• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Technologia i nauka Aplikacje

Firma w telefonie, czyli aplikacje na iPhone’a, których używam w codziennej pracy

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
17.03.2021
in Aplikacje, Apple, Technologia i nauka, Własny biznes, Własny biznes od kulis
Reading Time: 8 mins read
4
455
SHARES
3.5k
VIEWS

Jakie aplikacje na iPhone ratują mi życie (zawodowe) w zabieganej rzeczywistości? Jest ich kilka i dziś postanowiłam podzielić się nimi z Wami na łamach bloga. Kto wie, może i Wam pomogą? 😉

Zacznijmy od tego, że jeszcze 2-3 lata temu nie wyobrażałam sobie wykonywania tak sporej ilości pracy na telefonie. Moim głównym urządzeniem z resztą do tej pory jest mój MacBook, ale coraz częściej widzę, jak bardzo pomocny staje się iPad Pro (z klawiaturą Apple Smart Keyboard i Apple Pencilem) czy właśnie sam telefon.

Może to kwestia zmiany i specyfiki pracy, którą obecnie wykonuję? Ciągle zajmuje się w sporej części pracą twórczą, analityczną i strategiczną. Coraz więcej jednak jest w mojej pracy po prostu komunikacji, spinania wielu tematów, zatwierdzania projektów itp.

Z drugie strony widzę, jak aplikacje na iPhone (czy ogólnie apki dla telefonów) po prostu z roku na rok, z kwartału na kwartał stają się coraz bardziej user-friendly. Rzadko trafiam na aplikację, która mnie do siebie zniechęca. Coraz więcej twórców dba o to, aby ich aplikacje byłī po prostu wygodne, a użytkownik miał podane wszystko na tacy. I oby ten trend utrzymywał się jak najdłużej… 😉

Wracając jednak do głównego tematu – oto aplikacje na iPhone, których używam w codziennej pracy (i polecam gorącą całym kocim, geekowskim serduszkiem).

Spis treści

Toggle
  • Firma w telefonie – aplikacje na iPhone, których używam w codziennej pracy
    • Aplikacje na iPhone do analityki i zarządzania zadaniami
      • #1 Notion
      • #2 Asana
      • #3 Google Analytics
    • Biurowe aplikacje na iPhone
      • #1 iCloud
      • #2 Google Drive + usługi Goolge (docsy, kalendarz, Google Meet itp.)
      • #3 Spark
    • Aplikacje na iPhone dla kreatywnych
      • #1 Lightroom
      • #2 Snapseed
      • #3 Canva
      • #4 Inshot
    • Aplikacje na iPhone’a z kategorii “finanse”
      • #1 Apka bankowa (ING)
      • #2 iFirma – wystawianie i kontrolowanie faktur
      • #3 Wallet
    • Bezpieczeństwo
      • #1 Google Authenticator
  • A jakie aplikacje na iPhone Wy polecacie w kontekście codziennej pracy? Jestem ciekawa Waszych propozycji! 🙂

Firma w telefonie – aplikacje na iPhone, których używam w codziennej pracy

 

Aplikacje na iPhone do analityki i zarządzania zadaniami

 

Geek cat aplikacje na iPhone Notion
źródło: App Store

#1 Notion

Moja totalny must have i obecne centrum zarządzania (moim) światem 😉 O samym Notion zapewne wkrótce napiszę tutaj więcej, ale jeśli szukacie świetnego i bardzo elastycznego narzędzia do organizacji zadań, informacji i budowania “drugiego mózgu”, to koniecznie musicie przetestować właśnie Notion.

 

Geek Cat aplikacje na iPhone Asana
źródło: App Store

#2 Asana

Asana to drugie po Notion centrum zadań, ale na zupełnie innym poziomie. O ile w Notion trzymam informacje i planuję projekty “dla siebie”, o tyle już ich realizacja, w zależności od zespołu z którym jest związana, trafia właśnie do Asany. Ta arka świetnie sprawdza mi się w pracy nad projektami w różnych, w tym zdalnych zespołach już od wielu lat.

Zobacz też: mój poradnik “Asana dla początkujących” >>

Geek Cat aplikacje na iPhone Google Analytics
źródło: App Store

#3 Google Analytics

Google Analytics w wersji jako aplikacja na iPhone radzi sobie naprawdę dobrze. Super wygodna, jeśli potrzebujecie na szybko przejrzeć jakieś dane na zarządzanych przez Was stronach.

 

Biurowe aplikacje na iPhone

#1 iCloud

Mimo, że moje serduszko już od dawna należy do usług Google (i Google Drive), to jednak nie mogę odmówić ekosystemowi Apple tego, że iCloud faktycznie super się sprawdza. Zwłaszcza, gdy tak jak ja, korzystacie z kilku urządzeń z jabłuszkiem. Początkowo byłam przekonana, że mój rozszerzony pakiet na Goolge Drive i GSuite spokojnie wystarczą, ale… cóż. iCloud jest po prostu wygodny, gdy pracujecie na jabłkach.

Geek Cat aplikacje na iPhone Google Drive
źródło: App Store

#2 Google Drive + usługi Goolge (docsy, kalendarz, Google Meet itp.)

