• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Marketing Content marketing

Współpraca z mediami nie musi być trudna! 6 kluczowych zasad współpracy z dziennikarzami

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
15.11.2020
in Content marketing, Marketing
Reading Time: 18 mins read
0
986
SHARES
7.4k
VIEWS

Współpraca z mediami budzi wiele pytań. Jak współpracować z dziennikarzami tak, aby zachęcić ich do naszych treści? Jak pozyskiwać ciekawe publikacje na temat naszych projektów? Jak w końcu nie zrazić do siebie mediów? 

Dziś na te wszystkie pytania odpowie Wam Jakub Szczęsny – dobrze zapewne znany niektórym redaktor publikujący na łamach Antyweb.pl, Komputer Świat, oraz serwisów grupy ONET Ringier Axel Springer Polska.

Nie muszę zapewne dodawać, że współpraca z mediami to jeden z kluczowych elementów działań PR i od dawna dostawałam od Was sygnały, że chcielibyście poznać to zagadnienie szerzej. Sama nie czuję się aż takim ekspertem w tym temacie, dlatego oddaję Kubie ten temat z czystym sumieniem.

Znam go naprawdę dobrze prywatnie i wiem, że współpraca z mediami nie ma przed nim tajemnic. Jako rasowy mediaworker podpowie Wam, jak nawiązać wartościowe kontakty z prasą i przede wszystkim – jak zainteresować media naszymi tematami. Przejdźmy zatem do konkretów!


Spis treści

Toggle
  • Współpraca z mediami – 6 kluczowych zasad, które warto znać
  • Jak powinna wyglądać współpraca z mediami?
    • #1 Nowy kontakt – wymagane dobre “intro”
    • #2 Oceń, czego dotyczy Twoja informacja prasowa. Dobierz do tego możliwie najlepszych dziennikarzy
    • #3 Jedna prasówka dziennie to absolutne maksimum. Inni uważają, że to i tak za dużo
    • #4 Czy Twoja informacja prasowa jest dobra? A może to tylko zamoczony kapiszon?
    • #5 Tytuł. Jak w mediach – odpowiedni nagłówek to nawet więcej niż połowa sukcesu
    • #6 Informacja prasowa to nie zawsze najlepsza metoda na zainteresowanie mediów
      • To jak, wiecie już jak powinna się układać Wasza współpraca z mediami? 🙂 
      • Autor: Jakub Szczęsny

Współpraca z mediami – 6 kluczowych zasad, które warto znać

Współpraca z mediami mało ma wspólnego z traktowaniem skrzynek dziennikarzy jako “zbiorniki” na informacje prasowe. Nie jest to najlepszą możliwą taktyką w media relations, nie czarujmy się… 😉 Pracownicy agencji, czy też firmowi PR-owcy nierzadko zapominają o tym, że istnieją lepsze metody na zainteresowanie mediaworkerów marką. Na dobry początek warto znać sposoby na to, by konkretny dziennikarz nas nie znienawidził. To już jest naprawdę dużo.

Podstawowym celem działań z zakresu media relations jest utrzymywanie jak najlepszych stosunków z mediami, dbałość o poprawną komunikację oraz szybkie reagowanie na potrzeby dziennikarzy – na przykład w zakresie informacji o samej marce.

Gdyby zapytać specjalistów zajmujących się media relations, co jest najważniejszym / najszerzej wykorzystywanym narzędziem wykorzystywanym w ich pracy, wskażą najpewniej informację prasową. Rzecz w tym, że jednocześnie jest to i najlepsza i najgorsza forma dokonywania interakcji z dziennikarzami.

W toku mojego doświadczenia w mediach, oraz poza nimi, udało mi się skonstruować kilka podstawowych zasad, którymi warto kierować się choćby “na początek” – po to, aby nie zirytować mediaworkera, który powinien być dla nas przede wszystkim partnerem, a nie jedynie odbiorcą “prasówek”.

Jak powinna wyglądać współpraca z mediami?

Przez lata doświadczenia w przeróżnych mediach – również poza Antywebem, który w dalszym ciągu jest dla mnie zdecydowanie najważniejszym miejscem, w którym publikuję swoje teksty – zapoznałem się z przeróżnymi pracownikami działów PR, którzy stosowali / stosują szeroki wachlarz taktyk w zakresie swoich obowiązków.

Zakładam, że każdy z nich ma jasno sprecyzowane cele działań, które prowadzi: to właściwie podstawa, od której należy wyjść konstruując jakiekolwiek akcje, również te wycelowane w media. W skrócie: widziałem już chyba wszystko. Miałem do czynienia z takimi partnerami, którzy serio przykładali się do swojej pracy i traktowali mnie zwyczajnie “jak człowieka”. Byli jednak też tacy, którzy dosłownie rozstrzeliwali moją skrzynkę najczęściej słabymi “prasówkami” i dla nich było to maksimum możliwości jeżeli chodzi o utrzymywanie poprawnych relacji z mediami.

