Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Ulubione gry z dzieciństwa (jeśli urodziłeś się w latach 90. zgodzisz się ze mną!)

Geek Cat - Ulubione gry komputerowe z dzieciństwa

Jak to mówią ludzie internetu, gimby nie znajo i chyba faktycznie, ciężko współczesnym nastolatkom zrozumieć fenomen kanciastej Lary Croft z pierwszych części Tomb Raidera czy hydraulika biegnącego w prawo, zbierającego grzyby i skaczącego po głowie słodkim stworkom w nieskalanym jakimikolwiek efektami specjalnymi świecie.

Jeśli jednak tak jak ja, urodziłeś się na początku lat 90. to z pewnością z sentymentem wrócisz do starych, dobrych serii i powspominasz razem ze mną te czasy, kiedy nikogo nie dziwiła kwadratowa grafika i wszechobecne dyskietki 🙂

Moje ulubione gry komputerowe z dzieciństwa:

1. Simsy

Wszyscy krzyczą, że to babska gra, a prawda jest taka, że niemal każdy z moich kumpli grał w Simsy (pomijając fakt, że męska gra skupiała się głównie na wymyślnym unicestwianiu bohaterów). Przyznaję się bez bicia, że mimo niemal 26 lat na karku ciągle mam sentyment do tej gry, mimo że moja gra w głównej mierze sprowadza się do projektowania niezliczonej ilości domów… #KotArchitekt)

Geek Cat - Ulubione gry z dziecińsstwa- The Sims

2. Sim City

Przygodę z Sim City zaczęłam od wydania SC 3000 i mimo, ze wieki już w to nie grałam, ciągle mam w sobie pokusę stworzenia idealnego, utopijnego miasta… No bo kto takiej pokusy nie miał? 😉

3. Mario

Mario to kultowa gra, jeszcze z czasów, kiedy nikt nawet nie śnił o kompie – wszyscy tłukli w Mario na Pegazusach. Pamiętam, że potrafiliśmy spędzić ze znajomymi niejeden jesienny wieczór, przechodząc kolejne poziomy, robiąc uniki przed latającymi rybami, zbierając grzybki, szukając fasolek i skacząc po rurach (tudzież chmurkach). Tak niewiele człowiek potrzebował wtedy do szczęścia… 😉

Geek Cat - ulubione gry z dzieciństwa - mario bros

4. Need For Speed

Simsy Simsami, ale to wyścigówki były zawsze moim numerem 1 – szczególnie Need For Speed. Przyznam, że w to grałam chyba najdłużej i byłam całkiem niezła (może dlatego, że raczej trzymałam się z kumplami i często po szkole robiliśmy sobie rozgrywki, więc trzeba było trzymać poziom… 😉 Swoją przygodę z NFS zaczęłam od Hot Pursuit, potem namiętnie grałam ze znajomymi w Underground 1 i 2, Hot Pursuit 2, „liznęłam” też Carbona i Most Wanted.

Geek Cat - Ulubione gry z dzieciństwa - Need for Speed

5. Tomb Raider

Miło było grać w TR i patrzeć, jak na przestrzeni lat zmienia się grafika gry, szczególnie, że światy w kolejnych częściach były naprawdę fajnie narysowane. TR był też takim małym fenomenem – już pierwsze wersje dawały graczowi poczucie wolności, mimo, ze świat gry był liniowy. Niby ścieżka była od początku do końca ustalona, jednak gra pozwalała na wałęsanie się godzinami po poszczególnych światach już w pierwszych częściach gry. Nikomu nie przeszkadzała wtedy do bólu kwadratowa Lara, skoro można było urządzić sobie rajd motorówką po krętych kanałach Wenecji lub zrobić psikusa lokajowi i w trakcie sesji treningowej w rezydencji Lary, zamknąć staruszka z tacą wypełnioną filiżankami na herbatę w… chłodni. BTW, czy komuś udało się w końcu wejść do tajnej skrytki ukrytej w środku labiryntu, który znajdował się w ogrodzie przy rezydencji? Ok, chyba zaczynam się rozpisywać, więc nie będę wspominać o kolejnych częściach – wierzę, że znajdzie się kilka osób, które podzielą się swoimi wspomnieniami na ten temat w komentarzach 😉

