Kategorie
Lifestyle Moja organizacja Organizacja Work-life balance

Jak przetrwać home office (i nie zwariować)?

Jak przetrwać home office (w trakcie pandemii) i nie zwariować? Pozornie to prosta sprawa. Praca zdalna dla ludzi mojego pokolenia (siema millenialsi) raczej od zawsze plasowała się gdzieś w kategoriach “normalki”. Mały problem jednak w tym, że podczas powszechnego lockdownu nawet home office zaczyna doskwierać. Jak sobie z tym poradzić?

Kategorie
Aplikacje Organizacja Technologia Zarządzanie projektami

Asana – program do zarządzania zadaniami, który pokochasz od razu [PRZEWODNIK]

Asana – program do zarządzania projektami, to bardzo proste i intuicyjne narzędzie, z którego korzystam od… lat. Świetnie sprawdzi się zarówno w małych, jednoosobowych projektach, jak np. blog, kanał na YouTube, ale także w pracy, przy tych “pełnoprawnych”, wieloosobowych, zawodowych. Dziś chcę Wam nieco przybliżyć sposób jej działania i pokazać, jak może Wam pomóc w uporządkowaniu Waszych planów i obowiązków.

Od zawsze byłam freakiem planowania. Wszystkie ważne dla siebie sprawy lubię mieć po prostu uporządkowane i rozpisane, tak, aby nie tracić czasu na zastanawianie się co by tu zrobić, tylko po prostu działać. Nie zawsze jednak wiedziałam, jak planować, by nie pogubić się w tych wszystkich zadaniach i terminach. Testowałam wiele rzeczy – kalendarze, planery, notatniki, aplikacje. O wielu z nich pisałam Wam też na blogu – przykładowo o Trello, które dosyć długo sprawdzało mi się znakomicie. Jednak… do czasu.

Zobacz artykuły na temat Trello:

Dlaczego porzuciłam Trello?

Im więcej miałam na głowie, tym mniej korzyści wyciągałam z Trello. Nie zrozumcie mnie źle – to naprawdę dobre rozwiązanie! Świetnie mi się z nim pracowało przez długi czas, ale problemy rozpoczęły się wtedy, gdy wiele tematów musiałam ogarnąć jednocześnie. W Trello brakowało mi po prostu miejsca, gdzie będę mogła kontrolować wszystkie projekty “globalnie” i mieć na nie taki ogólny pogląd. Dlatego też podjęłam (z ciężkim sercem!) decyzję o poszukiwaniach nowej aplikacji.

Ostateczny wybór padł na bohatera dzisiejszego wpisu. To właśnie Asana – program do zarządzania zadaniami, który pokochałam – okazała się optymalnym rozwiązaniem, ale nasze początki wcale nie były kolorowe ? Pamiętam Asanę jeszcze ze starych czasów, gdy ani dobrze nie wyglądała, ani dobrze się nie sprawdzała. Na szczęście i ja i Asana dojrzałyśmy. Apka zmieniła swój design, pojawiły się nowe funkcjonalności, a ja postanowiłam dać jej drugą szansę. I wiecie co? Nie żałuję!

Czym Asana mnie do siebie przekonała?

Przede wszystkim, jej największym atutem jest kilka widoków. Możemy przeglądać zadania w formie tablic kanban, list zadań, w widoku kalendarza. Dodatkowo widoki te możemy filtrować – per projekt, lub całościowo. I to właśnie ta funkcjonalność zawarzyła. Jestem wzrokowcem i lubię mieć oko na wszystko, co się dzieje w moich projektach. Podgląd w trybie kalendarza dla wszystkich moich projektów prowadzonych równocześnie to strzał w dziesiątkę. Jeden rzut oka i wiem na czym stoję!

Do czego służy Asana?

Jak już wspomniałam wcześniej, Asana to świetne, proste i intuicyjne narzędzie do zarządzania zadaniami i projektami. Sprawdzi się Wam zarówno przy prowadzeniu bloga, kanału na YouTube, w prywatnych projektach, jak i w pracy. Możecie działać solo, lub dodawać do swoich projektów kolejne osoby. Asana służy mi od lat i mówiąc szczerze, w tym momencie nie wyobrażam sobie pracy na innej aplikacji.

Asana – program dostępny w wersji darmowej i płatnej. Jakie są różnice?

W wersji darmowej korzystam z Asany między innymi w pracy nad:

  • Blogiem Geek Cat
  • GDG I Women Techmakers Rzeszów
  • Kilkoma innymi, pobocznymi projektami (którymi pochwalę się może za jakiś czas ?  

Natomiast z płatnej wersji Asany korzystam przy projektach zawodowych. Obie wersje niewiele się od siebie różnią. Jeśli zaczynacie, chcecie przetestować sobie to narzędzie i sprawdzić, czy sprosta waszym oczekiwaniom, spokojnie możecie zacząć od wersji darmowej. 

Co umożliwia wersja darmowa?

  • tworzenie przestrzeni „workspace” dla projektu, czyli tzw. centrum dowodzenia projektem. Nie ma tutaj limitu, np. tylko 1 w wersji darmowej. Za free możecie stworzyć ich wiele i miec po prostu osobny workspace pod każdy prowadzony projekt
  • tworzenie projektów w workspace, u mnie to np. projekt „artykuły blogowe”, projekt „newsletter”, projekt „social media” itp.
  • widok listy kanban, widok listy zadań, widok kalendarza
  • dodawanie osób do naszego projektu – do każdego workspace’a możemy dodac za darmo do 15 osób
  • dodawanie podzadań w zadaniach
  • dodawanie załączników
  • listy i wypunktowania w zadaniach
  • ustalanie deadlinów
  • przypisywanie zadań do konkretnych osób
  • dodawanie obserwatorów do zadań
  • dodawanie etykiet do zadań
  • konwertowanie zadań do projektów – gdy zadanie Ci się „rozrośnie”, możesz je zamienić w projekt
  • scalanie zduplikowanych zadań
  • dodawanie komentarzy w zadaniach
  • oznaczanie osób w zadaniach i komentarzach
  • czaty dla każdego projektu – każdy projekt ma zakładkę „conversations” gdzie można po prostu wrzucać najważniejsze informacje, rozmowy lub pytania odnośnie projektu
  • proste statusy postępu w projekcie – możesz ustawić sobie w Asanie przypomnienie np. na każdy piątek, po czym program przypomni Ci o dodaniu notatki z opdsumowaniem prac w projekcie
  • każdy projekt ma miejsce na pliki – nie musisz ich zatem szukac w zadaniach i załącznikach, wszystkie są od razu w jednym miejscu

Co dodaje do tego wersja płatna Asany?

  • timeline dla projektu
  • bardziej zaawansowane opcje statusów projektu
  • tworzenie zależności między zadaniami
  • możliwość tworzenia prywatnych projektów i zespołów, niewidocznych dla reszty
  • własne pola, któremy wykorzystać i dostosować do wlasnych potrzeb w projekcie

W płatnej wersji Asany ceny zaczynają się od 9.99$ miesięcznie w górę. Jeśli jednak nie potrzebujecie opcji dostępnych w wersji płatnej, to da podstawowa z pewnością Was nie zawiedzie.

Asana – program do zarządzania zadaniami od podszewki


1. Rejestracja i logowanie

Aby zacząć, musicie po prostu wejść na stronę główną Asany i założyć swoje konto. Wystarczy podać adres email, a następnie go potwierdzić w mailu, jaki otrzymacie. To wszystko.