Przede wszystkim – należy sobie uzmysłowić jedną rzecz. Po drugiej stronie mamy do czynienia z człowiekiem. Nie z awatarem, nie z jedynie imieniem i nazwiskiem, czy też adresem e-mail. Dziennikarz to homo sapiens z krwi i kości: najczęściej ma ciekawsze rzeczy na głowie niż czytanie naszych prasówek. Zrobienie czegoś wyskakując poza definiujący nas “szablon” może spowodować, że ten będzie nam znacznie przychylniejszy. Nie ucieszy się co prawda z każdej wiadomości od nas, ale zdecydowanie pozytywnie wpłynie to na nasze późniejsze relacje. Nie mówię tutaj o robieniu sobie “bazy kumpli wśród dziennikarzy” – wystarczy, że będziemy mogli znać się z nimi na nieco luźniejszej (o ile jest to możliwie) stopie.

#1 Nowy kontakt – wymagane dobre “intro”

Współpraca z mediami opiera się przede wszystkim na relacjach. Załóżmy, że dodajesz do swojej bazy nowy kontakt. Do zespołu medium X dołączył dziennikarz AB. Uznajesz, że jest to dobra osoba do tego, by nawiązać z nią relacje na przyszłość. Co robisz? Dodajesz ją do własnego zestawienia i gdy masz już prasówkę do wysłania – umieszczasz ją w gronie odbiorców? Błąd – i to kardynalny.

Codziennie otrzymuję około 60 (!) informacji prasowych od przeróżnych agencji, marek. Najprawdopodobniej jestem w bazie danych około 150 PR-owców, którzy właściwie codziennie walczą o moją uwagę. Pamiętajcie o tym, że 70 procent prasówek pozostanie niezauważona albo wyląduje w koszu z automatu. Prosta kalkulacja: 30 procent z 60 to 18 wiadomości od PR-owców.

Co więcej: w ciągu jednego tygodnia zdarza się maksymalnie raz lub dwa razy, że publikuję coś w oparciu o dane przekazane mi tą drogą. Nie jestem najpewniej reprezentatywnym przykładem dla całego środowiska opartego na relacjach działy PR <-> dziennikarze, ale sporo mówi to o tym, jak ogromna jest konkurencja.

Myśląc o dodaniu nowego kontaktu do naszej bazy, przede wszystkim postarajmy się o bardziej bezpośrednią formę pierwszej interakcji z dziennikarzem. Czasami warto jest więc… zadzwonić, a jeżeli jest to niemożliwe: napisać maila, w którym się przedstawiamy, mówimy o co nam chodzi (czyli wyjaśniamy motyw naszego intra).

Jeżeli dzwonimy, rozmawiamy – pytamy o zainteresowania w zakresie tworzenia treści, szczególne preferencje, itd. Staramy się o stworzenie atmosfery autentyczności prowadzonej przez nas konwersacji. Pytanie o zainteresowania jest bardzo istotne – pozwoli nam to na określenie “tagami” konkretnych dziennikarzy – to z kolei pomoże nam w trakcie targetowania samych prasówek.

Co dzięki temu osiągniemy? Przede wszystkim tyle, że mało który PR-owiec stosuje taką taktykę: zazwyczaj otrzymuje bazę dziennikarzy “do ogarnięcia” i wystrzeliwuje w ich stronę prasówki. My zaś zostaniemy dobrze zapamiętani: jako zaangażowany PR-owiec który nie jest jedynie źródłem bałaganu w skrzynce mailowej.

#2 Oceń, czego dotyczy Twoja informacja prasowa. Dobierz do tego możliwie najlepszych dziennikarzy

Współpraca z mediami to także umiejętność doboru najlepszych newsów. Nie będziemy mówić o tym jak tworzy się informacje prasowe – to nie jest przedmiotem naszych rozważań. Wychodzę z założenia, że jest to tak nieskomplikowana czynność (względem podstaw), że w tym momencie, mówiąc w ogóle o utrzymywaniu dobrych relacji z mediami oraz dziennikarzami nie ma sensu się w to zagłębiać.

Oczywiście, dobra informacja prasowa (pod względem merytorycznym i warsztatowym) jest wymagana. Tyle, że mam wrażenie, że niektórzy PR-owcy nie zastanawiają się dokładnie nad tym, czego rzeczywiście ona dotyczy. A jest to niesamowicie istotne w trakcie “targetowania” jej w kierunku konkretnych mediaworkerów.

