Kategorie
Apple Technologia

Czy warto kupić iPhone 14 na premierę?

Nadgryzione jabłko kojarzy nam się nie tylko z owocem, który właśnie rozpoczęliśmy jeść. To logo jednej z największych firm z branży elektronicznej, producenta wysokiej jakości laptopów, tabletów czy smartfonów.

Kategorie
Apple Kreatywność Lifestyle Moja organizacja Organizacja Technologia

Paperless – o tym, jak maniaczka artykułów piśmienniczych przeszła na cyfrowe notatki

Stałam się paperless zanim w ogóle poznałam to słowo. Dziś dzielę się z Wami swoją historią – maniaczki artykułów piśmienniczych, która od dzieciaka kocha książki, notesy i wszelkie pisadła, a jednak wymieniła je na… kawałek plastiku i szkła… Jak do tego doszło? Sami sprawdźcie!

Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że większość mojego życia, twórczości, pomysłów czy rozrywki przechowuję w dwóch podręcznych urządzeniach. Jednym z nich jest Kindle – dobrze znany zapewne wszystkim czytnik ebooków. Drugim – iPad Pro z podręcznym rysikiem (Apple Pencil) i klawiaturą Smart Keyboard Folio, która jednocześnie pełni rolę ochronną. Dla przyzwoitości i dokładności pasowałoby tutaj również wymienić smartphone czy Macbooka – nie o same urządzenia jednak mi chodzi, a o możliwości, jakie dzięki nim zyskałam. Tyle mi wystarcza (czasem aż nadto) aby dumnie (i zupełnie niepotrzebnie) przypinać sobie łatkę „paperless lifestyle”. Lol. Zacznijmy jednak od początku.

Przemyśl. Małe, przygraniczne miasteczko kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą. Mamy właśnie upalne, sierpniowe popołudnie ’97. Ja, wraz z moimi rodzicami, paraduję za rękę jedną ze starych uliczek tego sennego miasta i rozmawiam z przejęciem o tym, że już za kilka tygodni pójdę do „zerówki”. Ekscytował mnie ten nowy rozdział, jaki właśnie miał się rozpocząć w moim życiu. Nie sądziałam jednak, że już za moment moim oczom ukaże się coś, co swoją wspaniałością przebije nawet początek szkolnej kariery.

Dacie wiarę?

Tak oto, niczego nieświadoma, 6-letnia ja wchodzę z rodzicami po raz pierwszy w życiu do sklepu papierniczego. TAKIEGO Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA. Dziesiątki wzorów zeszytów, różnorodne bloki rysunkowe, bibuły, brystole, notatniki, papier kolorowy i cała ściana przyborów do pisania, kredek, flamastrów, farb i innych papierniczych cudowności. Oniemiałam na ten widok.

Geek Cat - paperless moja historia przybory papiernicze na stole

W taki oto sposób rozpoczęła się moja miłość do papieru. Każdy kolejny rok (czy to szkolny, czy kalendarzowy) był idealną okazją do zakupu kolejnego kalendarza lub planera. Moje notatki szkolne zawsze budziły zachwyt nauczycieli i zazdrość koleżanek. Grubaśny, kilkuset-stronnicowy zeszyt w formacie A4, który kolekcjonował moje notatki z 3 lat rozszerzonej historii w LO (pozdrawiam ludzi z przemyskiego Słowaka!) pomógł po mojej maturze jeszcze niejednemu licealiście w przygotowaniu się do egzaminu dojrzałości (podobno).

Nowy zeszyt czy planer były dla mnie zawsze swoistym nowym początkiem. Niezapisaną kartą, w której zrodzić się mogą niestworzone plany, historie czy koncepcje. Jakim cudem zatem dziś jestem paperless i wystarczy mi kawałek plastiku i wyświetlacza?!