Jeśli macie już konto, logowanie wygląda podobnie – wchodzicie na stronę asana.com i logujecie się swoim adresem mailowym (lub kontem Google, bo taka opcja także istnieje). Ja osobiście preferuję logowanie właśnie za pomocą konta Google, ale wybór pozostawiam Wam 🙂 W tym miejscu możecie sobie także od razu dodać link jako skrót w pasku przeglądarki. Uprzedzam uczciwie, że nie wyobrażam sobie aby nie mieć Asany ciągle pod ręką podczas pracy. U Was może być podobnie! 🙂

2. Dashboard

Dashboard to miejsce, w którym dzieje się magia ? To tutaj znajdują się wszelkie Wasze projekty, zadania, terminy i wszystko, co najważniejsze. Poniżej znajdziecie zrzut ekranu dashboardu, jaki widzę po zalogowaniu się do Asany Geek Cata. 

Jak widzicie, mam tam kilka projektów, które odpowiadają głównym obszarom działania podczas mojej pracy nad blogiem. Osobny projekt wykorzystuję do planowania wpisów, osobny do planu wpisów w mediach społecznościowych, osobny do artykułów czy współprac. Wygląd dashboardu zależy od Was i od tego, jakie projekty są Wam potrzebne w pracy.

3. Tworzenie projektu

Projekty w Asanie to po prostu podprojekty w Waszym projekcie głównym. Przykładowo, Geek Cat to mój główny projekt (w Asanie: workspace), który dzieli się na mniejsze elementy, czyli takie podprojekty, jak: 

  • Artykuły na blog
  • Newsletter
  • Media społecznościowe
  • Sprawy techniczne
  • Grafiki
  • Współprace
  • Wpisy gościnne
  • Cykle tematyczne
  • Plan marketingowy bloga
  • Plan rozwoju bloga
  • I tak dalej… ?

To, jakie podprojekty utworzycie w swojej Asanie zależy tylko i wyłącznie od tego, w jaki sposób chcecie sobie pogrupować pracę. Możecie też do woli eksperymentować – stworzenie czy usunięcie projektu w tym programie zajmuje dosłownie kilka sekund, więc w razie pomyłki łatwo jest nasz błąd naprawić.

Jeśli jesteście nowymi użytkownikami Asany, to swój pierwszy projekt możecie dodać wciskając ten wielki plusik na środku ekranu:

Wpisujecie nazwę (np. Artykuły na blog), wybieracie styl wyświetlania zadań (widok listy lub widok tablicy kanban) i gotowe! Po stworzeniu projektu od razu można zabierać się za dodawanie zadań.

Pozostałe projekty dodajecie za pomocą plusika na lewym pasku bocznym (nad listą projektów). Aby go znaleźć, musicie rozwinąć zakładkę “Teams”. Jeśli wybierzecie w projekcie widok tablicy (Kanban), od razu po utworzeniu projektu musicie dodać odpowiednie kolumny do tablicy. Wystarczy wpisać ich nazwy (np. To do, Doing, Done), a następnie możecie dodać pierwsze zadania, klikając na plusiki w odpowiedniej kolumnie pod jej nazwą – tak, jak widać to na nagraniu poniżej:

4. Dodawanie zadań w projekcie

Dodawanie zadań jest równie proste, jak tworzenie projektów. Mam wręcz wrażenie, że kolejne kroki podpowiada nam sama Asana – program jest tak intuicyjny, że poradzicie sobie z zamkniętymi oczami! Ok, zacznijmy jednak dodawanie zadań 🙂

Zadania możecie dodać z trzech poziomów – czerwono-pomarańczowego guzika na górnej belce aplikacji z plusem i napisem New, niebieskiego guzika Add task na liście zadań, lub z poziomu projektu. W zależności od widoku, wystarczy kliknąć na puste pole w kalendarzu / na liście zadań / w kolumnie na tablicy kanban. Pojawi się kursor, który umożliwi wpisanie nazwy zadania. 

Po utworzeniu zadania możemy zabrać się za dodanie szczegółów, takich, jak deadline, opis, załączniki, etykiety itp. 

Asana – program do zarządzania zadaniami, który po prostu działa

Asana to program, który ma wielu konkurentów i nie chcę namawiać Was do tego, aby bezwzględnie przesiadać się właśnie na tę aplikację. Wiem, że jedni cenią sobie przede wszystkim prostotę i zwykłe Google Keep (które także używam, tylko w innych celach) sprawdzi się najlepiej 🙂 Są też tacy (jak np. ja) którzy prowadzą równolegle kilka wymagających projektów i muszą mieć stały pogląd na całą sytuację

Wybierając narzędzie, które ma Wam pomóc w ogarnianiu projektów i pracy pamiętajcie przede wszystkim o swoich potrzebach. Może Asana okaże się dla Was po prostu zbyt rozbudowaną aplikacją, której po prostu nie potrzebujecie? Wybierajcie z głową! 🙂 

Ja, jako „stara” użytkowniczka, mogę powiedzieć tylko jedno o Asana – program ten w moim przypadku po prostu wymiata! Sprawdza się doskonale jest ładny, intuicyjny, dostarcza wszystko, czego potrzebuję. Ma też wersję na urządzenia mobilne, więc bez problemu mogę kontrolować projekty z poziomu smartfona. I najważniejsze – wszystkie, nawet najbardziej rozbudowane tematy mam po prostu w jednym miejscu. 


A jak Wy zarządzacie swoimi projektami i zadaniami? Korzystacie z aplikacji czy innych metod i narzędzi? Dajcie znać w komentarzach!

Kategorie
Content marketing Marketing

Współpraca z mediami nie musi być trudna! 6 kluczowych zasad współpracy z dziennikarzami

Współpraca z mediami budzi wiele pytań. Jak współpracować z dziennikarzami tak, aby zachęcić ich do naszych treści? Jak pozyskiwać ciekawe publikacje na temat naszych projektów? Jak w końcu nie zrazić do siebie mediów? 

Dziś na te wszystkie pytania odpowie Wam Jakub Szczęsny – dobrze zapewne znany niektórym redaktor publikujący na łamach Antyweb.pl, Komputer Świat, oraz serwisów grupy ONET Ringier Axel Springer Polska.

Nie muszę zapewne dodawać, że współpraca z mediami to jeden z kluczowych elementów działań PR i od dawna dostawałam od Was sygnały, że chcielibyście poznać to zagadnienie szerzej. Sama nie czuję się aż takim ekspertem w tym temacie, dlatego oddaję Kubie ten temat z czystym sumieniem.

Znam go naprawdę dobrze prywatnie i wiem, że współpraca z mediami nie ma przed nim tajemnic. Jako rasowy mediaworker podpowie Wam, jak nawiązać wartościowe kontakty z prasą i przede wszystkim – jak zainteresować media naszymi tematami. Przejdźmy zatem do konkretów!


Współpraca z mediami – 6 kluczowych zasad, które warto znać

Współpraca z mediami mało ma wspólnego z traktowaniem skrzynek dziennikarzy jako “zbiorniki” na informacje prasowe. Nie jest to najlepszą możliwą taktyką w media relations, nie czarujmy się… 😉 Pracownicy agencji, czy też firmowi PR-owcy nierzadko zapominają o tym, że istnieją lepsze metody na zainteresowanie mediaworkerów marką. Na dobry początek warto znać sposoby na to, by konkretny dziennikarz nas nie znienawidził. To już jest naprawdę dużo.

Podstawowym celem działań z zakresu media relations jest utrzymywanie jak najlepszych stosunków z mediami, dbałość o poprawną komunikację oraz szybkie reagowanie na potrzeby dziennikarzy – na przykład w zakresie informacji o samej marce.