Załóżmy, że tworzymy informację prasową, w której przedstawiamy produkt technologiczno – parentingowy. Konkretnej – aplikacja dla rodziców. Sami wyobraźcie sobie czego może taki temat dotyczyć. Co robimy dalej? Szukamy dziennikarzy technologicznych, parentingowych i do nich kierujemy naszą wieść. Czy robimy dobrze? Nie zawsze: bo wśród dziennikarzy technologicznych oraz parentingowych są tacy, którym takie info w ogóle nie podejdzie. Są tacy twórcy obracający się w dziedzinie IT / parentingu, którzy mają swoje “koniki”.

Szczególnymi zainteresowaniami takich osób mogą być machine learning, sztuczna inteligencja, psychologia w kontekście dzieci, protipy dla rodziców. Należy więc wyłuskać tych, którzy najprawdopodobniej będą najbardziej zainteresowani naszą informacją prasową. Stąd też mówiłem o tym w pierwszym punkcie tego zestawienia, aby “otagować” mediaworkerów względem ich preferencji odnośnie treści prasowych. Podobnie należy zrobić z naszą informacją prasową – ocenić czego ona dotyczy i dopasować to do ustaleń w naszej bazie.

Co nam to da? Odpowiednio “wytargetowane” informacje prasowe nie spowodują, że zasypiemy nasze kontakty nie interesującymi prasówkami. Co więcej – selekcjonując dziennikarzy będziemy mogli wyprodukować więcej prasówek, które trafią do odpowiednich mediaworkerów bez ryzyka, że wyślemy ich za dużo do naszych kontaktów. I ostatecznie – uderzamy do tych dziennikarzy, którzy potencjalnie mogą być szczególnie zainteresowani naszą propozycją.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami

#3 Jedna prasówka dziennie to absolutne maksimum. Inni uważają, że to i tak za dużo

Współpraca z mediami to także… umiar. Zdarza się, że od jednego kontaktu otrzymuję dziennie 2-3 informacje prasowe, czasami o największych nawet “pierdołach”. Serio – aktualizacja mało popularnej aplikacji, w której znajdziemy jedną “hiper-mega” (najczęściej tak nie jest) funkcję to wcale nie jest dobry temat na informację prasową. To raz.

Dwa: dziennikarz może uznać, że konkretny PR-owiec zdecydowanie przesadza i w trakcie codziennej (mam nadzieję, że tak jest) rewizji skrzynki wrzuci nas do spamujących kontaktów. A wtedy mamy brzydko mówiąc: pozamiatane.

Tworzenie informacji prasowych nie jest operacją, którą należy traktować w kategoriach agresywnej ofensywy. Wystrzeliwanie maili z nimi niczym z ciężkiego, szybkostrzelnego karabinu maszynowego jest zwyczajnie źle widziane. Dobrze jest natomiast porównać to do tego, co na polu walki robi snajper. Wybiera strategiczny cel, uważnie planuje swoje zadanie i w dogodnych warunkach i po dogłębnych kalkulacjach – strzela. To właśnie on na polu walki niejednokrotnie odpowiada za przechylenie się szali zwycięstwa na korzyść własnej drużyny. Dobry PR-owiec będzie chciał być właśnie takim snajperem.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami

#4 Czy Twoja informacja prasowa jest dobra? A może to tylko zamoczony kapiszon?

To raczej zrozumiałe, że informacja prasowa dotycząca dobrego tematu ma większe szanse na przebicie się do mediów. I właśnie dlatego osoba tworząca tego typu treści powinna czasami zastanowić się nad tym, czy konkretna wieść jest na tyle atrakcyjna dla mediów, by się nią zająć.

Premiera nowego, chwytliwego produktu w ciekawej cenie jest z całą pewnością dobrym pomysłem na informację prasową. Spójrzmy na produkty firmy HYKKER z Biedronki: te cieszą się niemałym zainteresowaniem w mediach technologicznych, a także w samej Biedronce, gdzie oferowane są w bardzo atrakcyjnych cenach. Wprowadzenie takiego produktu do oferty ZAWSZE będzie wiązało się z pewnym zainteresowaniem. Wybierajmy więc takie tematy, które mają odpowiednią szansę na to, by trafić do interesujących nas partnerów.

Gorzej jednak, gdy dysponujemy informacją prasową, która mało kogo porywa, nie jest “sexy”. Aktualizacja aplikacji (z małą ilością nowych funkcji), czy też nowy produkt, który jest po prostu słaby, albo skierowany do bardzo niewielkiej niszy, albo jakakolwiek inna mało mówiąca odbiorcy kwestia to najprostsze sposoby na stratę czasu w trakcie tworzenia informacji prasowej. Szanujmy swój czas, a także czas i pojemność skrzynki dziennikarzy: twórzmy informację prasową tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest taka potrzeba.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami tytuł prasowy

#5 Tytuł. Jak w mediach – odpowiedni nagłówek to nawet więcej niż połowa sukcesu

Współpraca z mediami to także umiejętność przyciągnięcia uwagi. Już nie chodzi nawet o sam tytuł informacji prasowej – aby mediaworker w ogóle przejrzał załącznik zawierający informację prasową, trzeba go najpierw czymś zainteresować. Mamy na to bardzo niewiele czasu, a także ryzyko niepowodzenia jest ogromne.

