• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Kariera

Jak zostać programistą (i czy to zawód dla Ciebie)? Rozwiewamy wątpliwości!

Gabriel Ślawski by Gabriel Ślawski
07.01.2022
in Kariera, Kobiety w IT, Technologia i nauka
Reading Time: 13 mins read
0
412
SHARES
3.2k
VIEWS

Jak zostać programistą i od czego zacząć? Czy można nim zostać np. bez studiów i kiedy osiągniemy w tej pracy mityczny próg 15K miesięcznie? Wokół zawodu programisty narosło wiele mitów, z którymi dziś zmierzymy się oko w oko!


[Krótki wstęp od Justyny] Dzisiejszy artykuł to przede wszystkim pytanie u źródła 🙂 Ze względu na fakt, że od ponad 5 lat pracuję w software housie – pozdrawiam Concise Software! – często trafiają do mnie tego typu pytania. Mimo pracy w branży IT, zajmuję się jednak nie do końca programowaniem – wręcz przeciwnie, jestem jedynie cichym obserwatorem tego, jak eksperci tworzą cyfrowe rozwiązania za pomocą kodu, kawy i swoich kreatywnych umysłów. Z tego też względu poprosiłam o pomoc w odpowiedzi na to pytanie – o tym, jak zostać programistą (i czy faktycznie warto) – mojego kolegę z pracy. Powitajcie proszę gorąco Gabriela!

Spis treści

Toggle
      • Dziś na łamach Geek Cat pisze dla Was Gabriel Ślawski – programista, architekt oprogramowania w Concise Software, miłośnik kosmosu i astrofizyki, który po godzinach spełnia się w projektach open source i bloguje o kulisach programowania na swoim blogu: orbisbit.
  • Jak zostać programistą?
  • Ile zarabia programista?
  • Jak wygląda praca programisty?
  • Czy bootcamp wystarczy, aby zostać programistą?
  • Jak zacząć programować i czy studia informatyczne są konieczne?
  • Podsumowanie
      • Czy już wiesz, jak zostać programistą i czy to praca dla Ciebie? Podziel się swoją opinią w komentarzu!
      • Gabriel Ślawski

Dziś na łamach Geek Cat pisze dla Was Gabriel Ślawski – programista, architekt oprogramowania w Concise Software, miłośnik kosmosu i astrofizyki, który po godzinach spełnia się w projektach open source i bloguje o kulisach programowania na swoim blogu: orbisbit.

Jak zostać programistą?

W dzisiejszym, epidemicznym świecie coraz więcej osób pragnie elastyczności w sferze zawodowej oraz lepszych zarobków. Pierwszą branżą, która dostarcza wiele swobody, a także cechuje się wysokimi zarobkami jest branża IT. Z tego też powodu mnóstwo ludzi pragnie spróbować swych sił jako programiści, specjaliści do spraw bezpieczeństwa, architekci oprogramowania, testerzy czy osoby ogólnie związane z tą dziedziną. 

Takie persony mamione są zazwyczaj perspektywą wysokiego wynagrodzenia oraz łatwością wejścia do branży, co dodatkowo podsyca chęć bycia częścią świata IT. Niestety rzeczywistość w większości przypadków jest brutalna. Widoczna jest tendencja wydawania dziesiątek tysięcy złotych na szkolenia programistyczne, bootcampy, webinary czy wideokursy. Wydając te pieniądze nie masz żadnej gwarancji na to, że kiedykolwiek Ci się zwrócą! Jeżeli przeszło Ci kiedykolwiek przez myśl przebranżowienie się na programistę, ponieważ usłyszałeś/usłyszałaś o czymś takim, jak np. programista 15k, to koniecznie przeczytaj ten wpis do końca.

Ile zarabia programista?

Zacznijmy może od (prawdopodobnie) najważniejszej dla Ciebie kwestii:, zarobków. Chyba każdy w jakimś stopniu słyszał o “krociach”, jakie potrafią wyciągnąć programiści ze swojej pracy. Jest w tym trochę prawdy, ponieważ zgodnie z danymi z portalu wynagrodzenia.pl, średnia wysokość pensji starszego specjalisty wynosi około 8130 zł netto, miesięcznie. Kwota może robić wrażenie, zwłaszcza, że jest to jedynie średnia, a wartości powyżej średniej rynkowej sięgają nawet do 20. tysięcy złotych! Pamiętajmy jednak, że są to kwoty dla starszego specjalisty, czyli osoby, która zęby zjadła na tym, co robi. Tacy ludzie mają zazwyczaj około 5-10 lat doświadczenia. Kwota ta nijak ma się do osoby, która dopiero co zaczyna swoją przygodę, a o takiej pensji może co najwyżej pomarzyć.

