Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Geek girls w męskim świecie – czy serio jesteśmy niepasującym elementem układanki?

Sporo się mówi o dziewczynach w świecie IT, a mimo to ciągle traktowane są jak coś niespotykanego i budzącego powszechne zdziwienie. Dlaczego?

Geek Girls podobno istnieją. Podobno też świat bije się w piersi i chciałby, aby było nas więcej. Drogi świecie, zwłaszcza męski – może zatem pomożesz w tym i przestaniesz po prostu się dziwić, że istniejemy?

Długo zastanawiałam się, czy mój blog jest miejscem na tego typu teksty. Bo wiecie – chcę, aby trafiały tutaj treści przydatne moim Czytelnikom. W jakiś sposób pomocne, usprawniające Waszą pracę ale i… inspirujące. Bez wylewania żółci i złości, pełna profeska (przynajmniej jak na blogowe realia). Z drugiej jednak strony – gdzie, jeśli nie tutaj? Skoro to miejsce ma inspirować, to i ten temat warto poruszyć. Biorę głęboki oddech i już mówię, co mnie gryzie.

Geek Girls really exist?

Mam wrażenie, że sporo się mówi o dziewczynach w świecie IT, a mimo to ciągle traktowane są jak coś niespotykanego i budzącego powszechne zdziwienie. Zwłaszcza u płci przeciwnej. Nie chcę być gołosłowna, dlatego pozwolę sobie przytoczyć poniżej kilka przykładów z mojego życia. Nie jestem programistką, ale ludzie kojarzą mnie z IT, głównie przez niektóre projekty czy działalność w Google Developers Group. Nigdy też nie ukrywałam swojego zainteresowania tą branżą. Tym bardziej zatem dziwią mnie niektóre komentarze padające ze strony kolegów. Nie mogę powiedzieć, aby były obraźliwe, bo zakładam, że nigdy nie zostały wypowiedziane pod moim adresem w złej intencji, jednak nieukrywane zdziwienie w ich głosie bywa wymowne… A może się mylę?

[Sytuacja 1.]

– Hej, muszę na szybko coś przerobić na stronie, mogę skorzystać z twojego kompa?
– Ok, jasne.
– Waaaaat? Masz na kompie Notepad ++? Ale jak to, przecież jesteś dziewczyną!

[Sytuacja 2.]

– Pykasz jeszcze w Pokemony?
– Nieee… zabijają baterię w moim telefonie.
Czas wymienić telefon!
– Good idea, szkoda że nie można wymienić samej baterii lub niektórych komponentów… Szkoda, że projekt Ara umarł ;/
– Waaaaat? Wiesz o co kaman z Ara? Ale jak to, przecież jesteś dziewczyną!

[Sytuacja 3.]

– W piątek będę wolny, więc dam radę w końcu zajrzeć do Twojego kompa.
– Spoko, dzięki, ale już sama sobie ogarnęłam problem. Wprawdzie trzeba było go sformatować…
– Waaaaat? Sama sformatowałaś kompa i postawiłaś system? Ale jak to, przecież jesteś dziewczyną!

[Sytuacja 4.]

– Pasowałoby zautomatyzować ten proces…
– To może ustawmy pod to crona?
– Waaaaat? Ty wiesz co to jest cron? Ale jak to, przecież jesteś dziewczyną!

Maria Skłodowska Curie rysunek
Maria Skłodowska – Curie. Moja osobista Super Woman, bohaterka i naczelna geek girl swojej epoki!

To tylko kilka przykładów odszukanych na szybko w pamięci. Uwierzcie, było ich o wiele więcej, ale nie widzę sensu, aby do nich wracać. Nie bawi mnie to specjalnie… Wrzuciłam je tutaj jedynie po to, aby nakreślić Wam nieco problem, z jakim się spotykam. Wracając jednak do meritum, wypada zastanowić się nad jednym:

Czy to tylko problem z mojego podwórka?

Podczas jednego z babskich wieczorów poruszyłam z koleżankami właśnie ten temat. Okazało się, że wcale nie jestem odosobniona w swoich spostrzeżeniach. Dziewczyny w IT, (jak i innych „męskich” sektorach) jak wynikało z naszych doświadczeń, bywają postrzegane pobłażliwie, dopóki nie okaże się, że swoimi kompetencjami dorównują lub przewyższają kolegów z branży.  Ciągle mam w pamięci szok na twarzach kumpli, gdy dowiadywali się, że jedna z moich koleżanek jest pilotką. I nie, nie wycieczek. Pilotuje samoloty 😉

Prawdopodobnie przyjmowałabym ten problem nadal w kategoriach błędu statystycznego i prawdopodobnie przemilczała sprawę, gdyby nie głośna dziś „wpadka” Pawła Westfalewicza, głównego architekta IT PLL LOT.