6. Collin McRae Rally 2

To była pierwsza „prawdziwa” gra na pierwszym kompie, jaki miałam. Razem z rodzeństwem godzinami ścigaliśmy się po bezdrożach, a gdy do perfekcji opanowaliśmy omijanie betonowych snopków siana (ależ to było irytujące, tak samo, jak stalowe drzewa i krzaki!) za pomocą strzałek klawiatury, wujek postawił przed nami kolejne wyzwanie – przejechać trasę z taką samą gracją, ale już za pomocą kierownicy do gry. To było niemal niewykonalne 🙂

7. Jazz JackRabbit

Pamiętacie tego zwariowanego królika? Jazz to także jedna z pierwszych gier komputerowych, z jakimi miałam styczność i mimo, że wolałam przygody Lary Croft, czy wspomnianego wyżej Collina, to ten zmutowany królik też był niezły, zwłaszcza, że gra miała niezliczoną ilość poziomów. Gdyby nie nieco irytująca ścieżka dźwiękowa, może lepiej wspominałabym tę grę, jedna jedno trzeba przyznać – niejedno popołudnie spędziliśmy grając własnie w Jazza.

8. Harry Potter

Byłam prawdziwym maniakiem Harry’ego Pottera, dlatego nie mogłam odpuścić sobie także gier z przygodami tego czarodzieja. Gra była naprawdę fajnie zrobiona, nawiązywała do fabuły książek, jednak zdecydowanie nie była ich odzwierciedleniem 1:1. Niemniej jednak serwowała graczom sporo urozmaiceń i w moim odczuciu była świetną przygodówką. I jeszcze jedno… czy Wy też nie cierpieliście misji, w których trzeba było latać na miotle? samo latanie było ok, ale rozgrywki, w których trzeba było pokonać określony tor przeszkód w wyznaczonym czasie zawsze mnie irytowały.

9. Lego Racers

Gra idealna na zabicie nudnych lekcji informatyki, zwłaszcza, gdy miało się jakieś 10 lat 😉 Zawsze udało nam się namówić nauczyciela, by szybko zrealizował lekcję i dał nam pograć przez resztę czasu, a że gra była nieszkodliwa (komu przeszkadzają wyścigi ludzików z klocków LEGO?) to nigdy też nie było z tym większego problemu.

A Wy jakie gry z dzieciństwa wspominacie? W co graliście najchętniej?

 

Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

  • Simsy, tak! W SimCity w sumie tylko epizodami, bo nigdy nie umiałam w to gra, Harry Potter (1-4) jak najbardziej, NFSy i Jazz Jackrabbit.

    Ja jeszcze grałam w Mario, w gry Disneya typu 102 Dalmatyńczyki czy Nowe Szaty Króla. To chyba tyle z takich tytułów, w które grałyśmy z siostrą non-stop.

    • no to piąteczka! 😉 gry Disney’a też pamiętam, chociaż nie zrobiły u nas aż takiego szału… a nie, zapomniałabym! Król Lew, a może to były tylko same przygody Timona i Pumby? Juz nie pamiętam, ale fakt, w to się grało u nas 🙂 no i w Różową Panterę z tego co pamiętam 🙂

      • OMG, Różowa Pantera, grałabym. Pierwsze dwie części był nieziemskie, mogłabym zagrać i teraz.

        Król Lew to był taki skakający po żyrafach, tyle pamiętam, i to było na Pegazusa chyba, a nie na komputer. Chyba, grałam w to tylko parę razy 🙁

        • kurczak, aż mam ochotę poświęcić jakiś weekend na odnalezienie tych wszystkich gier… może taki game-maraton? To jest myśl! 🙂

          • Ja mam Harry’ego Pottera 1 i 2 😀 (jedynkę przechodziłam w zeszłym roku, dwójkę chcę przejść po raz setny i generalnie potem resztę po kolei). I „New emperors groove” też mam gdzieś instalkę, zobacz jaka to piękna gra była :3

          • Lama <3 😀

          • no jasne, że lama, przegenialna gierka ;D i taka całkiem trudna w sumie.

          • zwłaszcza gdy jest się dzieciakiem 🙂 ajć, miło powspominać!

  • Simsy, tak! W SimCity w sumie tylko epizodami, bo nigdy nie umiałam w to gra, Harry Potter (1-4) jak najbardziej, NFSy i Jazz Jackrabbit.

