• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Marketing Książki o marketingu

Grywalizacja – witaj w grze zwanej życiem. Ups! Marketingiem

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
08.04.2021
in Książki o marketingu, Marketing
Reading Time: 13 mins read
0
390
SHARES
3k
VIEWS

Wiesz, że “dopadła” Cię grywalizacja? Jesteś graczem, nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy. Wcale nie musisz poświęcać swojego czasu na zdobywanie kolejnych leveli w LoL-u, budowaniu światów i historii w Simsach czy wspinaniu się w rankingach graczy w CS. Wystarczy, że codziennie rano wyrywa Cię ze snu znienawidzony budzik – witaj w grze zwanej życiem.

Czujesz zaskoczenie? Masz prawo – przecież codzienność raczej nie skłania nas do tego, by myśleć o niej jak o grze. Pomimo to systemy w jakich funkcjonujemy w ramach społeczeństwa można z łatwością przyrównać do gry. Każdy z nas chodził do szkoły, większość zapewne studiowała (bądź studiuje), część z nas ma za sobą pierwszą pracę. Ot – kolejny level wbijany w życiowej rozgrywce.

Każdemu z nas zdarzyło się przyjść na zajęcia czy lekcje bez przygotowania lub zadania – mnie także. Pamiętam lekcje fizyki w gimnazjum, kiedy to nieodrabianie zadań zdarzało się całej klasie nagminnie. Aby odwrócić uwagę (swoją drogą niezwykle roztargnionego) nauczyciela od sprawdzania prac domowych, zasypywaliśmy go masą pytań:

– Jak pan sądzi, kiedy ruszy misja na Marsa?
– Proszę pana, jak to jest z tymi akceleratorami cząsteczek?
– Czy podróżowanie w czasie jest możliwe?

Była to nasza umowna gra, której celem było zaabsorbowanie uwagi nauczyciela na tyle, by nie miał czasu i ochoty na sprawdzanie zadań. Te 15 lat temu taka strategia sprawdzała się wybornie. Na co dzień jednak otaczają nas zupełnie inne okazje do rozgrywek, o czym doskonale wiedzą… specjaliści od marketingu.

Spis treści

Toggle
  • Czym jest grywalizacja?
    • Elementy mechaniki gier
  • Grywalizacja w marketingu – skąd czerpać o niej wiedzę?
  • Czego możesz spodziewać się po książce “Grywalizacja”?
    • Co mówi wydawca:
  • Grywalizacja – moja opinia

Czym jest grywalizacja?

Grywalizacja to po prostu wykorzystanie mechanizmów, jakie znamy z gier, do modyfikowania zachowań ludzi w sytuacjach, z jakimi spotykają się poza światem gier – czyli w normalnym życiu. Bazuje na przyjemności płynącej z gry (czyż “ogranie” nauczyciela nie jest przyjemne? ;)), wspólnej rywalizacji, współpracy czy pokonywaniu wyzwań.

Grywalizacja (zwana też gryfikacją lub gamifikacją) jest spotykana w wielu obszarach naszego życia. Dosyć mocno łączymy ją z komercyjnymi i marketingowymi działaniami wielu firm (o tym pokrótce w dalszej części tekstu), ale tak naprawdę bywa wplatana także w takie sfery naszego życia, jak:

  • zarządzanie projektami
  • edukacja
  • opieka zdrowotna czy ogólnie szeroko pojęta branża healthcare i health-tech
  • zarządzanie zespołem
  • szeroko pojęta branża nowych technologii – obecnie większość popularnych aplikacji korzysta z grywalizacji po to, aby budować zaangażowanie użytkowników (i wydłużyć ich czas przebywania w aplikacjach)

Kluczowe tutaj jest wykorzystanie elementów mechaniki gier po to, aby odpowiednio zaprojektować ludzkie zachowania. Jeśli prześledzimy je sobie, okaże się, że ciężko będzie nam wskazać miejsca, które grywalizacją nas nie atakują… 😉 Potrzebujecie przykładów? Ok, wymieńmy kilka!