Gdyby zapytać specjalistów zajmujących się media relations, co jest najważniejszym / najszerzej wykorzystywanym narzędziem wykorzystywanym w ich pracy, wskażą najpewniej informację prasową. Rzecz w tym, że jednocześnie jest to i najlepsza i najgorsza forma dokonywania interakcji z dziennikarzami.

W toku mojego doświadczenia w mediach, oraz poza nimi, udało mi się skonstruować kilka podstawowych zasad, którymi warto kierować się choćby “na początek” – po to, aby nie zirytować mediaworkera, który powinien być dla nas przede wszystkim partnerem, a nie jedynie odbiorcą “prasówek”.

Jak powinna wyglądać współpraca z mediami?

Przez lata doświadczenia w przeróżnych mediach – również poza Antywebem, który w dalszym ciągu jest dla mnie zdecydowanie najważniejszym miejscem, w którym publikuję swoje teksty – zapoznałem się z przeróżnymi pracownikami działów PR, którzy stosowali / stosują szeroki wachlarz taktyk w zakresie swoich obowiązków.

Zakładam, że każdy z nich ma jasno sprecyzowane cele działań, które prowadzi: to właściwie podstawa, od której należy wyjść konstruując jakiekolwiek akcje, również te wycelowane w media. W skrócie: widziałem już chyba wszystko. Miałem do czynienia z takimi partnerami, którzy serio przykładali się do swojej pracy i traktowali mnie zwyczajnie “jak człowieka”. Byli jednak też tacy, którzy dosłownie rozstrzeliwali moją skrzynkę najczęściej słabymi “prasówkami” i dla nich było to maksimum możliwości jeżeli chodzi o utrzymywanie poprawnych relacji z mediami.

Przede wszystkim – należy sobie uzmysłowić jedną rzecz. Po drugiej stronie mamy do czynienia z człowiekiem. Nie z awatarem, nie z jedynie imieniem i nazwiskiem, czy też adresem e-mail. Dziennikarz to homo sapiens z krwi i kości: najczęściej ma ciekawsze rzeczy na głowie niż czytanie naszych prasówek. Zrobienie czegoś wyskakując poza definiujący nas “szablon” może spowodować, że ten będzie nam znacznie przychylniejszy. Nie ucieszy się co prawda z każdej wiadomości od nas, ale zdecydowanie pozytywnie wpłynie to na nasze późniejsze relacje. Nie mówię tutaj o robieniu sobie “bazy kumpli wśród dziennikarzy” – wystarczy, że będziemy mogli znać się z nimi na nieco luźniejszej (o ile jest to możliwie) stopie.

#1 Nowy kontakt – wymagane dobre “intro”

Współpraca z mediami opiera się przede wszystkim na relacjach. Załóżmy, że dodajesz do swojej bazy nowy kontakt. Do zespołu medium X dołączył dziennikarz AB. Uznajesz, że jest to dobra osoba do tego, by nawiązać z nią relacje na przyszłość. Co robisz? Dodajesz ją do własnego zestawienia i gdy masz już prasówkę do wysłania – umieszczasz ją w gronie odbiorców? Błąd – i to kardynalny.

Codziennie otrzymuję około 60 (!) informacji prasowych od przeróżnych agencji, marek. Najprawdopodobniej jestem w bazie danych około 150 PR-owców, którzy właściwie codziennie walczą o moją uwagę. Pamiętajcie o tym, że 70 procent prasówek pozostanie niezauważona albo wyląduje w koszu z automatu. Prosta kalkulacja: 30 procent z 60 to 18 wiadomości od PR-owców.

Co więcej: w ciągu jednego tygodnia zdarza się maksymalnie raz lub dwa razy, że publikuję coś w oparciu o dane przekazane mi tą drogą. Nie jestem najpewniej reprezentatywnym przykładem dla całego środowiska opartego na relacjach działy PR <-> dziennikarze, ale sporo mówi to o tym, jak ogromna jest konkurencja.

Myśląc o dodaniu nowego kontaktu do naszej bazy, przede wszystkim postarajmy się o bardziej bezpośrednią formę pierwszej interakcji z dziennikarzem. Czasami warto jest więc… zadzwonić, a jeżeli jest to niemożliwe: napisać maila, w którym się przedstawiamy, mówimy o co nam chodzi (czyli wyjaśniamy motyw naszego intra).

Jeżeli dzwonimy, rozmawiamy – pytamy o zainteresowania w zakresie tworzenia treści, szczególne preferencje, itd. Staramy się o stworzenie atmosfery autentyczności prowadzonej przez nas konwersacji. Pytanie o zainteresowania jest bardzo istotne – pozwoli nam to na określenie “tagami” konkretnych dziennikarzy – to z kolei pomoże nam w trakcie targetowania samych prasówek.

Co dzięki temu osiągniemy? Przede wszystkim tyle, że mało który PR-owiec stosuje taką taktykę: zazwyczaj otrzymuje bazę dziennikarzy “do ogarnięcia” i wystrzeliwuje w ich stronę prasówki. My zaś zostaniemy dobrze zapamiętani: jako zaangażowany PR-owiec który nie jest jedynie źródłem bałaganu w skrzynce mailowej.

#2 Oceń, czego dotyczy Twoja informacja prasowa. Dobierz do tego możliwie najlepszych dziennikarzy

Współpraca z mediami to także umiejętność doboru najlepszych newsów. Nie będziemy mówić o tym jak tworzy się informacje prasowe – to nie jest przedmiotem naszych rozważań. Wychodzę z założenia, że jest to tak nieskomplikowana czynność (względem podstaw), że w tym momencie, mówiąc w ogóle o utrzymywaniu dobrych relacji z mediami oraz dziennikarzami nie ma sensu się w to zagłębiać.

Oczywiście, dobra informacja prasowa (pod względem merytorycznym i warsztatowym) jest wymagana. Tyle, że mam wrażenie, że niektórzy PR-owcy nie zastanawiają się dokładnie nad tym, czego rzeczywiście ona dotyczy. A jest to niesamowicie istotne w trakcie “targetowania” jej w kierunku konkretnych mediaworkerów.

Załóżmy, że tworzymy informację prasową, w której przedstawiamy produkt technologiczno – parentingowy. Konkretnej – aplikacja dla rodziców. Sami wyobraźcie sobie czego może taki temat dotyczyć. Co robimy dalej? Szukamy dziennikarzy technologicznych, parentingowych i do nich kierujemy naszą wieść. Czy robimy dobrze? Nie zawsze: bo wśród dziennikarzy technologicznych oraz parentingowych są tacy, którym takie info w ogóle nie podejdzie. Są tacy twórcy obracający się w dziedzinie IT / parentingu, którzy mają swoje “koniki”.

Szczególnymi zainteresowaniami takich osób mogą być machine learning, sztuczna inteligencja, psychologia w kontekście dzieci, protipy dla rodziców. Należy więc wyłuskać tych, którzy najprawdopodobniej będą najbardziej zainteresowani naszą informacją prasową. Stąd też mówiłem o tym w pierwszym punkcie tego zestawienia, aby “otagować” mediaworkerów względem ich preferencji odnośnie treści prasowych. Podobnie należy zrobić z naszą informacją prasową – ocenić czego ona dotyczy i dopasować to do ustaleń w naszej bazie.