W przypadku osób początkujących, wartości te są o wiele niższe. Średnia rynkowa dla młodszego programisty wynosi 3 998 zł netto/mies. Wynagrodzenia poniżej mediany rynkowej mogą oscylować wokół 2500 – 3000 zł, dla osoby bez, lub z małym doświadczeniem. 

Pojawiają się więc pewne widełki płacowe, których rozstrzał – przynajmniej w mojej opinii – jest dosyć spory. Czy, jeżeli jakaś firma szkoląca “programistów” powiedziałaby Ci, że będziesz zarabiał/zarabiała od 2 do 20 tysięcy złotych miesięcznie, to czy taka oferta wciąż byłaby atrakcyjna? Oczywiście, że lepiej brzmią oferty w stylu: “po naszym bootcampie zarobisz 15 tysięcy miesięcznie”. Nie daj się oszukać, programista zarabia sporo, lecz nie ten na początku swojej drogi.

Jak wygląda praca programisty?

Wiemy już, że będąc programistą możemy sporo zarobić. Pojawia się teraz pytanie, co musimy faktycznie robić na swojej pozycji. Odpowiedź może wydawać się trywialna: stukać w klawiaturę przez 8 godzin dziennie. Nie do końca to tak jednak wygląda, ponieważ faktyczne tworzenie kodu to efekt końcowy. Najpierw ma miejsce praca konceptualna, gdyż nasze “dzieło” musi zostać najpierw odpowiednio zaplanowane i zaprojektowane. 

Mając koncept swojego wytworu możemy przejść do właściwego procesu programowania. Konieczna jest znajomość docelowego języka, w którym tworzone będzie oprogramowanie, a także jego ekosystemu. Zaś samo wytworzenie to dopiero wierzchołek góry lodowej, ponieważ należy taki twór utrzymać, łatać błędy oraz rozwijać.

Wyłaniają się więc pewne cechy osoby na tym stanowisku. Powinien być to ktoś kto cechuje się logicznym myśleniem, umiejętnością radzenia sobie z problemami, spokojem i odpornością na stres. Jeżeli nie posiadasz tych cech, to będziesz miał/miała problem, aby swobodnie spełniać się jako programista.

Warto także wspomnieć, że ta praca to praktycznie ciągłe wpatrywanie się w ekran komputera, a także siedzący tryb życia. Prowadzić to może do wielu problemów zdrowotnych związanych np. ze wzrokiem czy układem kostno-stawowym. 

Geek Cat - Jak zostać programistą, jak wygląda praca programisty

Czy bootcamp wystarczy, aby zostać programistą?

Jeżeli nie jesteś związany/związana jeszcze z naszym światem zer i jedynek to prawdopodobnie udało Ci się usłyszeć o bootcampach. Są to intensywne szkolenia programistyczne, które w ciągu kilku miesięcy mają zrobić z Ciebie programistę. Kosztują one niemało, ponieważ ceny to kilka, kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czy one faktycznie działają? Oczywiście wiedza przekazywana przez mentorów tych szkoleń jest zazwyczaj poprawna i jak najbardziej wprowadza do IT. Jednak nie oszukujmy się, bootcamp nie jest gwarancją pracy, jako programista. 

Nie daj się oszukać złudnym sloganom w stylu “w trzy miesiące zrobimy z ciebie programistę 15k”. To jest niemożliwe! Pomijając zwyczajne predyspozycje o których wspomniałem wcześniej, ilość wiedzy, którą trzeba przyswoić jest ogromna. Nie da się tego osiągnąć w tak krótkim czasie. 

Nie daj się oszukać złudnym sloganom w stylu “w trzy miesiące zrobimy z ciebie programistę 15k”.

