• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Organizacja

Lifehacki do wprowadzenia w życie w nowym roku

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
07.02.2017
in Organizacja
Reading Time: 8 mins read
19
408
SHARES
3.1k
VIEWS
[g1_lead]

Kontrolowanie czasu to nie kaprys, a konieczność. Zwłaszcza w XXI wieku, gdy zewsząd atakują nas informacje i powiadomienia, a doba zdaje się magicznie kurczyć za każdym razem, gdy spoglądamy na tarczę zegarka.

[/g1_lead]

Szczęśliwi czasu nie liczą? Nie sądzę. Każdy z nas codziennie dostaje 24 godziny. Ja, Ty, Rihanna, Barack Obama czy Christine Lagarde – każdy z nas codziennie ma dokładnie taką samą ilość czasu do spożytkowania, lub stracenia. Od nas tylko zależy, co z nim zrobimy.

Jeszcze kilka lat temu zupełnie nie doceniałam magii planowania i kontrolowania czasu. Jako nastolatka żyłam sobie beztrosko, a rytm dni wyznaczał plan lekcji, zajęcia i spotkania ze znajomymi. Studia przyniosły pierwsze zetknięcie z dorosłością i wraz z nią przyszło także zmierzyć się z coraz większą ilością obowiązków. Obecnie do pogodzenia mam pracę (jestem project managerem w jednym z software house’ów), projekty dodatkowe jak blog (który pochłania niekiedy tyle czasu, co praca na pół etatu), czy studia lub działanie w ramach Google Developers Group. Do tego dochodzą zwykłe, codzienne sprawy, jak sprzątanie zakupy, czy czas poświęcony bliskim i znajomym.

hattu-moje-sposoby-na-lepsze-zarzadzanie-czasem

Czy nauczyłam się w magiczny sposób upychać w dobie masę rzeczy, którymi się na co dzień zajmuję? Sporo moich znajomych twierdzi, że tak. A ja powiem Wam, że to wcale nie jest kwestia zdobycia tajemnej wiedzy, która rozciąga 24 godziny w nieskończoność. Bardziej chodzi o uzmysłowienie sobie, ile czasu w ciągu doby mamy faktycznie do wykorzystania i jakie działania pozwolą nam osiągnąć nalepsze dla nas efekty.

Spis treści

Toggle
  • Lifehacki do wprowadzenia w życie w nowym roku
    • Timetracking
    • Oczyść swoją wirtualną przestrzeń
    • Wszystko na swoim miejscu
    • Synchronizacja kalendarza
    • Zrób plan i trzymaj się go
    • A jakie są Wasze sprawdzone lifehacki? Piszcie w komentarzach!

Lifehacki do wprowadzenia w życie w nowym roku

Timetracking

Podstawa w sprawnym zarządzaniu czasem, czyli po prostu… mierzenie czasu. Chodzi tutaj o dokładne monitorowanie czynności wykonywanych w ciągu dnia oraz kontrolowanie tego, jak wiele naszego czasu pochłaniają. Początkowo wypracowanie w sobie nawyku mierzenia czasu może być trudne, jednak uwierzcie mi, że naprawdę popłaca. Jeśli sporo czasu spędzacie pracując przy komputerze, sprawdzi się u Was chociażby Toggle (z którego sama korzystam), Rescue Time czy Timeneye.

Oczyść swoją wirtualną przestrzeń

O tym, jak podkręcić swoją produktywność podczas pracy przy komputerze pisałam ostatnio, więc zainteresowanych odsyłam do tego wpisu, natomiast poniżej skrót, czyli ściąga dla tych, którzy stwierdzą “too long, didn’t read” 🙂

  • wtyczka do Chrome blokująca w określonym przedziale czasowym dostęp do wybranych stron internetowych, np. Productivity Owl, Stay Focused 
  • wtyczka do Chrome blokująca newsfeed na Facebooku, np. Kill Newsfeed
  • zrób porządek w grupach na Facebooku, do których należysz 
  • wypisz się z nieczytanych newsletterów, a do tych subskrybowanych użyj Unroll.Me 
  • zadbaj o porządek w plikach i na pulpicie
  • stosuj zasadę inbox zero
  • wypróbuj Google Inbox – wspiera metodę Inbox Zero

Wszystko na swoim miejscu

Nie jestem pedantką, ale lubię, gdy każda rzecz ma swoje miejsce w moim mieszkaniu. Dzięki temu szybko mogę sięgnąć po klucze, nie muszę szukać parasola lub paszportu w ostatniej chwili i jestem spokojna o dokumenty, które spokojnie czekają sobie  w segregatorze. Jeśli nie macie pomysłu na organizację swoich rzeczy, oto kilka prostych patentów, od których można zacząć (i które na pewno pozwolą Wam zaoszczędzić sporo czasu!):