Ciężar papieru

Studia były okazją nie tylko do poznania (przed)smaku dorosłego życia, ale także – do ostrego zakuwania. Być może studia prawnicze kojarzą Wam się z przemądrzałymi podrostkami, którzy przy piwie cytują przypadkowo zapamiętane na wykładzie paragrafy i snują wizję swojej kariery w rejonowej prokuraturze. Cóż, poza takimi atrakcjami, musieliśmy także dźwigać ze sobą na zajęcia spore tomiska kodeksów, skryptów, komentarzy czy kserówek. To właśnie wtedy po raz pierwszy zaświtał mi diabelski pomysł, aby ulżyć nieco Lasom Amazońskim i swojemu kręgosłupowi i zamienić w swojej torebce kodeksy na laptopa.

Bum! Przechytrzyłam system! Pierwszy krok ku paperless.

Geek Cat - paperless moja historia notatki na laptopie cyfrowe notatki na studiach

Studia to także czas przeprowadzek. W swojej „karierze” zaliczyłam ich sporo i w takiej sytuacji pieczołowicie kolekcjonowane stosy kryminałów, thrillerów, biografii i albumów oraz podręczników o fotografii okazał się uroczym, jednak przygniatającym ciężarem. Dodatkowo, studenckie mieszkania rzadko kiedy cierpią na nadmiar wolnego miejsca. Bardzo często są to po prostu budżetowe klitki – wszak studentowi niewiele do szczęścia potrzeba 😉 Tak oto postanowiłam, że pieniądze z pierwszych freelancerskich zleceń przeznaczę na czytnik ebooków. Droga ku paperless – krok drugi.

Co zabierzesz ze sobą na drugi koniec świata?

Prawdziwą moc podejścia paperless poznałam w latach 2017-2019. Te lata w niczym nie przypominały poprzednich. Zaczęłam pracę w dziale Customer Success w software housie, który wykonywał projekty dla startupów i korporacji z całego świata. Tak oto musiałam np. godzić jednego dnia rozmowy statusowe z zespołami z Australii, Austrii, Polski i Doliny Krzemowej. To samo w sobie było sporym (i świetnym!) wyzwaniem, a przy tym wymagał nie lada organizacji. Musiałam mieć ZAWSZE WSZYSTKO pod ręką.

Zaczęły się podróże – z pracy, z GDG, z Google. W pewnym momencie średnio 1-2 razy w miesiącu GDZIEŚ leciałam. Warszawa, Szczecin, Gdańsk, Wilno, Madryt, Praga, Frankfurt, San Jose, Monachium, San Francisco, Singapur… Możliwość zabrania WSZYSTKICH niezbędnych dokumentów i informacji ze sobą nawet na drugi koniec świata (i to w bagażu podręcznym) stało się po prostu koniecznością. To właśnie wtedy pokochałam miłością wielką swojego Kindle, który towarzyszył mi w wielu samotnych podróżach (np. do Azji) i przestałam szydzić z „emejzingu” Apple, doceniając, że MacBook w moim podręcznym plecaku waży tyle, co nic (a jego bateria starcza praktycznie na cały lot do Stanów).

To właśnie wtedy świat paperless pochłonął mnie – chociaż jeszcze nie w całości.

Geek Cat - paperless moja historia podróż

Kreatywność w cyfrowym wydaniu

Elastyczny kalendarz w lekkim urządzeniu, zawsze przy mnie. Notatki i dokumenty oraz niemal cała osobista biblioteka (a nawet więcej – dzięki usłudze Legimi). Takie podejście było niezwykle wygodne i pomocne, jednak w całej tej układance ciągle jeszcze nie pasował mi jeden istotny element. Co bowiem z moimi szkicami i odręcznymi notatkami? Wprawdzie można je archiwizować np. za pomocą zdjęć czy Google Keep, ale ciężko je potem edytować – zwłaszcza cyfrowo.

W tak zwanym „międzyczasie” pożegnałam pracę w dziale Customer Success i zaczęłam przygodę z zarządzaniem marketingowym oraz wykonywanem zleceń na własny rachunek po godzinach. Jak zapewne się domyślacie (lub widzicie to czasem na moim Instagramie lub storiskach) moja praca wymaga sporo zaangażowania także w proces kreatywny. To właśnie z tego względu sporo szkicuję, kreślę, notuję i dzielę się tymi plikami z zespołem (np. grafików).