Mimo wygody, zawodowo we wszystkich zespołach mocno korzystamy właśnie z usług Google. Prywatnie również je uwielbiam, dlatego nawet z jabłkiem na kompie czy telefonie pozostaję wierna Big G. 😉 Inna sprawa – te usługi po prostu działają. Są intuicyjne, wygodne, pozwalają szybko przygotować dokument, krezkę, arkusz, podzielić się plikiem, czy odpalić call. To dla mnie najważniejsze.

Geek Cat aplikacje na iPhone Spark
źródło: App Store

#3 Spark

Spark wyparł systemową mapkę do poczty niemal natychmiastowo. Jeśli wkurza Was poczta na MacBkooku czy iPhonie, koniecznie sprawdźcie sobie właśnie Spark. Jest darmowy, a mimo to oferuje sporo fajnych opcji, jak np. Tworzenie szablonów maili, integrację z kalendarzem, planowanie wysyłek itp. Do tego jest po prostu ładny i wygodny.

Aplikacje na iPhone dla kreatywnych

 

Geek Cat aplikacje na iPhone - Lightroom
źródło: App Store

#1 Lightroom

Obróbka zdjęć – tylko w Lightroom! Ta aplikacja na iPhone to mój totalny must have, bez którego ciężko byłoby mi sobie wyobrazić ogarnianie grafik i zdjęć do mediów społecznościowych. Czasem wystarczy lekka korekcja światła lub odcieni, aby zdjęcie nabrało zupełnie innego wyglądu. Dużym ułatwieniem jest także możliwość tworzenia i zapisywania presetów, czyli gotowych zestawów “ustawień”, które potem jednym kliknięciem potrafią “zaczarować” zdjęcie.

 

Geek Cat aplikacje na iPhone Snapseed
źródło: App Store

#2 Snapseed

Snapseed to kolejna świetna arka do obróbki zdjęć, która pozwala np. wymazać ze zdjęcia niepożądany obiekt. Korzystam z tej opcji, gdy np. kadr niszczy mi lampa wystająca komuś zza głowy, niepotrzebny cień czy linie elektryczne przecinające niebo na pięknym pejzażu. Kilka kliknięć w Snapseed i po takich artefaktach nie ma śladu!

 

Geek Cat - aplikacje na iPhone Canva
źródło: App Store

#3 Canva

Canva to aplikacja na iPhone (i nie tylko!) którą pewnie i tak wszyscy tutaj znają, ale jeśli jakimś cudem jeszcze z niej nie korzystacie, to zacznijcie. To proste narzędzie pozwala w bardzo prostu sposób tworzyć naprawdę ładne grafiki i proste animacje. Do tego posiada ogromną bibliotekę przykładowych grafik i szablonów na niemal każdą okazję.

 

Geek Cat aplikacje na iPhone InShot video editor
źródło: App Store

#4 Inshot

Tej aplikacji używam, gdy muszę szybko przygotować jakiś prosty filmik lub wideo Insta Story. Jest bardzo prosta w użyciu i nawet w darmowej wersji pozwala na wiele. Jeśli zdarza Ci się ogarniać Instagram, koniecznie ją przetestuj.

 

Aplikacje na iPhone’a z kategorii “finanse”

 

Geek Cat aplikacje na iPhone ING Mobile
źródło: App Store

#1 Apka bankowa (ING)

Przyznam szczerze, że apka mobilna mojego banku jest tak dobra i wygodna, że nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz załatwiałam coś przez stronę banku na komputerze. Niezależnie od tego, czy mowa o płaceniu podatków, przelewach, planowaniu budżetu itp. – wszystko da się wygodnie i szybko załatwić w aplikacji mobilnej. Ja korzystam z ING zarówno na koncie firmowym jak i osobistym, więc nie wiem jak sytuacja ma się w innych bankach, ale arka ING to dla mnie ogromne ułatwienie i oszczędność czasu.

 

Geek Cat aplikacje na iPhone iFirma
źródło: App Store

#2 iFirma – wystawianie i kontrolowanie faktur

Podobnie z apką do fakturowania – chociaż faktury zazwyczaj i tak wystawiam na komputerze, to jednak aplikacja na iPhone często przydaje mi się np. do oznaczania otrzymanych przelewów. W dodatku mam dzięki niej szybki i łatwy dostęp do wszystkich faktur, co często bywa dużym ułatwieniem.

 

Geek Cat aplikacje na iPhone apple wallet
źródło: App Store

#3 Wallet

Systemowa aplikacja na iPhone, która pozwala wpiąć w telefon karty płatnicze. Dzięki temu możemy płacić telefonem zbliżeniowe, bez konieczności korzystania z fizycznych kart.

Bezpieczeństwo

Geek Cat - aplikacje na iPhone Google Authenticator
źródło: App Store

#1 Google Authenticator

Jeśli z tej listy aplikacji na iPhone macie zapamiętać tylko jedną z nich, to niech będzie to właśnie Google Authenticator. Ta apka pozwala wygenerować “kod dostępu”, dzięki któremu możecie się bezpiecznie logować np. do Instagrama, Facebooka, konta Google itp. Bardzo łatwo dziś przejąć czyjeś konto w mediach społecznościowych – z tą apką na pewno nie ułatwicie zadania potencjalnym przestępcom.

A jakie aplikacje na iPhone Wy polecacie w kontekście codziennej pracy? Jestem ciekawa Waszych propozycji! 🙂

 

Zobacz też: Aplikacje na Maca, bez których nie wyobrażam sobie codziennej pracy >>

Tags: iPhone
Share181Tweet113Share32

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...