  • zrób porządek w dokumentach – kup segregator na nie i kilka plastikowych skoroszytów; każdy ze skoroszytów przeznacz na inny rodzaj dokumentów, np. jeden na umowy dotyczące zleceń, drugi na rachunki, trzeci na dokumenty związane z uczelnią itp.
  • wyrzuć niepotrzebne rzeczy
  • paruj skarpetki od razu po praniu 😉 i trzymaj je w pojemniku przeznaczonym tylko na nie (+1000 do zajebiaszczości, gdy w zimowy poranek zaspana nie muszę szukać drugiej skarpetki od pary, tylko sięgam do szafy, w której już na mnie czekają). Dodatkowy protip dla leniwych – kupuj takie same skarpetki, np. wszystkie w określonym kolorze. Pralka zjadająca skarpetki w praniu już nigdy nie będzie Ci straszna 😉
  • nie gromadź niepotrzebnych kosmetyków – w tej kwestii także jestem minimalistką. Wiem, które kosmetyki mi służą i to ich używam. Nie mam niczego niepotrzebnego w swojej kosmetyczce
  • wypróbuj capsule wardrobe – minimalistyczna szafa z dobranymi do siebie ubraniami, które po prostu do siebie pasują. I nie musisz się rano zastanawiać, co na siebie włożysz 🙂 Dostałabym szału, gdyby ktoś codziennie zmuszał mnie do godzinnego przeglądania szafy i zastanawiania się, co na siebie włożyć. W mojej dominuje czerń, szarość, granat – kolory, w których dobrze się czuję i które do mnie pasują. Do tego kilka elementów w bieli lub chłodnej, intensywnej czerwieni i gotowe. Określona ilość ubrań, które dodatkowo są w bardzo ujednoliconej gamie kolorystycznej, to kolejny mój problem z głowy, a zaoszczędzony czas mogę przeznaczyć na podbijanie świata działanie 😉
  • znajdź w mieszkaniu stałe miejsce na takie rzeczy, jak klucze, parasol, portfel itp.

Synchronizacja kalendarza

Dostaję uczulenia na osoby, które tłumaczą się, że nie mogą sprawdzić np. wolnego terminu w kalendarzu, ponieważ… nie mają go ze sobą. W XXI wieku? Serio? Come on! Sama uwielbiam kalendarze papierowe, ale to wcale nie przeszkadza mi w bardzo intensywnym korzystaniu z tego wirtualnego. Bez kalendarza Google, który synchronizuje się ze wszystkimi urządzeniami z jakich korzystam, zginęłabym już dawno. Tym bardziej, że spina wszystkie sprawy, jakimi się zajmuje (praca, osobiste, Google Developers Group, zlecenia itp.)

hattu-lifehacki-do-wprowadzenia-w-zycie-w-nowym-roku

Zrób plan i trzymaj się go

Działanie bez planu to po prostu tuptanie w miejscu – skąd wiesz dokąd iść, skoro nie wyznaczyłeś sobie celu trasy? Podobnie jest z planami – jeśli nie określisz tego, co chcesz osiągnąć, skąd będziesz wiedzieć, od czego zacząć i jakie kroki wykonać w dalszej kolejności?

Jestem zwolennikiem mądrego planowania, dlatego wiem, że:

  • nie warto planować i brać na siebie zbyt dużo (nie ilość, ale jakość!)
  • nie dasz rady intensywnie pracować nad kilkoma większymi projektami równolegle (tzn. przez chwilę dasz radę, a potem prawdopodobnie przypłacisz to przeciągniętym terminem, zdrowiem, relacjami – been there, done that)
  • wyznaczenie sobie codziennie przynajmniej 2-3 rzeczy do zrobienia, które popchną plany lub sprawy do przodu, naprawdę bardzo ułatwia życie i pomaga w realizacji celu
  • plan to tylko i aż plan – dobrze jest go mieć, ale nie warto trzymać się go rękami i nogami 🙂 nie można być niewolnikiem swoich planów – to one mają nam pomagać, dlatego jeśli coś wypadnie, nie ma spiny. Trzeba być elastycznym!

A jakie są Wasze sprawdzone lifehacki? Piszcie w komentarzach!

Tags: CzasMotywacjaProduktywność
Share163Tweet102Share29

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...