Rok 2016, konferencja Amazon Web Services w Warszawie. Wychodzi Chief IT Architect LOT Polish Airlines Paweł Westfalewicz. I w pierwszym zdaniu: – Witam Państwa, bo widzę, że pomimo że jest to konferencja techniczna, to są tutaj kobiety” – napisał na Facebooku zażenowany Filip Tepper, inżynier oprogramowania, który najwyraźniej brał udział w konferencji. Pod jego wpisem pojawiły się komentarze innych oburzonych słowami pracownika LOT. „Co za burak”, „Ja bym ostentacyjnie wyszła. Aż żałuję, że mnie tam nie ma” – komentowali słowa Westfalewicza internauci.

money.pl

Czytając tę wiadomość, zaczęłam się zastanawiać, jak często w podobnej sytuacji stawiane są kobiety w naszym kraju. Przy całej wdzięczności za walkę o prawa kobiet, daleko mi do współczesnych feministek. Nie trzeba jednak być feministką, aby dostrzec paradoks tej sytuacji. Po pierwsze – metkowanie branży IT, czy jakiejkolwiek innej branży, przez pryzmat płci. Po drugie – podążanie za stereotypami. Mamy XXI wiek, wszechstronny rozwój technologii i nauk społecznych, a ciągle pozwalamy, aby nasze poglądy i przekonania zostały upakowane w ciasne ramy i schematy.

Nie dziwi mnie sytuacja, gdy mężczyzna świetnie odnajduje się w roli ojca lub wychowawcy. Nie widzę problemu w tym, że kumpel świetnie gotuje i robi wyborne muffiny. Nie wykrzykuję „Ale jak to, przecież jesteś facetem!” za każdym razem, gdy jeden z kolegów rozmawia z innym o wzorach marynarek w nowej kolekcji ulubionej marki. Dlaczego zatem dziwi fakt obecności kobiet na konferencji technologicznej?

Brak kobiecych wzorców w świecie IT?

Czy faktycznie geek girls to jakiś ewenement? Nie sądzę. Sporo także ekspertek czy samych społeczności skupionych wokół tematu kobiet w świecie nowych technologii. Spotkać można naprawdę mnóstwo dziewczyn działających np. w Geek Girls Carrots (pozdro dla rzeszowskich Karot! ;)), Women Techmakers, czy wielu innych tego typu projektach.

Ile zatem czasu musi upłynąć, lub co musi się jeszcze wydarzyć, abyśmy nie musiały czuć się jak niepasujący element w tej wielkiej układance?

 

Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej swoim znajomym!

Zapisz się na Geekletter!

Otrzymuj najnowsze porady na temat marketingu, przedsiębiorczości i przydatnych narzędzi oraz aplikacji, które usprawnią Twoją pracę - bezpośrednio na maila!

Zero spamu. Możesz się wypisać w każdej chwili.

Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

  • Kamila

    Dzięki za ten wpis. Rozumiem Twoje wahanie, ale czasem trzeba odważnie powiedzieć, że król jest nagi. Jestem przekonana, że nas – geek girls – jest sporo.
    Niecałe dwa miesiące temu razem z koleżanką, właśnie z myślą o geek dziewczynach, stworzyłyśmy na YouTube TECHczwartunio. Plotkujemy tam co tydzień o nowych technologiach – na luzie, bez spiny (i przy winie). 😉 Robimy to, bo naszym zdaniem potrzeba jak najwięcej różnych inicjatyw utrwalających wzorzec kobiet w IT, o którym wspomniałaś we wpisie. Także #goGirls!