Geek Cat - paperless moja historia cyfrowe notatki na ipadzie

Ponadto podejście paperless sprawiło, że jednak ze sporą tęsknotą spoglądałam na instagramowe profile lubujące się w bullet journal. Wiem, że to podejście nie dla mnie – żyję bardzo dynamicznie, a przy tym jestem cholerną perfekcjonistką, więc mój kalendarz, czy system zarządzania zadaniami muszą dawać mi możliwość zmian, a tym samym pozwalać na zachowanie estetyki (dlatego np. płacę słono za takie narzędzia, jak Fantastical). Niemniej jednak tęskniłam tak po prostu za papierowymi planerami i odręcznymi notatkami.

Z tego względu – aby osiągnąć jeszcze wyższy level w grze zwanej paperless – bardzo mocno zaczęłam rozważać zakup iPada Pro z rysikiem. W podjęciu decyzji pomógł mi Research i sporo filmów na YouTubie, gdzie prezentowano zarówno zalety jak i wady tego sprzętu – nie tylko w kontekście pracy, ale także właśnie notowania i podejścia paperless. Tak oto stałam się posiadaczką tabletu z „Pro” w nazwie, nadgryzionym jabłuszkiem w logo i pakietem akcesoriów za jakieś 1,5 – 2 klocki.

Przy okazji – Apple Pencil 2 jest super, natomiast klawiatura Apple Smart Keyboard Folio – słabizna. Samo pisanie czy praca na niej jest ok, ale to, w jak szybki sposób etui się niszczy (np. na „pleckach” czy „okładce” woła o pomstę do nieba, tym bardziej że nie jest to wcale tani gadżet).

Geek Cat - paperless moja historia cyfrowe notatki na ipadzie apple pencil

Paperless – jakich aplikacji używam?

  • Notion – notatki, notatki i jeszcze raz notatki. Do tego baza wiedzy i taki trochę drugi mózg, który przechowuje informacje wszelakie. Płacę za wersję pro bez żadnych wyrzutów sumienia – warto.
  • Dysk Google / iCloud – przygodę z paperless zaczęłam od Dysku Google i bardzo mocno ciągle się go trzymam. To tam mam backup rzeczy z Notion oraz archiwum z wielu, wielu lat. Ta arka jest też o wiele bardziej powszechna niż Notion (przynajmniej na razie) więc fatwie jest mi z poziomu iGoogle Drive współdzielić pliki z innymi osobami. iCloud to natomiast jakby kolejny backup, ale tego, nad czym faktycznie pracuje. Mocno siedzę w ekosystemie Apple więc po prostu do pracy bieżącej łatwiej mi korzystać z tego rozwiązania, aniżeli odciąć się od niego i przerzucić w 100% na Google Drive. Tutaj wygrywa wygoda.
  • Legimi – dawniej nałogowo kupowałam ebooki na Ebookpoint. Obecnie mam wykupiony pakiet na Legimi i zazwyczaj zawsze znajduję tam to, czego akurat szukam. Jeśli nie – patrz zdanie wcześniej, czyli Ebookpoint 🙂
  • Fantastical 3 – płatna wersja najładniejszego chyba obecnie na rynku kalendarza na systemy z jabłuszkiem. Płacę za wersję pro, ponieważ chcę mieć w jednym miejscu zintegrowane zadania z wielu źródeł (i sprawdzać je po prostu z poziomu kalendarza, a nie 15 różnych aplikacji czy workspace’ów). Jeśli nie pracujesz nad kilkoma (kilkunastoma) projektami jednocześnie, spokojnie możesz sobie odpuścić
  • Good Notes – cudowna apka do robienia notatek odręcznych na iPadzie (i ogólnie do notowania). Synchronizuje się z innymi urządzeniami, więc to co naskrobiesz na iPadzie masz też od razu np. Na Macbooku czy telefonie. Zanim odkryłam Good Notes, korzystałam z Notability (słono płacąc za tę mapkę). Nie jest zła, spełnia swoje założenia, ale – nie wiedzieć dlaczego – Good Notes jest po prostu przyjaźniejsze dla usera. I notatki wychodzą jakoś ładniej… 😉

Podejście paperless – kilka słów podsumowania

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu przejście na notatki w formie cyfrowej i ebooki zamiast książek wcale nie było takie trudne, chociaż wymagało ode mie trochę czasu i przede wszystkim – zmiany nastawienia.