    Ja jeszcze grałam w Mario, w gry Disneya typu 102 Dalmatyńczyki czy Nowe Szaty Króla. To chyba tyle z takich tytułów, w które grałyśmy z siostrą non-stop.

    • no to piąteczka! 😉 gry Disney’a też pamiętam, chociaż nie zrobiły u nas aż takiego szału… a nie, zapomniałabym! Król Lew, a może to były tylko same przygody Timona i Pumby? Juz nie pamiętam, ale fakt, w to się grało u nas 🙂 no i w Różową Panterę z tego co pamiętam 🙂

      • OMG, Różowa Pantera, grałabym. Pierwsze dwie części był nieziemskie, mogłabym zagrać i teraz.

        Król Lew to był taki skakający po żyrafach, tyle pamiętam, i to było na Pegazusa chyba, a nie na komputer. Chyba, grałam w to tylko parę razy 🙁

        • kurczak, aż mam ochotę poświęcić jakiś weekend na odnalezienie tych wszystkich gier… może taki game-maraton? To jest myśl! 🙂

          • Ja mam Harry’ego Pottera 1 i 2 😀 (jedynkę przechodziłam w zeszłym roku, dwójkę chcę przejść po raz setny i generalnie potem resztę po kolei). I „New emperors groove” też mam gdzieś instalkę, zobacz jaka to piękna gra była :3

          • Lama <3 😀

          • no jasne, że lama, przegenialna gierka ;D i taka całkiem trudna w sumie.

          • zwłaszcza gdy jest się dzieciakiem 🙂 ajć, miło powspominać!

  • A ja jeszcze pamiętam gry wgrywane z kaset magnetofonowych 😉
    Grałam w Simsy i pamiętam też mojego młodszego brata grającego w Tomb Raider.

    • gry z kaset magnetofonowych? pierwsze słyszę, powiedz coś o tym bo brzmi ciekawie! 🙂

      • To się teraz strasznie staro poczułam.
        Komputer Atari, gry wgrywało się z kaset za pomocą magnetofonu. Pamiętam grę np. Boulder Dash.

        • oj tam staro, ważne że duch młody 🙂

  • A ja jeszcze pamiętam gry wgrywane z kaset magnetofonowych 😉
    Grałam w Simsy i pamiętam też mojego młodszego brata grającego w Tomb Raider.

    • gry z kaset magnetofonowych? pierwsze słyszę, powiedz coś o tym bo brzmi ciekawie! 🙂

      • To się teraz strasznie staro poczułam.
        Komputer Atari, gry wgrywało się z kaset za pomocą magnetofonu. Pamiętam grę np. Boulder Dash.

        • oj tam staro, ważne że duch młody 🙂

  • Simsy, uwielbiam! Chętnie zagrałabym w jakąś najnowszą wersję, ale mój komputer raczej tego nie wytrzyma. 🙂

    • to właśnie zawsze najbardziej mnie wkurzało 😀 pamiętam irytację, gdy okazało się, że ówczesny komp nie udźwignie NFS Carbona albo kolejnej wersji Simsów 😀 z bólem bo z bólem, ale upgradowało się komputery po kawałku 🙂

  • Simsy, uwielbiam! Chętnie zagrałabym w jakąś najnowszą wersję, ale mój komputer raczej tego nie wytrzyma. 🙂

    • to właśnie zawsze najbardziej mnie wkurzało 😀 pamiętam irytację, gdy okazało się, że ówczesny komp nie udźwignie NFS Carbona albo kolejnej wersji Simsów 😀 z bólem bo z bólem, ale upgradowało się komputery po kawałku 🙂

  • Oooo, Simsy też u mnie numer jeden! W zeszłe wakacje udostępniono za darmo i legalnie wszystkie starsze wersje, dawno nie miałam takiej frajdy! Uwielbiałam też Rollercoaster Tycoon i Theme Hospital, za specyficzne poczucie humoru i to budowanie 😀

    • a myślałam, że tylko ja poczułam się wtedy jak w raju ^^ Theme Hospital – że też o tym zapomniałam! 😀

  • Oooo, Simsy też u mnie numer jeden! W zeszłe wakacje udostępniono za darmo i legalnie wszystkie starsze wersje, dawno nie miałam takiej frajdy! Uwielbiałam też Rollercoaster Tycoon i Theme Hospital, za specyficzne poczucie humoru i to budowanie 😀