Dobrze jest więc (biorąc pod uwagę to jak wyświetlane są tytuły wiadomości e-mail w niektórych popularnych web aplikacjach lub programach pocztowych), by w pierwszych dwóch wyrazach zawrzeć taki ładunek emocjonalny, który skłoni dziennikarza do otworzenia wiadomości i zapoznania się z nią. To trochę tak, jak z tworzeniem nagłówków w mediach – tyle, że dobrze jest także nie przesadzić.

Zaczynanie tytułu od “dramat”, “sensacja”, “niewiarygodne” zostanie poczytane jako “portaloza”, czego chcemy uniknąć. Z drugiej strony jednak zaczynanie tytułu wiadomości od “Informacja prasowa”, “Biuro prasowe…”, “DLA MEDIÓW” to doskonałe kroki ku zatopieniu naszej treści w gąszczu innych, podobnych, które nie zainteresują dziennikarza.

Zaczynajmy od wyrazów posiadających “atrakcyjny ładunek emocjonalny”. Jeżeli piszemy o niebezpiecznej aplikacji w Google Play – napiszmy: “Niebezpieczna aplikacja w sklepie Google Play zidentyfikowana przez…”. Jeśli startujemy do mediów z tanim i dobrym sprzętem – napiszmy: “Tani i dobry. Poznaj nowy produkt firmy X: smartfon YZ”.

Nie przesadzajmy jednak z tytułami i nie stwórzmy sytuacji, w której można by powiedzieć, że skonstruowaliśmy iście “pudelkowy” nagłówek. W takim scenariuszu spalimy nawet najlepszy kontakt do mediów.

Geek Cat współpraca z mediami PR media relation jak współpracować z dziennikarzami zasady współpracy

#6 Informacja prasowa to nie zawsze najlepsza metoda na zainteresowanie mediów

Współpraca z mediami to nie tylko informacje prasowe. Doskonale rozumiem to, że informacja prasowa jest najczęściej wykorzystywaną metodą komunikacji z mediami. Tyle, że nie zawsze jest to najlepsze narzędzie. 

W przypadku niektórych marek lub firm skuteczniejszymi formami mogą być inne. Przykładowo, software house tworzący rozwiązania z zakresu blockchain znacznie lepiej sprawdzi się w roli eksperta, który może dostarczyć mediom naprawdę dobre treści… eksperckie. Kancelaria prawna specjalizująca się w prawie powiązanym z IT może uderzyć do mediów technologicznych z podobnymi materiałami. Te z reguły są bardzo dobrze przyjmowane przez dziennikarzy i wydawców, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie będą w stanie odpowiednio dobrze opracować wszystkich tematów.

Mało tego – w trakcie takiej współpracy z mediami dochodzi do sytuacji win-win-win: wygrywa medium, które otrzymuje ciekawą treść dla swoich czytelników. Wygrywa twórca artykułu eksperckiego: bo ma szansę pochwalić się swoją wiedzą i udowodnić, że na czymś się naprawdę zna. Wygrywa i czytelnik, bo otrzymuje pogłębiony i dobry merytorycznie materiał. Korzyści napływają ze wszystkich stron – marka lub firma może liczyć na większe zainteresowanie klientów oraz pracowników. Pamiętajmy jednak o tym, by nie umieszczać w takich materiałach nachalnego brandingu.

Nie warto bać się także influencer marketingu oraz… materiałów sponsorowanych. Każdą sytuację odnośnie promocji warto rozpatrywać pod kątem celów firmy oraz dostępnego budżetu – w przypadku influencer marketingu wcale nie trzeba współpracować z najdroższymi i najbardziej chwytliwymi nazwiskami. Podobnie jest w zakresie współpracy komercyjnej z medium: małe witryny również mogą dla nas zrealizować nasze cele.

To jak, wiecie już jak powinna się układać Wasza współpraca z mediami? 🙂 


Autor: Jakub Szczęsny

Wieloletni bloger technologiczny oraz koordynator relacji z partnerami w zakresie tworzenia materiałów eksperckich w serwisie Antyweb. Współpracował z Grupą Wirtualna Polska, aktualnie związany także z ONET Ringier Axel Springer Polska jako twórca treści w serwisach technologicznych i od święta – także w princie (Komputer Świat). Pasjonat nowych technologii, entuzjasta na polu sztucznej inteligencji oraz machine learningu.

Tags: Content MarketingMarketingMediaMedia relationsPoradnikPRWspółpraca z mediami
Share411Tweet240Share67

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...