• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Psychologia Work-life balance

Depresja wśród pracowników dużych firm

Wpis sponsorowany by Wpis sponsorowany
27.04.2022
in Work-life balance
Reading Time: 7 mins read
0
349
SHARES
2.7k
VIEWS

W teorii wydaje nam się raczej, że depresja jest takim problemem, który może przydarzyć się każdemu i jest to faktycznie prawda. Nie da się jednak zaprzeczyć niektórym faktom. Bardzo często chorują osoby, które znajdują się w trudnej sytuacji – codziennie są narażone na duży stres, mają zbyt wiele obowiązków, nie mają na nic czasu.

To wszystko opisuje tak naprawdę pracowników większych firm, w których presja jest ogromna i ludzie na każdym kroku obawiają się, że nie dadzą rady wykonać swoich zadań. Chociaż obecnie wiele osób zna już swoje prawa i wiemy, iż nikt nie może nas tak traktować – niestety czasami potrzebujemy pieniędzy na tyle, iż nie jesteśmy w stanie zrezygnować z toksycznej posady. Wtedy znajdujemy się automatycznie w dużym niebezpieczeństwie.

Pomimo, iż mnóstwo ludzi zostaje na takich stanowiskach ze względu na prestiż i dobre zarobki – niektórzy nie mają innego wyboru, jak tylko odejść ze swojej pracy. Przyczyną jest tutaj często właśnie depresja – przestajemy widzieć jakikolwiek sens w naszym codziennym życiu i zaczynamy wierzyć we wszystkie negatywne informacje na swój temat, które usłyszeliśmy od naszych przełożonych. Depresja wśród pracowników wysokiego szczebla to problem, który powinien być częściej omawiany i adresowany. Nie możemy oczekiwać, iż poradzą oni sobie z tym samodzielnie – w taki sposób można tylko doprowadzić do tragedii.

Spis treści

Toggle
  • Odpowiednie wsparcie dla pracownika 
  • Leczenie to nic złego 

Odpowiednie wsparcie dla pracownika 

W wielu firmach niestety bardzo mało mówi się o zdrowiu psychicznym pracownika i depresja nie jest nawet brana pod uwagę. A tymczasem to w interesie pracodawcy powinno być zadbanie o to, aby pracownik mógł wykonywać swoje zadania na czas, czerpać z tego satysfakcje i ciągle się rozwijać. To właśnie nadmierny stres, monotonia, ciągła krytyka i brak wsparcia powodują rozwój depresji – a dana firma na tym traci. Osoba chora otrzyma wielomiesięczne zwolnienie od psychiatry lub w końcu odejdzie ze stanowiska – nie jest to dobre rozwiązanie problemu. Konieczna jest rozmowa – tylko w taki sposób obie strony mogą znaleźć korzystny sposób na poradzenie sobie z trudnościami.

Warto zainteresować się także organizacją szkoleń, na których pracownicy mogliby uzyskać wartościowe informacje na temat zdrowia psychicznego i tego, jak można o nie dbać. Pracownik wie wtedy, jakich symptomów musi się wystrzegać i jednocześnie docenia swojego pracodawcę za to, że rozumie on, jak poważnym problemem jest depresja. To ona uniemożliwia danej osobie efektywną pracę i normalne życie – a firma nie da sobie rady, jeśli będzie zatrudniała większą ilość osób, które nie mają nawet czasu zadbać o swoje zdrowia psychiczne.

Może się to sprawdzić przez krótki okres czasu, ale potem problemy zaczną się piętrzyć i w końcu wydarzy się po prostu coś złego. Tego rodzaju wsparcie powinno być proponowane także w tych mniejszych firmach – szczególnie teraz, gdy ludzie powoli zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, jak istotne jest zdrowie psychiczne. Przed nami jednak długa droga do tego, aby faktycznie każdy miał zapewnioną niezbędną pomoc i wsparcie.


Tak naprawdę już sama informacja o tym, iż w razie potrzeby możemy z kimś porozmawiać i nie zostaniemy ukarani za to, iż mamy problemy – to już dużo. Najgorszym, co może zrobić pracodawca będzie tak naprawdę wyśmiewanie potrzeb pracownika i krytykowanie go właśnie za to, iż próbuje on lepiej sobie radzić w codziennym życiu. Nie mamy wpływu na to, kiedy zaatakuje nas depresja – nikt przecież nie chce tego doświadczyć i nikt o to nie prosi.

Nie zmienia to też faktu, iż w momencie, gdy ona nas dopada – ciężko jest się jej nie poddać. W szczególności wtedy, gdy w naszej pracy nie mamy wsparcia i jesteśmy pod nieustanną presją – to nie są dobre warunki do odzyskania zdrowia psychicznego. Dana osoba może próbować poradzić sobie z depresją poprzez wykonywanie większej ilości pracy – a to do niczego nie prowadzi, bo tego typu zaburzeń psychicznych nie da się tak po prostu zignorować. 

Leczenie to nic złego 

Jeśli obawiamy się tego, iż każda osoba chora pójdzie na zwolnienie lub nie będzie w stanie pracować z powodu przyjmowanych leków – to wcale tak nie wygląda. Psychiatra może zapisać osobie z depresją Trittico CR lub Ketrel, ale to dzięki odpowiedniemu leczeniu będzie ona właśnie w stanie pracować lepiej i angażować się w swoje obowiązki. Dobrze dobrane leki nie wywołują efektów ubocznych i choć znalezienie ich może trochę potrwać – potem będą one stanowiły dla pracownika ogromną pomoc. Skierowanie pracownika na zwolnienie lekarskie to coś, na co psychiatrzy decydują się w momencie, gdy jego stan psychiczny jest naprawdę zły, więc możemy mieć pewność, iż taka osoba i tak nie byłaby w stanie pracować – a po powrocie na pewno będzie w lepszej formie.  


Pracodawca nie może dyskryminować osoby chorej psychicznie dokładnie w taki sam sposób, jak nie powinien tego robić w stosunku do człowieka chorego fizycznie. Obie te osoby potrzebują specjalistycznej pomocy i mają prawo ją uzyskać – bez względu na to, czy firma jest w stanie sobie bez nich poradzić lub nie. Niestety często to właśnie panujące tam warunki przyczyniają się do tego, iż depresja w ogóle wystąpiła.


Jeśli mamy taką możliwość to powinniśmy zrezygnować z pracy w firmie, która ignoruje zdrowie psychiczne – szczególnie w XXI wieku jest to niepokojący sygnał i możemy na pewnym etapie spodziewać się problemów. Oznacza to tak naprawdę, iż człowiek w tej firmie nie ma większego znaczenia i jest traktowany bardzo przedmiotowo – a nikt na coś takiego nie zasługuje. Trzeba też pamiętać o tym, iż w takiej sytuacji powinno się poinformować odpowiednie organizacje o tym, iż łamane są tutaj prawa pracownika – niektórzy ludzie nie będą mieli na tyle odwagi i niestety może się to źle skończyć.

Zbyt często mieliśmy już do czynienia z takimi sytuacjami, gdzie to właśnie praca i presja w firmie doprowadziły osobę z depresją na skraj wytrzymałości – w takich momentach trudno jest zrozumieć, iż samobójstwo lub samookaleczanie się nie jest żadnym rozwiązaniem.

Artykuł zewnętrzny przy współpracy z receptomat.pl

Share140Tweet87Share24

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025