    • a myślałam, że tylko ja poczułam się wtedy jak w raju ^^ Theme Hospital – że też o tym zapomniałam! 😀

  • Simsy to mój numer jeden! Dodatkowo uwielbiałam typowo podwórkowe zabawy typu guma, chowanego itp. Miło myślami wrócić do tamtych wyjątkowych czasów, które chyba już nie wrócą… Zapraszam do mnie, bo w najnowszym poście napisałam parę słów o Twoim blogu 🙂

    • Guma była świetna, w ubiegłe wakacje umawiałyśmy się nawet (tak w ramach wspominania młodych lat) na gumę z dziewczynami z biura… 😀 niestety, na umawianiu się skończyło, ale trzeba będzie odświeżyć ten pomysł – ciekawa jestem reakcji swojej wścibskiej sąsiadki, gdy zobaczy pod blokiem grupę 25-latek skaczących w gumę ^^

      p.s. widziałam, dzięki wielkie za ciepłe i niezwykle motywujące słowa! 🙂

  • Simsy to mój numer jeden! Dodatkowo uwielbiałam typowo podwórkowe zabawy typu guma, chowanego itp. Miło myślami wrócić do tamtych wyjątkowych czasów, które chyba już nie wrócą… Zapraszam do mnie, bo w najnowszym poście napisałam parę słów o Twoim blogu 🙂

    • Guma była świetna, w ubiegłe wakacje umawiałyśmy się nawet (tak w ramach wspominania młodych lat) na gumę z dziewczynami z biura… 😀 niestety, na umawianiu się skończyło, ale trzeba będzie odświeżyć ten pomysł – ciekawa jestem reakcji swojej wścibskiej sąsiadki, gdy zobaczy pod blokiem grupę 25-latek skaczących w gumę ^^

      p.s. widziałam, dzięki wielkie za ciepłe i niezwykle motywujące słowa! 🙂

  • aga paczek

    Sim city zaczynajac od wersji 2000 🙂 a gta2 ? 🙂

    • chwilami grywałam w GTA 🙂 Vice City i San Andreas, niedawno też mój młodszy brat dał mi pograć w jedną z najnowszych serii (najfajniejszym momentem było skakanie z wieżowca ^^)

  • aga paczek

    Sim city zaczynajac od wersji 2000 🙂 a gta2 ? 🙂

    • chwilami grywałam w GTA 🙂 Vice City i San Andreas, niedawno też mój młodszy brat dał mi pograć w jedną z najnowszych serii (najfajniejszym momentem było skakanie z wieżowca ^^)

  • aga paczek

    Ooo i duna blaster 🙂

    • to pamiętam z pegazusa, też dobre! 🙂

  • aga paczek

    Ooo i duna blaster 🙂

    • to pamiętam z pegazusa, też dobre! 🙂

  • o jaa, jaki sentyment na niedzielny poranek (tak, nadal go czuję mimo zmiany czasu)! W Simsy gram do dzisiaj, głównie buduję i urządzam 😉 Nie polecam 4 – dziwna jest. Ale wszystkie te gry pamiętam aż za dobrze i ile emocji było przy Voldemorcie w Harry Potterze i zbieraniu fasolek <3 yaaaaay

    • bo właśnie urządzanie i budowanie było w Simsach najlepsze (przynajmniej wg. mnie!) 🙂 a pamiętasz fasolki dostępne w sklepach? Weszły do marketów właśnie w tym czasie, w którym pierwsze gry HP – wyglądały okropnie, miały naprawdę dziwne smaki, ale ten szpan, że wsuwa się fasolki niemal bertiego botta wynagradzał wszystko 🙂

      • Pamiętam! Kupowałam to na potęgę mimo, że mi w ogóle nie smakowało i zawsze bałam się, że stworzyli fasolki o smaku woskowiny usznej. Ah te czasy dzieciństwa <3

  • o jaa, jaki sentyment na niedzielny poranek (tak, nadal go czuję mimo zmiany czasu)! W Simsy gram do dzisiaj, głównie buduję i urządzam 😉 Nie polecam 4 – dziwna jest. Ale wszystkie te gry pamiętam aż za dobrze i ile emocji było przy Voldemorcie w Harry Potterze i zbieraniu fasolek <3 yaaaaay