Co nam to da? Odpowiednio “wytargetowane” informacje prasowe nie spowodują, że zasypiemy nasze kontakty nie interesującymi prasówkami. Co więcej – selekcjonując dziennikarzy będziemy mogli wyprodukować więcej prasówek, które trafią do odpowiednich mediaworkerów bez ryzyka, że wyślemy ich za dużo do naszych kontaktów. I ostatecznie – uderzamy do tych dziennikarzy, którzy potencjalnie mogą być szczególnie zainteresowani naszą propozycją.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami

#3 Jedna prasówka dziennie to absolutne maksimum. Inni uważają, że to i tak za dużo

Współpraca z mediami to także… umiar. Zdarza się, że od jednego kontaktu otrzymuję dziennie 2-3 informacje prasowe, czasami o największych nawet “pierdołach”. Serio – aktualizacja mało popularnej aplikacji, w której znajdziemy jedną “hiper-mega” (najczęściej tak nie jest) funkcję to wcale nie jest dobry temat na informację prasową. To raz.

Dwa: dziennikarz może uznać, że konkretny PR-owiec zdecydowanie przesadza i w trakcie codziennej (mam nadzieję, że tak jest) rewizji skrzynki wrzuci nas do spamujących kontaktów. A wtedy mamy brzydko mówiąc: pozamiatane.

Tworzenie informacji prasowych nie jest operacją, którą należy traktować w kategoriach agresywnej ofensywy. Wystrzeliwanie maili z nimi niczym z ciężkiego, szybkostrzelnego karabinu maszynowego jest zwyczajnie źle widziane. Dobrze jest natomiast porównać to do tego, co na polu walki robi snajper. Wybiera strategiczny cel, uważnie planuje swoje zadanie i w dogodnych warunkach i po dogłębnych kalkulacjach – strzela. To właśnie on na polu walki niejednokrotnie odpowiada za przechylenie się szali zwycięstwa na korzyść własnej drużyny. Dobry PR-owiec będzie chciał być właśnie takim snajperem.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami

#4 Czy Twoja informacja prasowa jest dobra? A może to tylko zamoczony kapiszon?

To raczej zrozumiałe, że informacja prasowa dotycząca dobrego tematu ma większe szanse na przebicie się do mediów. I właśnie dlatego osoba tworząca tego typu treści powinna czasami zastanowić się nad tym, czy konkretna wieść jest na tyle atrakcyjna dla mediów, by się nią zająć.

Premiera nowego, chwytliwego produktu w ciekawej cenie jest z całą pewnością dobrym pomysłem na informację prasową. Spójrzmy na produkty firmy HYKKER z Biedronki: te cieszą się niemałym zainteresowaniem w mediach technologicznych, a także w samej Biedronce, gdzie oferowane są w bardzo atrakcyjnych cenach. Wprowadzenie takiego produktu do oferty ZAWSZE będzie wiązało się z pewnym zainteresowaniem. Wybierajmy więc takie tematy, które mają odpowiednią szansę na to, by trafić do interesujących nas partnerów.

Gorzej jednak, gdy dysponujemy informacją prasową, która mało kogo porywa, nie jest “sexy”. Aktualizacja aplikacji (z małą ilością nowych funkcji), czy też nowy produkt, który jest po prostu słaby, albo skierowany do bardzo niewielkiej niszy, albo jakakolwiek inna mało mówiąca odbiorcy kwestia to najprostsze sposoby na stratę czasu w trakcie tworzenia informacji prasowej. Szanujmy swój czas, a także czas i pojemność skrzynki dziennikarzy: twórzmy informację prasową tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest taka potrzeba.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami tytuł prasowy

#5 Tytuł. Jak w mediach – odpowiedni nagłówek to nawet więcej niż połowa sukcesu

Współpraca z mediami to także umiejętność przyciągnięcia uwagi. Już nie chodzi nawet o sam tytuł informacji prasowej – aby mediaworker w ogóle przejrzał załącznik zawierający informację prasową, trzeba go najpierw czymś zainteresować. Mamy na to bardzo niewiele czasu, a także ryzyko niepowodzenia jest ogromne.

Dobrze jest więc (biorąc pod uwagę to jak wyświetlane są tytuły wiadomości e-mail w niektórych popularnych web aplikacjach lub programach pocztowych), by w pierwszych dwóch wyrazach zawrzeć taki ładunek emocjonalny, który skłoni dziennikarza do otworzenia wiadomości i zapoznania się z nią. To trochę tak, jak z tworzeniem nagłówków w mediach – tyle, że dobrze jest także nie przesadzić.

Zaczynanie tytułu od “dramat”, “sensacja”, “niewiarygodne” zostanie poczytane jako “portaloza”, czego chcemy uniknąć. Z drugiej strony jednak zaczynanie tytułu wiadomości od “Informacja prasowa”, “Biuro prasowe…”, “DLA MEDIÓW” to doskonałe kroki ku zatopieniu naszej treści w gąszczu innych, podobnych, które nie zainteresują dziennikarza.

Zaczynajmy od wyrazów posiadających “atrakcyjny ładunek emocjonalny”. Jeżeli piszemy o niebezpiecznej aplikacji w Google Play – napiszmy: “Niebezpieczna aplikacja w sklepie Google Play zidentyfikowana przez…”. Jeśli startujemy do mediów z tanim i dobrym sprzętem – napiszmy: “Tani i dobry. Poznaj nowy produkt firmy X: smartfon YZ”.

Nie przesadzajmy jednak z tytułami i nie stwórzmy sytuacji, w której można by powiedzieć, że skonstruowaliśmy iście “pudelkowy” nagłówek. W takim scenariuszu spalimy nawet najlepszy kontakt do mediów.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami zasady współpracy

#6 Informacja prasowa to nie zawsze najlepsza metoda na zainteresowanie mediów

Współpraca z mediami to nie tylko informacje prasowe. Doskonale rozumiem to, że informacja prasowa jest najczęściej wykorzystywaną metodą komunikacji z mediami. Tyle, że nie zawsze jest to najlepsze narzędzie. 

W przypadku niektórych marek lub firm skuteczniejszymi formami mogą być inne. Przykładowo, software house tworzący rozwiązania z zakresu blockchain znacznie lepiej sprawdzi się w roli eksperta, który może dostarczyć mediom naprawdę dobre treści… eksperckie. Kancelaria prawna specjalizująca się w prawie powiązanym z IT może uderzyć do mediów technologicznych z podobnymi materiałami. Te z reguły są bardzo dobrze przyjmowane przez dziennikarzy i wydawców, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie będą w stanie odpowiednio dobrze opracować wszystkich tematów.

Mało tego – w trakcie takiej współpracy z mediami dochodzi do sytuacji win-win-win: wygrywa medium, które otrzymuje ciekawą treść dla swoich czytelników. Wygrywa twórca artykułu eksperckiego: bo ma szansę pochwalić się swoją wiedzą i udowodnić, że na czymś się naprawdę zna. Wygrywa i czytelnik, bo otrzymuje pogłębiony i dobry merytorycznie materiał. Korzyści napływają ze wszystkich stron – marka lub firma może liczyć na większe zainteresowanie klientów oraz pracowników. Pamiętajmy jednak o tym, by nie umieszczać w takich materiałach nachalnego brandingu.

Nie warto bać się także influencer marketingu oraz… materiałów sponsorowanych. Każdą sytuację odnośnie promocji warto rozpatrywać pod kątem celów firmy oraz dostępnego budżetu – w przypadku influencer marketingu wcale nie trzeba współpracować z najdroższymi i najbardziej chwytliwymi nazwiskami. Podobnie jest w zakresie współpracy komercyjnej z medium: małe witryny również mogą dla nas zrealizować nasze cele.