➡ Czy było łatwo? Nie ❌
➡ Czy było warto? ZDECYDOWANIE ✅

Stosy książek, kalendarzy i notatników zamieniłam na dwa urządzenia:
➡ Kindle Paperwhite – na którym czytam zdecydowaną większość książek i mam je zawsze przy sobie
➡ iPad Pro (z rysikiem Apple Pencil i Smart Keyboard Folio) – tu powstają moje notatki, szkice, zarysy artykułów, planów.
➡ Dzięki abonamentowi na Legimi dodatkowo mam także na iPadzie dostęp do pokaźnej biblioteki.

Postarałam się opisać tutaj swoją historię, podejście i przede wszystkim – swoje powody. Wiem, że podejście paperless nie jest dla każdego. U mnie. Z wiek względów, które znajdziecie w tym artykule – było po prostu jedynym rozsądnym wyjściem. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania – piszcie śmiało w komentarzach! 🙂

💬 A Wy wolicie książki lub notowanie na papierze czy podejście paperless?

Kategorie
Apple Technologia

Apple AirPods Pro – czy warto wydać 1000 zł na te słuchawki? Moja opinia po roku

Czy warto wydać 1000 zł na Apple AirPods Pro? Opinie są mocno podzielone! Małe, niepozorne, bezprzewodowe słuchawki od Apple w pełni kompatybilne z innymi sprzętami z jabłuszkiem. Ciągle nie tracą na swojej popularności. Czy jednak warte są swojej ceny?

Kategorie
Apple Technologia

Siri po polsku. Sprawdź, kiedy można się jej spodziewać

Siri po polsku to rzecz, która fanów Apple w naszym kraju elektryzuje właściwie od momentu, kiedy w ogóle ta asystentka głosowa pojawiła się w świecie nowych technologii. Nic dziwnego – jest to jedna z bardziej intrygujących funkcji. Co więcej, Apple konsekwentnie omija nas pod kątem jej premiery.

Kiedy posiadałem telefon iPhone 6S, a było to kilka lat temu (i niestety, potem przeszedłem na Androida), brakowało mi Siri po polsku. Był to w sumie również czas, w trakcie którego bardzo w świecie nowych technologii rozpychał się Asystent Google – nieco irytował ospały styl Apple w dostarczaniu asystentki głosowej nad Wisłę. Co więcej, widać było że Google odjeżdża gigantowi z Cupertino pod kątem mnogości funkcji wewnątrz interfejsu konwersacyjnego. Dodatkowo, Amazon dobrze sobie radzi w dalszym ciągu z Aleksą.

Siri po polsku – kiedy można się jej spodziewać? Co wpływa na moment premiery asystenta głosowego?

Na asystenta głosowego składa się kilka istotnych warstw: po pierwsze – taki asystent musi posiadać głos, który realizowany jest poprzez odpowiednio skonfigurowany oraz skalibrowany syntezator. Siri po polsku musiałaby mieć głos nie tyle przyjazny dla naszego języka – musiałaby być wytrenowana do wypowiadania słów w naszym języku uwzględniając intonację oraz akcent. Asystent głosowy musi być przyjazny w odbiorze dla użytkownika – gdy tak nie będzie, użytkownicy będą z niego mniej korzystać lub będą mniej zadowoleni z jego działania.

Aby projekt „Siri po polsku” wypalił, asystentka głosowa musi być wytrenowana w rozumieniu języka polskiego. Warstwa, w której zawiera się sztuczna inteligencja to już niezwykle zaawansowane oprogramowanie, które pozwala rozumieć i wyłapywać słowa wypowiadane przez użytkowników oraz generować własne odpowiedzi, przeszukiwać sieć, realizować określone komendy. Taka asystentka musi rozumieć w podobny sposób wypowiedzi: „jestem głodny / coś bym zjadł / siri, poszukaj mi otwartej knajpy”. Wszystko musi odbywać się w naturalny, wygodny sposób. Trenowanie asystentki w tym zakresie jest procesem – ów proces kosztuje.