Psst! Interesujesz się marketingiem? Zobacz więcej artykułów na ten temat >>

 

Elementy mechaniki gier

Skupiłam się poniżej jedynie na kilku wybranych elementach, aby pokazać Wam, jak łatwo znaleźć je w naszym otoczeniu. Zachęcam do samodzielnego wykonania takiego małego eksperymentu – wystarczy przejrzeć kilka najpopularniejszych aplikacji w Waszym smartfonie. 😉

 

#1 ZADANIA

Moglibyśmy tutaj zanurzyć się w naukowych objaśnieniach, ale obiecałam przykłady z życia wzięte. Zatem – proszę bardzo. Być może nie zechcecie się ze mną zgodzić, ale chyba najpopularniejszym obecnie przykładem zadań są… posty w mediach społecznościowych. Tutaj gra toczy się z jednej strony o naszą uwagę, a z drugiej – o informacje na nasz temat. Kolejne lajki i komentarze wyzwalają w naszych umysłach kolejne momenty aktywności układu nagrody.

Zadanie, jakim jest dodanie nowej fotki na Instagram bardzo szybko przyniesie polubienia obserwujących, czyli kolejną falę zadowolenia, motywacji i swoistego podekscytowania. Aplikacje takie jak Facebook, Instagram czy TikTok bardzo szybko uczą nas, jakie zadania przynoszą nagrody, a my nadzwyczaj łatwo potrafimy im ulec. Cel projektanta zostaje osiągnięty dosyć szybko – spędzamy w apkach coraz więcej czasu, płacąc za to kolejnymi gigabajtami sprzedawanej prywatności.

 

#2 PASEK POSTĘPU

Element doskonale znany z gier, który podpowiadał nam jak daleko do kolejnej rundy lub poziomu. Z powodzeniem i sporą popularnością jest wykorzystywany obecnie np. na stronach internetowych (pasek postępu przy składaniu zamówienia, wypełnianiu formularzy) czy w aplikacjach. Moim osobistym paskiem postępu – zmorą jest ten w appce Google Maps, a konkretniej – w sekcji Local Guides. Mam wrażenie, że od wieków tkwię na 7 poziomie! 😉

Geek Cat grywalizacja pasek postępu google maps google local guides
 

#3 POZIOMY TRUDNOŚCI

Poziomy trudności mają za zadanie wciągnąć nas do gry. Pierwsze zazwyczaj są dosyć łatwe do osiągnięcia. Kolejne zazwyczaj wymagają o wiele więcej wysiłku, zaangażowania, a czasami – także pomocy innych osób. Gdzie możemy je napotkać w codziennym życiu? Chociażby we wspomnianej w poprzednim akapicie appce Google Maps. Jak wspominałam – wbicie pierwszych leveli było dziecinnie proste. Na 7. tkwię już chyba drugi rok… #frustracja 😉 Podobny mechanizm możemy napotkać np. w programach lojalnościowych (zebranie określonej liczby punktów = osiągnięcie kolejnego poziomu, a co za tym idzie – często dodatkowych benefitów).

 

#4 ODZNAKI

Zasada działania jest prosta – osiągniesz określony poziom – otrzymujesz odpowiedni status lub odznakę. Tutaj znowu posłużę się appką Google Maps i programem Local Guides. Poza punktami i poziomami, lokalni przewodnicy otrzymują w aplikacji także odznaki bazujące na określonym rodzaju ich aktywności. Dodajesz do map dużo zdjęć? Otrzymujesz odznakę “Expert Photograper”. Pomagasz innym użytkownikom map sprawdzając fakty o lokalizacjach? Super, zostajesz “Novice Fact Finderem” – i tak dalej.

Innym rodzajem “odznak” są także… karty płatnicze. Tutaj tylko Twoja odznaka statusu (Silver, Gold, Platinum itp.) jest uzależniona głównie od wysokości zarobków.

 

#5 PUNKTY

Punkty to chyba najpopularniejszy element mechanik gier stosowany w codziennym życiu. Zbieramy punkty na potęgę – na kartach lojalnościowych, w kawiarniach (w formie stempelków), na stacjach benzynowych. W innej formie – są to także np. kroki zliczane przez nasze smart zegarki i telefony podczas codziennych aktywności.

 

Grywalizacja w marketingu – skąd czerpać o niej wiedzę?

Grywalizacja jest niesamowicie ciekawym mechanizmem, który z powodzeniem jest stosowany dosyć szeroko zarówno w sprzedaży, jak i marketingu. Naprawdę solidną pozycję na ten temat przygotował Paweł Tkaczyk w swojej książce o tytule: “Grywalizacja. Jak zastosować mechanizmy gier w działaniach marketingowych” którą chcę Wam dziś polecić.

Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem. Wyobraź sobie, że Twoim zadaniem jest przejechanie z punktu A do punktu B i zużycie przy tym jak najmniejszej ilości paliwa. Wyobraź sobie, że do osiągnięcia tego celu motywuje Cię… Twój własny samochód. Myślisz, że takie rzeczy to tylko w grach komputerowych? I tak, i nie — zasady rodem z takich gier mają w swoich autach Ford i Honda. Korzystają z nich także m.in. Microsoft czy Starbucks. Grywalizacja to przyszłość marketingu, ale przyszłość, która zbliża się wielkimi krokami. “Harvard Business Review” uznał ją za jeden z wiodących trendów marketingowych drugiej dekady XXI wieku.

– onepress.pl

Czego możesz spodziewać się po książce “Grywalizacja”?

“Grywalizacja” to niepozorna książka. Ma około 160 stron i z pewnością nie przypomina żadnego opasłego tomu z tych, co chcą zostać kolejną “biblią marketingu”. Jest napisana w bardzo jasny, zrozumiały i interesujący sposób. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Sposób narracji sprawia, że chętnie sięgniecie po kolejne rozdziały.

Książka nie jest zbiorem samej teorii. To, co w mojej opinii jest ogromnym plusem tego tytułu to ilość przykładów zastosowania grywalizacji w marketingu. Nie czytacie samej, “suchej” teorii. Przeciwnie – przedstawione przykłady są świetnym motywatorem do tworzenia własnych pomysłów na grywalizację. W bardzo przystępny sposób pokazuje także konkretne mechanizmy psychologiczne wykorzystywane przez marki, czy twórców aplikacji.

Książka “Grywalizacja” wprawdzie skierowana jest głownie do marketerów, jednak spokojnie może z niej korzystać każdy, kto widzi potencjał w tej metodzie. Myślę, że na równi przyda się zarówno ludziom od marketingu, jak i osobom z HR, nauczycielom, czy… rodzicom. Część mechanizmów można także stosować dla własnego rozwoju, aby skuteczniej walczyć ze złymi nawykami i wspierać się w budowaniu nowych.

Co mówi wydawca:

Teorię wykorzystania mechaniki gier do celów biznesowych świat marketingu powitał w roku 2009 dzięki badaniom prof. Byrona Reevesa z Uniwersytetu Stanforda i jego kolegi J. Leightona Reada, założycieli firmy badawczej Seriosity. W Polsce wyzwanie podjął Paweł Tkaczyk. Dzięki jego książce poznasz temat grywalizacji poziom po poziomie – od teorii gier, poprzez obowiązujące w nich zasady i towarzyszące im historie, aż po zastosowania powiązanych z nimi zjawisk, takich jak choćby social graph. Autor dostarczy Ci narzędzi, dzięki którym będziesz w stanie stworzyć swoją własną marketingową grę. Co więcej, skłonisz ludzi do tego, by zechcieli w nią grać!

– onepress.pl

Grywalizacja – moja opinia

“Grywalizacja” Pawła Tkaczyka to książka napisana świetnym, lekkim językiem. Autor w bardzo przystępny, “ludzki” sposób przybliża nam temat grywalizacji nie wdając się w zbędne szczegóły. Bardzo podoba mi się konsekwentność narracji – w książce nie znajdziecie rozdziałów tylko kolejne poziomy, a już sama okładka dosadnie nakreśla, czego możemy spodziewać się po zawartości 🙂

Z książki dowiecie się, jak budowane są gry, jak działają mechanizmy, które nimi rządzą oraz jak wiele sposób gry mówi o samym graczu. Znajdziecie także rozdziały poświęcone grywalizacji w edukacji, miejscu pracy czy problematyce grywalizacji w odniesieniu do marki. Autor naszpikował treść przykładami zaczerpniętymi nie tylko z marketingu – znajdziemy sporo odniesień do badań czy eksperymentów naukowych.

Jesli ten temat Was intryguje, to “Grywalizacja” z pewnością jest pozycją, która łagodnie, acz interesująco wprowadzi Was w świat mechanizmów gier i podpowie, jak z nich czerpać to, co najlepsze.

Share156Tweet98Share27

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...