To jak, wiecie już jak powinna się układać Wasza współpraca z mediami? 🙂 


Autor: Jakub Szczęsny

Wieloletni bloger technologiczny oraz koordynator relacji z partnerami w zakresie tworzenia materiałów eksperckich w serwisie Antyweb. Współpracował z Grupą Wirtualna Polska, aktualnie związany także z ONET Ringier Axel Springer Polska jako twórca treści w serwisach technologicznych i od święta – także w princie (Komputer Świat). Pasjonat nowych technologii, entuzjasta na polu sztucznej inteligencji oraz machine learningu.

Kategorie
Marketing Strategia

Strategia marketingowa krok po kroku (przykłady + PDF do pobrania)

Strategia marketingowa, przykłady i wszelkie kwestie związane z jej tworzeniem już od pewnego czasu wzbudzają wśród Was coraz większe zainteresowanie. Dostaję od Was sporo wiadomości z prośbą o pomoc w tej sprawie, dlatego dziś mam dla Was coś ekstra! Poradnik jak stworzyć strategię marketingową wraz z przykładami i ćwiczeniami w PDF i arkuszu, dzięki którym sami stworzycie strategię w domowym zaciszu!

Nieoficjalnym „sponsorem” tego artykułu jest tegoroczny Światowy Tydzień Przedsiębiorczości ? Właśnie w ramach jego obchodów na Podkarpaciu miałam przyjemność prowadzić warsztaty, na których mówiłam:

  • czym jest strategia marketingowa
  • jakie są elementy strategii marketingowej
  • oraz jak stworzyć strategię marketingową, krok po kroku

Dzięki temu miałam dodatkową mobilizację do tego, aby zebrać w końcu mysi i solidnie zabrać się za ten temat. Same warsztaty (i materiały z warsztatów) chciałam dodatkowo wzbogacić swoim komentarzem, więc mam nadzieję, że ten artykuł w końcu pomoże Wam uporać się z tematem, a po jego przeczytaniu powstanie niejedna świetna strategia marketingowa firmy lub marki ?

Strategia marketingowa krok po kroku (przykłady + PDF do pobrania)

 

 

Przed warsztatami na mojej blogowej grupie „Marketing i przedsiębiorczość dla kreatywnych” poprosiłam Was o podzielenie się swoimi największymi bolączkami związanymi z tym tematem. Jak szybko okazało się po Waszych komentarzach, bardzo dużo osób, firm czy organizacji nie tworzy strategii z bardzo podobnych powodów, które można sprowadzić do cytatu pewnego klasyka…

„Strategia marketingowa? A po co to komu…?” 

Jedne z najczęściej pojawiających się bolączek lub przekonań to:

  • Nie ma na to czasu
  • To nie jest istotne, ważne jest żeby robić rzeczy na bieżąco
  • Przecież potencjalnym klientem jest KAŻDY człowiek, po co to rozdrabniać
  • Mamy za mało osób, żeby to wdrożyć
  • Po co robić strategię, skoro i tak nie będziemy się jej trzymać

Wielu osobom strategia marketingowa firmy kojarzy się z zakurzonym, 70-stronicowym dokumentem, schowanym gdzieś na dnie zapomnianej szuflady. 

I tu właśnie leży sedno problemu. Po co robić coś, co z góry zakładamy za niepotrzebne lub nieskuteczne? Po co się wysilać, skoro plany swoje, a życie swoje? Pozwólcie zatem, że podzielę się z Wami swoim podejściem ?

Czym jest strategia  marketingowa?

Idąc za jedną z wielu powszechnych, jednak trochę „nudnych” w mojej skromnej opinii definicji, strategia marketingowa firmy lub marki oznacza zespół jasno określonych działań i zasad postępowania, które przedsiębiorstwo musi spełnić, aby efektywnie prowadzić swoją działalność i osiągnąć maksymalizację zysku. Jej formułowanie to proces decyzyjny, polegający na wytyczeniu najistotniejszych problemów oraz określeniu sposobów ich rozwiązań1.

Chciałabym jednak, aby dla Was strategia marketingowa firmy czy marki była po prostu przewodnikiem, który ma Wam pomóc w wyborze, priorytetyzacji, planowaniu i realizacji projektów, aby wpłynąć na zyskowne działania klientów. Strategia to nic innego jak plan działania i sposób na „bieżączkę”, który w nawale bieżących spraw pomaga trzymać kurs na kwestie ważne z perspektywy rozwoju Waszego biznesu.

geek cat strategia marketingowa przykład

Zapewne każdemu z nas chociaż raz zdarzyła się następująca sytuacja…

Pamiętacie swoje cele noworoczne? Załóżmy, że Ola postanowiła sobie, że w nowym roku będzie się zdrowo odżywiać. Przez pierwsze tygodnie nowego roku szło jej świetnie. Pilnowała swoich postanowień, codziennie dbała o zdrowe przekąski i lunch w pracy. Po pierwszym miesiącu i pierwszych efektach niestety nadszedł w pracy wymagający projekt, a wraz z nim – ograniczona ilość czasu, stres, nadgodziny, litry kawy i jedzenie zamawiane do biura wieczorami. W efekcie Ola przestała dbać o swoje zdrowe nawyki, tłumacząc sytuację nawałem pracy i bieżących obowiązków. Pod koniec roku uświadomiła sobie, że pozwalając na to by sprawy bieżące odsunęły jej noworoczny cel na dalszy plan, sprawiła tym samym, że ta cała „bieżączka” znowu oddaliła ją od tego, co chciała osiągnąć i wypracować

Podobnie jest z naszymi planami w biznesie czy marketingu. Codzienne obowiązki bardzo często odsuwają nas od naszych celów, a potem zastanawiamy się, dlaczego idzie nam gorzej, niż naszej konkurencji… Podsumowując:

“Nawet najprostszy plan jest LEPSZY niż brak planu”

Wasza strategia marketingowa wcale nie musi być opasłym tomiskiem! Równie dobrze to może być karta A4 z planem działania na najbliższy miesiąc, czy kwartał. Najlepsza strategia marketingowa to ta, która dla Was DZIAŁA! ? Skoro zatem już wyjaśniliśmy sobie, czym jest strategia marketingowa i czy na pewno jej potrzebujecie, przejdźmy do „mięcha, czyli…

Co zawiera strategia marketingowa? 

W największym uproszeniu, strategia marketingowa firmy czy marki powinna zawierać priorytety, czyli najważniejsze cele, jakie chcecie osiągnąć, oraz sposób ich realizacji.

Czy zatem zastanawialiście się, jakie są Wasze priorytety marketingowe? Zapewne wielu z Was odpowie, że wszelkie Wasze działania, jakich podejmujecie się, aby promować Wasz biznes, są ważne. No przecież nie robimy rzeczy nieważnych, prawda? 😉 Problem jednak w tym, że…

“Jeśli wszystko jest priorytetem, to tak naprawdę NIC nie jest priorytetem…”

Jeśli wszystko jest ważne, to od czego tak naprawdę powinniście zacząć swoją pracę? Na czym chcecie się skupić? Niestety, ale trzeba wybrać, bo ludzie nie zbyt dobrze radzą sobie z multitaskingiem. Zabierając się za sto rzeczy na raz, w efekcie często ani jednej nie jesteśmy w stanie wykonać dobrze i doprowadzić do końca, a przecież nie taki efekt nas interesuje, prawda? 

Geek Cat strategia marketingowa krok po kroku jak zrobić przykłady

1. Cele marketingowe

Aby nie zginąć pod natłokiem „priorytetów”, skupmy się na tym, co najważniejsze. To właśnie będą nasze cele marketingowe, czyli jeden z głównych elementów naszej strategii marketingowej.