    • bo właśnie urządzanie i budowanie było w Simsach najlepsze (przynajmniej wg. mnie!) 🙂 a pamiętasz fasolki dostępne w sklepach? Weszły do marketów właśnie w tym czasie, w którym pierwsze gry HP – wyglądały okropnie, miały naprawdę dziwne smaki, ale ten szpan, że wsuwa się fasolki niemal bertiego botta wynagradzał wszystko 🙂

      • Pamiętam! Kupowałam to na potęgę mimo, że mi w ogóle nie smakowało i zawsze bałam się, że stworzyli fasolki o smaku woskowiny usznej. Ah te czasy dzieciństwa <3

        • też się zawsze tego bałam! co tam buka… ;D

  • 11

    Simsy <3 meega wciągające. Jazz Jack Rabbit też pamiętam, ale wg mnie lepsze, choć krótsze, były Happy Adventures. I jeszcze Kapitan Pazur – jako Kot powinnaś spróbować 🙂

    • oł noł, jak mogłam zapomnieć 😀

  • 11

    Simsy <3 meega wciągające. Jazz Jack Rabbit też pamiętam, ale wg mnie lepsze, choć krótsze, były Happy Adventures. I jeszcze Kapitan Pazur – jako Kot powinnaś spróbować 🙂

    • oł noł, jak mogłam zapomnieć 😀

  • Ach, kochane tytuły! Ja od siebie dodam Wormsy, które były jedną z obowiązkowych gier, w które graliśmy u kuzynostwa na imieninach (zaraz po Twisterze, Monopoly i skokach narciarskich). Do tego Simsy i topienie ich w basenie, aby w efekcie stworzyć wielki cmentarz i ostatnia rodzinę zrobić a’la Dracula. Ja w dzieciństwie kochałam strategie, dlatego Anno 1602, Zeus Pan Olimpu czy Faraon były u mnie obowiązkowe. Dodatkowo Shivers, gra przygodowo – logiczna, rozwiązywanie zagadek, a wszystko na terenie bardzo specyficznego muzeum. Niedawno również z sentymentu wróciłam do Morrowinda (Elders Scrolls III), w którym chyba jeszcze nigdy tak daleko nie doszłam. Do tego dochodzą wszelkie platformowki z bajek Disneya typu Tarzan, Lion King, Hercules, oraz bardziej złożone jak Nowe Szaty Króla, Kaczor Donald i inne. O, i jeszcze Zoo Tycon, w którym budowało się swoje własne zoo. A Hugo? 😀 Jeżu, tego też mieliśmy sporo. I zapewne jeszcze więcej różnorodnych tytułów, które mi w tym momencie gdzieś umknęły!

    • Wormsy zawsze na propsie! 🙂 ja pamiętam jeszcze niemieckie wersje Hugo… to było komiczne i przerażające jednoczesnie 😀

      • O matulu, niemieckiego Hugo nie widziałam. Chybabym nie chciała ;>

  • Ach, kochane tytuły! Ja od siebie dodam Wormsy, które były jedną z obowiązkowych gier, w które graliśmy u kuzynostwa na imieninach (zaraz po Twisterze, Monopoly i skokach narciarskich). Do tego Simsy i topienie ich w basenie, aby w efekcie stworzyć wielki cmentarz i ostatnia rodzinę zrobić a’la Dracula. Ja w dzieciństwie kochałam strategie, dlatego Anno 1602, Zeus Pan Olimpu czy Faraon były u mnie obowiązkowe. Dodatkowo Shivers, gra przygodowo – logiczna, rozwiązywanie zagadek, a wszystko na terenie bardzo specyficznego muzeum. Niedawno również z sentymentu wróciłam do Morrowinda (Elders Scrolls III), w którym chyba jeszcze nigdy tak daleko nie doszłam. Do tego dochodzą wszelkie platformowki z bajek Disneya typu Tarzan, Lion King, Hercules, oraz bardziej złożone jak Nowe Szaty Króla, Kaczor Donald i inne. O, i jeszcze Zoo Tycon, w którym budowało się swoje własne zoo. A Hugo? 😀 Jeżu, tego też mieliśmy sporo. I zapewne jeszcze więcej różnorodnych tytułów, które mi w tym momencie gdzieś umknęły!

    • Jeszcze Gothic <3

      • niezły zbior nam tu powstał 🙂

        • Jakbym się postarała, to ta lista by się dwukrotnie zwiększyła, a potem następna znowu dwukrotnie. Ale komentarz piszę około minuty, więc co mi w tym czasie przyjdzie do głowy – piszę. Reszta będzie musiała pozostać w zakamarkach pamięci.