  • Dorota

    Ja myślę, że to nie takie oczywiste. Bo z drugiej strony jest masa kobiet, które na propozycję zrobienia czegoś samemu przy komputerze reagują „ja? ja nie chcę! ja nie umiem! zrób mi”. Te których świat wirtualny ogranicza się do bezmyślnego scrollowania. Biernie. Więc nie dziwi mnie, że panowie trafiając na dziewczynę czynnie uczestniczącą w „komputerach” są zadziwieni.
    Choć w moim przypadku najczęściej panowie byli pozytywnie zaskoczeni, ja tam w ten sposób kilku facetów wyrwałam 😛

    Oczywiście to też zaczątek dyskusji o poziomie edukacji informatycznej, niezależnie od płci. Bo może byłabym większą wymiataczką, gdyby zajęcia z IT w szkole były czymś więcej niż kopiowaniem kolorowych gifów z misiami do Worda (true story). Może moje koleżanki odważyłyby się naprawiać komputery, gdyby od dziecka nie mówiono „zostaw, to było drogie i popsujesz”. Może Polska byłaby potęgą, gdyby na lekcjach czegoś uczyli, a nie pozwalali grać w przeglądarkowe strzelanki i przebieranie laleczek. Ale nie spotkałam nauczyciela żadnego przedmiotu, który nadążałby za nowymi technologiami…

    • Dorota, dzięki za komentarz 🙂 wydaje mi się jednak, że kobiety które już trafiają na konferencje IT zdecydowanie nie należą do kategorii tych, które bezmyślnie scrollują i nie potrafią niczego garnąć przy kompie 🙂 wydaje mi się także że my – kobiety – często same siebie nie doceniamy.

      Cieszę się, że poruszyłaś temat edukacji – pamiętam własne lekcje informatyki, pamiętam także doświadczenia mojego młodszego rodzeństwa… cóż, nie będę się wypowiadać tutaj, bo to temat na kolejny, długi wpis 🙂 ale masz naprawdę wiele racji. Wiem też jednak, że wiele zależy od nas samych (oraz naszych rodziców) – moi nie mieli problem z tym, że jako nastolatka skręcałam kompy z kumplami lub stawiałam Windowsy i chwała im za to 🙂

      • Dorota

        Wiadomo – sam komentarz tego pana delikatnie mówiąc nietrafiony. Plus jest taki, że wiele osób zaczęło głośno rozmawiać o tej kwestii, także te niezwiązane z branżą 🙂

        • zdecydowanie nietrafiony 😉 może chciał być po prostu zabawny, niestety- nie wyszło. Poruszenie tej kwestii w szerszym gronie – bardzo na plus

      • U mnie wręcz musiałam to robić 😛 Rodzice się do komputera nie tykali 😉 Wszelkie naprawy, modernizację, robiłam sama 🙂 Od tego się zaczęło 😉 Choć powędrowałam później w stronę kodu nie sprzętu 😉

  • Chyba rozjechała Ci się sekcja komentarzy:P
    Jako programista chętnie powalczę o równouprawnienie! 😀

    • nom, pasowałoby pogrzebać w css bo przy ustawieniu obecnego formatu wpisu + kilku innych wysypuje mi disqusa – z defaultu wskakuje na full width ;c

  • Nigdy nie czułam się jak niepasujący element układanki. Poważnie 😉 Świetnie się czuję w środowisku IT (jestem programistką) i zdecydowanie polecam wszystkim kobietom 🙂 Komentarze, które opisałaś działają na mnie motywująco 😀
    A takie powitanie na konferencjach czy eventach IT naprawdę nie jest standardem 😉

  • Dzień dobry, cudowne miejsce, w sam raz dla mnie. Zabieram tekst do polecenia i obiecuję regularnie śledzić.
    P.S. Whaaaat? Jesteś mega!

  • Przez kilka dobrych lat zajmowałam się pozycjonowaniem stron internetowych i ogarnianiem Google Adwords. Jeżdząc na różnego rodzaju konferencje za każdym razem faceci widząc mnie reagowali „aaaa, Pani to pewnie jest copywriterem”, bo według nich w marketingu internetowym kobieta to zazwyczaj copywriter, nie nadaje się do niczego innego jak pisanie tekstów. Naprawdę z wielką dumą odpowiadałam czym się zajmuje i niejeden z nich krzyczał „ale jak to? Kobieta w SEO, w SEM?! Niemożliwe!”. Co ciekawe nierzadko okazywało się, że mój poziom wiedzy i doświadczenie jest dużo bogatsze niż tych zdziwionych osobników

  • Joanna Błauciak

    Fajnie, że poruszasz ten temat. Chciałabym jednak ustosunkować się do tego fragmentu:

    „Przy całej wdzięczności za walkę o prawa kobiet, daleko mi do współczesnych feministek. Nie trzeba jednak być feministką, aby…”

    A kim są te „współczesne feministki”, do których tak Ci daleko? Piszesz, że „nie trzeba jednak być feministką”. Otóż obawiam się, że właśnie nie. Trzeba. Dlaczego kobiety, zwłaszcza te świadome, rozwijające się zawodowo, zainteresowane technologią i czynnie biorące udział w różnorodnych wydarzeniach z tej branży, tak boją się określenia „feministka”?
    Serio, nie rozumiem tego.