Cele marketingowe:

  • wyznaczają główny kierunek działania
  • są zbieżne z celami firmy / celami biznesowymi
  • są konkretne, mierzalne, realistyczne i ograniczone czasowo

Aby zatem wyznaczyć cele marketingowe, zastanówmy się, jakie mamy cele biznesowe. To na ich podstawie wyznaczamy główne kierunki działania w naszym planie marketingowym. Jednymi z najpowszechniejszych celów biznesowych są np.

  • Zwiększenie sprzedaży
  • Rozwijanie świadomości marki
  • Wejście na nowe rynki lub obszary
  • Docieranie do nowych odbiorców
  • Zwiększenie zysków

Zastanów się:

  1. Jakie są Twoje cele biznesowe? Pobierz arkusz z ćwiczeniem i wypisz 2-3 najważniejsze w tej chwili dla Ciebie cele biznesowe.

Gdy cele biznesowe są już określone, zastanówmy się jak możemy wesprzeć ich realizację poprzez konkretne działania marketingowe? Jeśli np. jesteś początkującym biznesem i jednym z Twoich największych celów na najbliższy kwartał jest zwiększenie świadomości Twojej marki wśród potencjalnych klientów, to wspierającym celem marketingowym może być tutaj np.

  • dotarcie i pozyskanie nowych obserwatorów w mediach społęcznościowych,
  • zaprezentowanie swojego biznesu na branżowych targach,
  • wystąpienie w eksperckimi artykułami w branzowej prasie, portalach, lub blogach.

Przykładowe cele marketingowe:

  • Zwiększenie ruchu na stronie
  • Pozyskanie nowych obserwatorów w mediach społecznościowych
  • Rozwijanie listy e-mail
  • Poprawa współczynnika konwersji
  • Zwiększenie zaangażowania na strony internetowej lub w social mediach
  • Zwiększenie liczby kliknięć w płatne reklamy

Zastanów się:

  1. Jakie są Twoje cele marketingowe? Pobierz arkusz z ćwiczeniem i wypisz 2-3 najważniejsze w tej chwili dla Ciebie cele marketingowe, które wspierają / pomagają realizować Twoje cele biznesowe.
geek cat strategia marketingowa przykład celów marketingowych

2. Analiza

Mamy wyznaczone cele i co dalej? Kolejnym elementem, który powinna zawierać nasza strategia marketingowa, jest analiza. Pomaga zrozumieć wewnętrzne i zewnętrzne czynniki, które mogą przyczynić się do osiągnięcia sukcesu (= zrealizowania zakładanego planu!).

Analiza nie musi być niesamowicie rozbudowanym dokumentem – czasami im prościej i bardziej konkretnie, tym lepiej! Dlatego też możecie się w tym punkcie posłużyć np. dobrze znaną zapewne każdemu analizą SWOT.

Co powinna zawierać analiza?

  • mocne i słabe strony
  • szanse i zagrożenia

W tym punkcie chodzi o to, aby wziąć pod lupę nasze dotychczasowe działania marketingowe i jeszcze na etapie planowania sprawdzić, gdzie kryją się luki, które możemy mądrze wykorzystać.

Strategia marketingowa – analiza (pytania pomocnicze)
MOCNE STRONY

– narzędzia?
– unikalne wyróżniki?
– zasoby (ludzie + czas)
– Twoja “publiczność” (np. zaangażowani fani w social mediach?)
SŁABE STRONY

– jakie ulepszenia możemy wprowadzić?
– co teraz nie idzie tak dobrze?
– jakie ograniczenia technologiczne mogą uniemożliwić nam osiągnięcie celu?
SZANSE

– jakich treści nie publikuje nasza konkurencja?
– jakich wartości nie komunikuje konkurencja?
– jakie nowe trendy możemy wykorzystać?
– co możemy zrobić, aby uzyskać lepsze wyniki / zoptymalizować pracę?
ZAGROŻENIA

– jakie warunki rynkowe (lub nastroje odbiorców) mogą uniemożliwić nam osiągnięcie celu marketingowego?
– jakie działania mamy zbieżne z konkurencją?
– co nasza konkurencja robi lepiej niż my?

Zastanów się i wypisz np. 2-3 mocne  strony, słabe strony, szanse i zagrożenia w Twoich działaniach marketingowych. W tabelce poniżej znajdziesz prosty przykład:

Strategia marketingowa – przykładowa analiza
MOCNE STRONY

– narzędzia pomagające w optymalizacji pracy
– zaangażowani odbiorcy w social mediach
– wysokiej jakości treści na firmowej stronie
SŁABE STRONY

– za rzadko publikujemy nowe treści
– potrzebujemy lepszej strategii dystrybucji treści w internecie
– brak działań poza internetem
SZANSE

– konkurencja również nie działa poza internetem
– konkurencja nie eksploruje nowych kanałów dotarcia do klientów w internecie
ZAGROŻENIA

– wszyscy konkurenci publikują wpisy na firmowych blogach i social mediach
– konkurencja ma lepszą pozycję SEO na kluczowe frazu

3. Grupa docelowa

Kolejny element, który powinna zawierać Twoja strategia marketingowa firmy lub marki, to grupa docelowa. Grupa docelowa to w sporym uproszczeniu Twoi klienci, zainteresowani tym, co oferujesz, których możesz do siebie przyciągnąć swoimi działaniami marketingowymi.

Jak zdefiniować grupę docelową?

Twoim celem jest przyciągnięcie większej liczby klientów, którzy mają podobne cele, aspiracje, problemy i wyzwania. Aby to zrobić, musisz lepiej ich poznać i odpowiedzieć sobie na kilka kluczowych pytań.

Czy wiesz:

  • Kim są Twoi klienci?
  • W jakim są wieku?
  • Jak się o Tobie dowiedzieli? Gdzie znaleźli informację o Twoim biznesie i usługach?
  • Co myślą o Twoich produktach / usługach?
  • Jakie znają alternatywy dla Twoich produktów / usług?

Jeśli masz już swoich pierwszych klientów, sprawa jest ułatwiona – możesz ich po prostu zapytać 🙂 Możesz zrobić to bezpośrednio (gdy np. prowadzisz z nimi bezpośrednio rozmowy lub odwiedzają Ciebie w Twoim sklepie), za pomocą ankiet, na chacie, lub wykorzystując formularz opinii po dokonanej usłudze. 

Pamiętaj, że takie badania należy przeprowadzić umiejętnie, w przyjaznej atmosferze, aby nie zniechęcić klienta naszymi pytaniami! 🙂

Jeśli skorzystasz z ankiet (możesz użyć bezpłatnej usługi Google Forms, lub Typeform), poniżej znajdziesz kilka przykładowych pytań którymi możesz się posiłkować w badaniach swoich klientów.

Badanie klientów

  • Dlaczego korzystasz z {wstaw swój produkt lub usługę}?
  • Dlaczego nie zdecydowałeś się na inne rozwiązania?
  • Jeśli nie używałeś {wstaw swój produkt lub usługę}, co najprawdopodobniej użyłbyś zamiast? / Co byś prawdopodobnie użył jako alternatywy, gdyby {wstaw swój produkt lub usługę} nie był już dostępny?
  • W jaki sposób (krótko) opisałbyś {wstaw swój produkt lub usługę} komuś innemu?
  • Jaka jest największa korzyść {wstaw swój produkt lub usługę}? / Jakie są główne korzyści z {wstaw twój produkt lub usługę}?
  • Co skłoniło Cię do znalezienia rozwiązania takiego jak {wstaw swój produkt lub usługę}?