          • Hmm.. a może by tak stworzyć listę ulubionych gier z dzieciństwa wg czytelników hattu.pl? ;>

          • Według czytelników Hattu i S-ka 😀 Ale jestem jak najbardziej za. Zobaczymy jakie perełki wyłowimy z tego przedsięwzięcia 🙂

    • Wormsy zawsze na propsie! 🙂 ja pamiętam jeszcze niemieckie wersje Hugo… to było komiczne i przerażające jednoczesnie 😀

      • O matulu, niemieckiego Hugo nie widziałam. Chybabym nie chciała ;>

  • Prince of Persia i szczękoopad przy obserwowaniu tej płynności ruchów
    Cannon Fodder na amidze.
    I oczywiście pierwszy Quake 🙂
    Do tego dorzuć Micromaschines (razem z kumplem potrafiliśmy klawiaturę wyrwać w przypływie emocji :D) i jak Aiwlys już pisała – Wormsy!

    • PoP <3 ale Quake to już raczej działka moich kumpli, mnie nigdy nie przekonywał 😀

  • Prince of Persia i szczękoopad przy obserwowaniu tej płynności ruchów
    Cannon Fodder na amidze.
    I oczywiście pierwszy Quake 🙂
    Do tego dorzuć Micromaschines (razem z kumplem potrafiliśmy klawiaturę wyrwać w przypływie emocji :D) i jak Aiwlys już pisała – Wormsy!

    • PoP <3 ale Quake to już raczej działka moich kumpli, mnie nigdy nie przekonywał 😀

  • Mae K.

    Mój numer 1 gier z dzieciństwa to Heroes III. Gra która nigdy mi się nie zestarzała.
    A w Simsy pamiętam, że byłam w stanie grać tylko na kodach. 🙂

    • motherlode rule! 🙂

      • Mae K.

        motherlode i clapaucius! 😀

  • Mae K.

    Mój numer 1 gier z dzieciństwa to Heroes III. Gra która nigdy mi się nie zestarzała.
    A w Simsy pamiętam, że byłam w stanie grać tylko na kodach. 🙂

    • motherlode rule! 🙂

      • Mae K.

        motherlode i clapaucius! 😀

  • Martyna

    A kto pamięta Crasha Bandicoota? 😀

    • o kurczak, było! zapomniała zupełnie o tej grze 🙂

  • Martyna

    A kto pamięta Crasha Bandicoota? 😀

    • o kurczak, było! zapomniała zupełnie o tej grze 🙂

  • Pingback: Geek od kuchni - Hattu()

  • Pingback: Geek od kuchni - Hattu()

  • A grał ktoś może w Wolfenstein?

    • sama w to nie grałam, ale pamiętam, jak kumple w to pykali 😉

  • A grał ktoś może w Wolfenstein?

    • sama w to nie grałam, ale pamiętam, jak kumple w to pykali 😉

  • Znam wszystkie gry, które wymieniłaś i w większość z nich grałam. Dorzucę jeszcze z mojego dzieciństwa Wormsy, GTA 2, Atlantis (1 i 2), Hokus-pokus Różowa Pantera… A na zupełnie osobną wzmiankę zasługuje Planescape: Torment – kocham, uwielbiam od małego, za klimat, fabułę, świat i wszystko!

    • O boshe, Wormsy i GTA! <3 wspomnienia wracają, chyba urządzę sobie jakiś old maraton 😀

  • U mnie w dzieciństwie panował szał na Bubble Bobble i Kangurka Kao 🙂

    • o kurczak, nie znam ani jednej ani drugiej 🙂 z ciekawości sobie wygooglam 😀

  • Krzysiek

    Jeszcze Kapitan Pazur (Claw) 🙂

  • Simsy <3 Ja jeszcze dorzuciłabym Kangurka Kao, Worms, Panterę (jak w poniższych komentarzach), Sąsiadów z piekła rodem, Zoo Tycoon i Rollercoaster Tycoon (oczywiście część pierwsza – pikselkowa :D).

    • Simsy zawsze i na zawsze 😀 Zoo Tycoon też pamiętam, ale jak przez mgłę, też z ciekawości wygooglam resztę 😀