    • Nie uważam, by „te świadome, rozwijające się zawodowo, zainteresowane technologią i czynnie biorące udział w różnorodnych wydarzeniach z tej branży” kobiety bały się określenia „feministka” – raczej nie każda taka kobieta czuje potrzebę aby się metkować, szufladkować czy okreslać w taki sposób. Ja przynajmniej zupełnie nie czuję takiej potrzeby 😉

  • Joanna Błauciak

    Fajnie, że poruszasz ten temat. Chciałabym jednak ustosunkować się do tego fragmentu:

    „Przy całej wdzięczności za walkę o prawa kobiet, daleko mi do współczesnych feministek. Nie trzeba jednak być feministką, aby…”

    A kim są te „współczesne feministki”, do których tak Ci daleko? Piszesz, że „nie trzeba jednak być feministką”. Otóż obawiam się, że właśnie nie. Trzeba. Dlaczego kobiety, zwłaszcza te świadome, rozwijające się zawodowo, zainteresowane technologią i czynnie biorące udział w różnorodnych wydarzeniach z tej branży, tak boją się określenia „feministka”?
    Serio, nie rozumiem tego.

    • Nie uważam, by „te świadome, rozwijające się zawodowo, zainteresowane technologią i czynnie biorące udział w różnorodnych wydarzeniach z tej branży” kobiety bały się określenia „feministka” – raczej nie każda taka kobieta czuje potrzebę aby się metkować, szufladkować czy okreslać w taki sposób. Ja przynajmniej zupełnie nie czuję takiej potrzeby 😉

  • alis okrasinska

    Hej, bardzo ciekawy tekst, zgadzam się ze wszystkim, co piszesz. Tylko nie rozumiem, czemu nie uważasz się za feministkę, skoro głównym postulatem feminizmu jest zrównanie praw kobiet i mężczyzn. Żeby właśnie nikt się nie dziwił, że facet interesuje się modą i kocha dzieci, a kobieta jest wziętą programistką.

    Mówienie, że nie utożsamiasz się ze współczesnymi feministkami, jest trochę powielaniem stereotypu, że feministka jest gruba, czas wolny spędza wykrzykując wojownicze hasła na wiecach i zamiast rodziny ma dwa koty. Feminizm to po prostu niezgoda na nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn. A tym jest właśnie dziwienie się przez Twoich kolegów, że potrafisz postawić system, a jesteś DZIEWCZYNĄ!

  • Zgadzam się z alis okrasinska dot. feminizm, warto pamiętać, że jego oblicze różnie wypaczają tak zwane feminazistki, tak samo radykalne i paskudne jak ich przeciwnicy, ale to właśnie dzięki niemu możemy wyjść z domu bez opiekuna lub przyzwoitki, pracować gdzie tylko nam się zamarzy, głosować, wszystko! Szanujmy to i pracujmy nad poprawą, ale bez ekstremizów 🙂

    Nie pracuję w męskiej branży (raczej mieszanej), ale ponieważ sporo swojego czasu grałam w różne gry typu RPG też często miałam „jak to, właśnie zrobiliśmy Baal Runa z dziewczyną?”. Mój mąż pracuje w bardzo konserwatywnej, męskiej branży i kobiet na stanowiskach wyższych niż inżynier to ze świecą szukać niestety, są tak samo postrzegane jak w IT, albo i gorzej 🙁

  • Jestem geek girl pełną parą. Obracam się w środowisku programistów i game developerów, i na szczęście tylko dwa razy spotkałam się z dosyć seksistowskimi uwagami nie na miejscu. Postępująca świadomość tego, że kobiety przecież mogą robić to, na co mają ochotę, na szczęście staje się coraz stabilniejsza w społeczeństwie.

    Tak z ciekawości – co rozumiesz poprzez współczesny feminizm? (tak pytam, bo widzę, że wiele osób myli feminizm, z damskim szowinizmem)

    Btw, regularnie udzielam się u Carrotek 😉

  • Pojęcie „Geek Girls” funkcjonuję od długiego czasu, zmieniło się jedynie to, że zazwyczaj takie kobiety, nie były kojarzone z branżą IT a np. nadmierną nauką na studiach, były pochłonięte zagadnieniami biologicznymi, chemicznymi itp.