Aby zachęcić klientów do wzięcia udziału w takim badaniu, możesz posłużyć się drobną zachętą, np. darmowym info produktem, zniżką, rabatem itp.

Nie zawsze jednak mamy już pierwszych klientów, aby móc zapytać ich o opinię. Co w sytuacji, gdy dopiero zaczynamy? Pozostaje nam zbadanie tematu wśtód potencjalnych klientów. Tutaj z pomocą przychodzi:

  • Brand24, który pozwala monitorować wzmianki na konkretne tematy w sieci. Możecie ustawić sobie w Brand24 konkretne frazy związane z Waszym biznesem i ofertą i sprawdzać, co na ten temat „w sieci piszczy”
  • bezpośrednie rozmowy z potencjalnymi klientami – telefonicznie, mailowo, lub face to face. Nie bój się po prostu zapytać osób, które korzystają np. z usług Twojej konkurencji, lub zapytać ich co sądzą o rozwiązaniu, które chcesz oferować. Takapraktyka jest często stosowana np. w trakcie Startup Weekendów i pozwala naprawdę szybko zweryfikować potrzeby potencjalnych klientów
Geek Cat strategia marketingowa krok po kroku jak zrobić przykłady

Tworzenie persony

Kolejnym istotnym elementem w tworzeniu grupy docelowej jest tworzenie person. Persona to po prostu wyobrażenie o Twoim potencjalnym kliencie, które ma Ci pomóc w zbudowaniu komunikatu na temat Twojej oferty, jakim chcesz się z tym klientem podzielić. Dzięki temu możesz lepiej i bardziej konkretnie sformułować odpowiedni przekaz.

Jak zbudować personę?

W skrócie – im więcej szczegółów pozwalających poznać potencjalnego klienta. tym lepiej. W sieci znajdziesz wiele szablonów do tworzenia person, jednak w każdym z nich zazwyczaj powtarzają się następujące elementy:

  • Imię i nazwisko
  • Płeć
  • Wiek
  • Zawód
  • Zakres obowiązków
  • Wielkość firmy w jakiej pracuje
  • Miejsce zamieszkania
  • Ulubione blogi, serwisy, kanały YT, seriale
  • Jak spędzają wolny czas?
  • Powód, dla którego szukają rozwiązania (Twojego produktu / usługi)
  • Dlaczego wybierają Twój produkt lub usługę
  • Korzyści, jakie uzyskują z Twojego produktu lub usługi
  • Najbliżsi konkurenci, których by rozważyli
  • Cytat klienta (napisany przy użyciu popularnych słów)

Zrób sobie burzę mózgów i spróbuj przygotować personę, która utożsamiałaby Twojego potencjalnego klienta. Jak miałby na imię? Gdzie mieszka? Czym się zajmuje? Co robi w wolnym czasie? To tylko z pozoru błahe pytanie! Dzięki nim zmuszasz swój mózg do wejścia w buty swojego klienta, co pozwala Ci lepiej zrozumieć pobudki, jakie kierują nim przy wyborze konkretnych usług czy produktów!

4. Kanały komunikacji marketingowej

Każda strategia marketingowa firmy czy marki zawiera także kanały komunikacji marketingowej, czyli metody lub platformy wykorzystywane w działaniach marketingowych, np.

  • Cyfrowe kanały marketingowe: strony internetowe, media społecznościowe, poczta e-mail, aplikacje itp.
  • Offline’owe kanały marketingowe: reklamy banerowe, czasopisma, broszury itp.

Poniżej znajdziecie jedynie „kilka” przykładowych kanałów komunikacji marketingowej (i to w bardzo ogólnej klasyfikacji):

  • Afiliacja
  • Aplikacje
  • Blogi
  • Strony internetowe
  • Newslettery
  • Social media
  • Wydarzenia i konferencje
  • Reklamy w TV
  • Online video
  • Google Ads
  • Facebook Ads / SM ads
  • Relacje prasowe
  • Kody QR
  • Chatboty
  • Webinary
  • Reklamy drukowane
  • Reklamy w radio
  • Katalogi
  • Ulotki
  • Broszury
  • SMSy
  • Eventy PR
  • SEO
  • Tagi RFID
  • Beacony

Kanały komunikacji marketingowej – które wybrać?

Sporo tego, prawda? 😉 Skoro istnieje tak wiele kanałów komunikacji marketingowej, to które wybrać? To… zależy 🙂 A może… wszystkie?

NIE! W wielkim skrócie (bo generalnie wybór kanałów komunikacji marketingowej to temat na osobny artykuł) nie musisz działać na każdym kanale (a nawet nie powinieneś!). Lepiej prowadzić komunikację w kilku wybranych, ale robić to naprawdę dobrze. Jeśli miałabym Wam doradzić coś na „szybko”:

  • Zastanów się, gdzie są Twoi potencjalni klienci – i to tam rozwijaj swoją działalność. Uwielbiają Instagram, a Twój produkt jest stworzony do słodkiego, idealnego świata Insta? Skup się na rozwijaniu profilu i komunikacji właśnie tam! 
  • Zastanów się, które kanały są dla Ciebie najbardziej intuicyjne – zakładam, że początkujesz i nie masz jeszcze osobnego departamentu marketignu, więc skup się na tym, aby najpierw dobrze opanować 1-2 kanały, rozwinąć je i dopiero potem zacząć działania na kolejnych
  • Jesteś lokalnym biznesem? Działaj lokalnie! nie potrzebujesz w takim wypadku reklamy w ogólnopolskiej prasie czy telewizji! 🙂 Więcej na ten temat pisałam w tym artykule:

Jak promować swoją działalność? 

Czy istnieją „uniwersalne” kanały komunikacji marketingowej?

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, ponieważ w marketingu nic nie jest pewne na 100% 😉 Wszystko zawsze „ZALEŻY” i jedyną radą jest wdrażanie, testowanie, sprawdzanie, analizowanie i… tak w kółko.

Faktem jednak jest, że istnieją pewne kanały komunikacji marketingowej, które są nieco bardziej korzystne dla naszego biznesu, aniżeli inne. Mowa tu o wszelkich „naszych” kanałach, niezależnych od zmian algorytmu Facebooka czy Instagramu, lub umiejscowienia w przestrzeni publicznej.

Do nich z pewnością należą:

  • strona internetowa / blog
  • email marketing / baza maili pozyskana np. przez zapisy na newsletter

Niezależnie od zmian algorytmu na Facebooku, treści będą na Twojej stronie. Każdy kto tam wejdzie, znajdzie na niej Twoją ofertę, kontakt itp. Podobnie z bazą mailową – umiejętnie budowana i angażowana za pomocą newsletterów publiczność potrafi „odpłacić” się niekiedy bardzo zadowalającą konwersją.

Inne kanały, którym warto się przyjrzeć i rozwijać, to:

  • SEO / widoczność w wyszukiwarkach
  • social media
  • video / YouTube

W przypadku tych kanałów komunikacji marketingowej stosunkowo łatwo można mierzyć efekty ich skuteczności. Oferują także łatwy dostęp do analityki i są dosyć „wszechstronne” – możesz komunikować na nich wielokrotnie różnorodne informacje

Czy są najlepsze? Musisz po prostu sprawdzić 🙂

5. Kluczowe wskaźniki efektywności (KPI)

Czyli skąd mamy wiedzieć, że nasze działania przynoszą jakiekolwiek efekty?

