największych redakcji do na przykład Londynu na “wypad”. W najczęściej prestiżowym / modnym miejscu mamy okazję zrobić zdjęcia nowym sprzętom, wstępnie je przetestować, a przy okazji – możemy pozwiedzać ciekawe miejsca lub po prostu pobawić się na zamkniętej imprezie.

Tego typu eventy – sądzę – to już przeszłość. Wielu producentów elektroniki użytkowej, w szczególności smartfonów oraz innych chwytliwych sprzętów zauważyło, że eventy na które zaprasza się dziennikarzy są horrendalnie drogie. Mediaworkerów trzeba zakwaterować (najczęściej w bardzo dobrym hotelu), wyżywić (catering w trakcie imprez, posiłki w trakcie eventowych dni i zabawić (budżety na wieczorne imprezy integracyjne – to temat na osobny artykuł).

Zastanawiam się w tym momencie nad przełożeniem MWC 2021 na lato – impreza odbędzie się na żywo, ale z restrykcjami. Wystarczy jednak, że w na przełomie czerwca i lipca (bo wtedy odbędą się targi), sytuacja pandemiczna się pogorszy i po kolejnej odsłonie MWC pozostaną “zgliszcza”. Czy to początek końca MWC i innych, podobnych imprez? Wiele osób, z którymi ostatnio rozmawiałem mówi jasno: najprawdopodobniej tak.

COVID-19 pandemia

Bo przecież szkolenie, event – premierę urządzeń można ograć “na żywo” bez robienia sobie ogromnych kosztów. Słyszałem wiele na temat tego, ile mogą kosztować stoiska na MWC w eksponowanych miejscach – od kwot boli zwyczajnie głowa. Okej, wiem, że targi to okazja do tego, aby zebrać tak bardzo istotne kontakty biznesowe. Ale czy to jedyna okazja? Czy da się to zrobić obecnie inaczej? Pewnie, że się da.

Praca zdalna nie będzie benefitem. Stanie się normą

Może nie dla wszystkich, nie od razu, ale pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 znacząco przyspieszyła ten trend. Nie będę zdziwiony, gdy w ofertach pracy na różnych pozycjach praca zdalna będzie coraz częstszym gościem – i to nie w formie “incydentalnej”, lecz stałej. W innych przedsiębiorstwach model hybrydowy będzie bardzo szeroko stosowany z uwagi na wypracowane już procesy pozwalające na funkcjonowanie w pandemicznej rzeczywistości, kiedy to trzymanie ludzi w biurach to proszenie się o tragedię. Wszystko to dziać będzie się w momencie, gdy wyjedziemy już z koronawirusowego koszmaru.

Pandemia COVID-19 natomiast, w mojej opinii istotnie wpłynie na nasze zachowania w społeczeństwie. Zachęcanie do dezynfekcji rąk przed wejściem do sklepu najpewniej z nami pozostanie. Wypychanie kaszlących, kichających pracowników “na zdalną” – nie będzie niczym dziwnym. Noszenie maseczki w sytuacji, gdy mierzymy się z nawet choćby przeziębieniem (na wzór Japonii m. in.) – również. Nie zdziwię się, jeżeli podawanie sobie ręki w miejscu pracy będzie rzadszym widokiem, a dystans społeczny pozostanie w pewnej formie w przestrzeni publicznej – może już nie na drodze rozporządzeń, a przyzwyczajeń pewnej części społeczeństwa. Sam znacznie lepiej czuję się, gdy nikt nie chucha mi na szyję w trakcie stania w kolejce.

Drodzy Czytelnicy – życzę Wam i Waszym rodzinom dużo zdrowia w tych pandemicznych czasach.

Share157Tweet98Share28

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...