Znam wiele osób po bootcampach, również moich znajomych, którzy rzucili wszystko mamieni wysokimi zarobkami i… niestety musieli zasmakować goryczy porażki. Dodatkowo przeprowadziłem już sporo rekrutacji na stanowisko programisty i jeszcze nie spotkałem kogoś po samym bootcampie, kto by się nadawał. Są oczywiście firmy, które rekrutują osoby po bootcampach, jednak oprogramowanie wytworzone przez takich “programistów” to zazwyczaj tykająca bomba. 

 Czyli bootcamp to coś złego? I tak i nie. Jeżeli uczestnictwo w bootcampie motywujesz jedynie perspektywą zarobków i tego, że ktoś, coś Ci obiecał, a dodatkowo nic więcej nie próbowałeś/aś w tej materii – stanowczo odradzam! Kiedy bootcamp to dobry wybór? O tym poniżej.

Jak zacząć programować i czy studia informatyczne są konieczne?

W kwestii rozpoczęcia swojej przygody z IT i tego, jak zostać programistą – wiemy już, że zaczynanie od bootcampów jest złym pomysłem. Czy w tym przypadku studia informatyczne to jedyne wyjście aby zacząć? Oczywiście, że nie. Studia dają nam inżynieryjne podejście do poruszanych zagadnień, uczą logicznego myślenia oraz w pewnym stopniu wprowadzają do świata IT. Są one więc ułatwieniem, ale bardzo często, również nie wystarczają.

Studia odgrywają się jednak na takim etapie naszego życia, że nawet jeśli słuchamy wykładów tylko jednym uchem, wynosimy z nich niewiele, to na końcu i tak mamy czas na doszkolenie się – posiadając już jakąś wiedzę. Po studiach IT ścieżka programisty jest łatwiejsza, jednak koniec końców, nie są one wymagane.

Jak więc zacząć? Po pierwsze zimny prysznic, jeśli naczytasz się zbyt wiele artykułów o tym, jak bardzo świat IT jest usłany różami. Jeśli Cię to nie ostudzi, to wyjdź i wejdź do kabiny prysznicowej jeszcze 3 razy.

Po drugie, sprawdź najpierw z czym to się je. Obejrzyj wiedokurs (DARMOWY!), który znajdziesz np. na YouTube. Spróbuj samemu coś napisać po każdym obejrzanym filmie. Prześpij się z tym, czynność powtórz kilkakrotnie. Następnie, jeżeli to zajęcie Cię urzekło możesz zakupić płatny wideokurs (z łatwością znajdziesz w internecie polecane materiały). 

Dopiero po pewnej liczbie wideokursów, spróbowaniu na własną rękę zrobienia czegoś, możesz pomyśleć o szkoleniu z wyższej półki. Pamiętaj jednak, że to wciąż za mało. To, co może doprowadzić Cię do sukcesu to praktyka, praktyka i raz jeszcze praktyka. Działaj, myl się, doszkalaj, a czynności te powtarzaj.

Podsumowanie

Podsumowując i jednocześnie odpowiadając na pytanie z tytułu: programistą może zostać każdy, ale nie każdy się nadaje, a praca ta nie jest dla każdego! Sam jestem typem człowieka, który przeważnie motywuje innych do działania, jednak w przypadku podejścia “rzucam wszystko i idę na bootcamp, bo chcę więcej zarabiać” zawsze wylewam kubeł zimnej wody na głowę.

Myślisz o przebranżowieniu? Pewnie, kto by się nie skusił na elastyczną, dobrze płatną pracę, ale proszę… zachowaj zdrowy rozsądek. Spróbuj najpierw tego chleba, poćwicz na własną rękę, a dopiero później podejmij decyzję.

Czy już wiesz, jak zostać programistą i czy to praca dla Ciebie? Podziel się swoją opinią w komentarzu!


O AUTORZE:

Gabriel Ślawski

Na codzień pracuję jako programista i architekt oprogramowania. Po godzinach spełniam się w projektach open source, udzielam się na blogach oraz czytam książki o kosmosie i astrofizyce. Moim życiowym celem jest szerzenie dobrych praktyk wśród nowego pokolenia programistów.

Linki:

  • blog Gabriela orbisbit
  • profil Gabriela na Linkedin
Tags: Programowanie
Share165Tweet103Share29

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...