Kluczowymi wskaźnikami wydajności są dane, które bezpośrednio wskazują postęp w kierunku określonego celu. Innymi słowy, są to najważniejsze wartości pozwalające zrozumieć wpływ marketingu na rozwój biznesu.

KPI – jakie wybrać?

Przede wszystkim, zastanów się, które wskaźniki są w danym momencie kluczowe dla Twojego biznesu (posłuż się ściągą, w której wypisałeś swoje najważniejsze cele biznesowe i marketingowe). Pamiętaj też, że wskaźniki te będą się zmieniać w miarę rozwoju Twojego biznesu.

KPI różnią się nie tylko w zależności od priorytetów danego biznesu, ale także np. od etapu rozwoju firmy. O ile dla początkujących biznesów istotne mogą być takie wskaźniki, jak wyświetlenia strony, obserwatorzy / fani w mediach społecznościowych, subskrybenci zapisani na newsletter, czy zwiększona świadomość marki, o tyle dla dojrzalszych biznesów istotnymi KPI mogą być wygenerowane leady, konwersja czy dochód.

Zastanów się: 

  1. Jakie / które KPI są kluczowe dla Twojego biznesu na obecnym etapie rozwoju?
  2. Jakie / które KPI mogą być dla Ciebie kluczowe za pół roku?

6. Plan działania

Tak jak wspominałam we wstępie do tego artykułu, każda strategia marketingowa firmy to tak naprawdę priorytety na określony przedział czasowy, oraz plan ich realizacji – czyli plan działania. Tutaj musisz zacząć po prostu od zastanowienia się:

  • Jakie działania marketingowe pomogą Ci w realizacji celów marketingowych?
  • Które działania marketingowe wiążą się z Twoimi KPI?

Aby ułatwić Wam nieco pracę, przygotowałam przykładowe działania dla mojego bloga. Załóżmy, że w przypadku Geek Cat odpowiedzią na powyższe pytania są następujące działania:

  • wzrost świadomości marki w social mediach
  • wzmocnienie pozycji SEO strony
  • budowanie wizerunku specjalisty (personal branding)

Co muszę zrobić, aby tak się stało?

Zobacz, jak poniżej konkretne działania rozbijam na działania – kroki, które mają pomóc mi je zrealizować.

#1 wzrost świadomości marki w social mediach

  • regularne publikacje (5x tygodniowo)
  • różnorodne treści (zdjęcia, linki, quizy, pytania do followersów)

#2 wzmocnienie pozycji SEO strony

  • poprawienie pod kątem SEO dotychczasowych artykułów na blogu
  • regularna publikacja nowych artykułów, powiązanych tematycznie z główną osią tematyczną bloga, tj. marketing internetowy)

#3 budowanie wizerunku specjalisty (personal branding)

  • artykuły eksperckie na blogu
  • gościnne artykuły eksperckie na innych blogach / serwisach branżowych
  • udział w branżowych konferencjach, warsztaty

Jak to zrobię?

Gdy już ustaliłeś, co trzeba zrobić, aby zrealizować cel (czyli jakie konkretnie zadania musisz wykonać), przechodzimy do kolejnego etapu, czyli: jak to zrobić?

Zastanów się, czy zaplanowane działania jesteś w stanie wykonać we własnym zakresie, czy potrzebujesz do tego jednak pomocy kogoś z zewnątrz. Może grafika, copywritera, specjalisty ds. social media, specjalisty ds. SEO, programisty?

Ile to będzie kosztować?

Zastanów się i policz, ile te działania będą kosztować? Przygotowanie grafik, tekstów, optymalizacja SEO, udział w konferencjach, dystrybucja treści w internecie (Facebook Ads? płatne wtyczki do SEO)? A może dodatkowo potrzebujesz korekty lub szkolenia? Policz wszelkie wydatki!

Ile to potrwa?

Ile czasu wymaga przygotowanie tych wszystkich elementów? Ile czasu potrzebuje grafik, specjalista SEO, itp.? Pamiętaj, że każdemu też zdarzają się obsuwy z terminami, nieprzewidziane wydarzenia i wszelkie inne sprawy, które mogą wpłynąć na opóźnienia w projekcie!

Rozpisz sobie to wszystko, przeanalizuj i dobrze zaplanuj! I najważniejsze – zacznij działać! Bo nawet najlepszy plan nic nie da, jeśli zostanie tylko na papierze, a nie przeniesie się na realne działania! 🙂


Przydatne materiały:


Checklista:

  1. Wyznacz 3 najważniejsze cele biznesowe na najbliższy kwartał / półrocze / rok
  2. Wyznacz cele marketingowe, które będą pomagały realizować cele biznesowe Twojej firmy
  3. Przeprowadź analizę swoich dotychczasowych działań marketingowych – wypisz mocne strony, słabe strony, szanse, oraz zagrożenia
  4. Określ grupę docelową
  5. Przygotuj persony 
  6. Wybierz kanały komunikacji marketingowej, które są najbardziej adekwatne do Twojej grupy docelowej
  7. Wyznacz KPI
  8. przygotuj plan działania

To jak, wiesz już jak wygląda strategia marketingowa firmy i jak ją przygotować?

Żródła:

  1. Strategia marketingowa – definicja wg. Encyklopedii Zarządzania

 

P.S. Myślisz o własnym biznesie? Sprawdź, od czego zacząć >>

Interesujesz się reklamą i digitalem? Zajrzyj do zakładki MARKETING w której znajdziesz więcej artykułów na ten temat!

Kategorie
Google Kreatywność Lifestyle

Moje sposoby na kreatywność – 8 sztuczek, które działają (w tym jeden prosto z Google)

Jakie znacie sposoby na kreatywność? Podobno najprostsze rozwiązania są najlepsze, ja jednak wolę przede wszystkim te… sprawdzone 😉 

Kategorie
Content marketing Marketing

Od czego zacząć blogowanie? 9 rzeczy o których musisz pomyśleć, zanim założysz blog

Od czego zacząć blogowanie? Jak wygląda moja droga w blogowaniu? Jakimi zasadami kieruję się, tworząc swoje własne miejsce w sieci? Odpowiedzi na te często pojawiające siępytania zabrałam dla Was w dzisiejszym artykule. Let’s go!

Kategorie
Marketing Media społecznościowe

Jak korzystać z Twittera?

Z Twitterem jest jak z tematyczną imprezą – na początku idziesz tam niechętnie i z dystansem, ale gdy już spotkasz tam znajomych lub kogoś ciekawego i wczujesz się w klimat, to zaczynasz się dobrze bawić i nie chcesz tego miejsca opuszczać. Jeśli zastanawiasz się, jak korzystać Twittera, rozsiądź się wygodnie – to tekst dla Ciebie.

Kategorie
Instagram Marketing

Jak zdobyć followersów na Instagramie i rozwijać profil? [INFOGRAFIKA]

Jak zdobyć followersów na Instagramie i rozwijać profil? Sprawdź najważniejsze wskazówki oraz błędy, jakich musisz unikać, prowadząc komunikację na tej platformie.

Kategorie
Lead generation Marketing Własny biznes

Jak szukać klientów? 27 sposobów na pozyskiwanie zleceń i sprzedaż

Jak szukać klientów? Nieważne, czy jesteś blogerem, freelancerem, czy właścicielem firmy zatrudniającej grono osób – w każdym z tych przypadków, jednym z Twoich problemów będzie znalezienie swoich klientów.

Kategorie
Media społecznościowe

Hashtagi – czym są i jak z nich korzystać?

Hashtagi – znamy je z Twittera i Instagramu. Korzystamy z nich codziennie, ale czy robimy to skutecznie i poprawnie?