Siri po polsku

Trzecią i właściwie najważniejszą warstwą jest to, co przekazuje się deweloperom w postaci narzędzi do wykorzystania, m. in. SDK. Otóż, aby Siri po polsku mogła być projektem rozwojowym i atrakcyjnym zarówno dla użytkowników, jak i obecnych w naszym kraju firm / aplikacji / usług, ktoś musi tworzyć z myślą o niej integracje. Już dzisiaj, za pośrednictwem Asystenta Google (w ramach interfejsu w telefonach) można zamawiać na przykład jedzenie. Dzieje się to za pośrednictwem platformy Pyszne.pl, jednak obecnie działa to w dosyć ograniczony sposób. Asystenci w takich krajach jak Stany Zjednoczone, Kanada mają znacznie większe możliwości – nie ma problemu z tym, by zabookować lot, kupić (i wysłać) kwiaty do ukochanej, która jest na delegacji w Nowym Jorku, czy zamówić tą samą pizzę, co ostatnio.

Podsumujmy. Co jest potrzebne do uruchomienia Siri po polsku?

  • Trening warstwy głosowej Siri
  • Sztuczna inteligencja musi zostać nauczona posługiwania się językiem polskim włącznie z „łapaniem” pewnych kontekstów
  • Programiści muszą zostać wyposażeni w narzędzia pozwalające im tworzyć integracje dla Siri z myślą o obecnych na danym rynku usługach

W jakiej fazie prac jest Siri po polsku?

Najgorsze jest to, że trudno to stwierdzić. Uznajmy wygodnie, że z wypisanych powyżej faz tworzenia projektu Siri po polsku potrzebne są dwie: trening warstwy głosowej i sztucznej inteligencji. Programiści poczekają. Biorąc pod uwagę to, co słyszy się w kuluarach, najprawdopodobniej Siri była trenowana w kontekście języka polskiego, jednak nie wiadomo jak daleko posunięte były te prace. Pewnym problemem może być to, że zasadniczo, Apple nie ma zbyt dużego interesu w tym, aby inwestować w polski rynek.

W 2020 roku, Apple sprzedało w Polsce 0,89 mln smartfonów, co oznacza udział w rynku na poziomie około 10 procent. Gasnący Huawei w tym samym okresie dostarczył do klientów 1,38 mln telefonów, a Samsung – 1,86 mln. W tym czasie Xiaomi osiągnęło zawrotne 2,63 mln telefonów, ale… jest to wskaźnik, który obejmuje urządzenia dostarczone do sklepów (niekoniecznie takie, które trafiły do klientów realnie). Widać jednak, że sprzedaż telefonów Apple w Polsce nie jest szczególnie wysoka w porównaniu do pofragmentowanego rynku telefonów z Androidem na pokładzie. Apple może się pochwalić wzrostem sprzedaży w naszym kraju rok do roku na poziomie ponad dwudziestu procent, jednak czy to wystarczająco do giganta, aby inwestować w projekt „Siri po polsku”?

Siri po polsku

We wrześniu 2020 roku polską scenę technologiczną obiegła wieść, że Siri po polsku może być bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Otóż, Apple poszukiwało specjalisty na stanowisko: Siri Annotation Analyst with Polish. Biorąc pod uwagę, że ta pozycja dotyczy ściśle uczenia maszynowego – mogło to oznaczać, że Apple rzeczywiście pracuje nad spolonizowaną odsłoną asystentki. Zgadza się to z moimi ustaleniami, które poczyniłem jeszcze przed opublikowaniem tej pozycji na stronach Apple – że gigant pracuje nad „naszą” wersją asystentki.

Chciałbym być ostrożny w szacunkach, kiedy Siri po polsku może doczekać się debiutu. Niektórzy twierdzą, że może to być w iOS 15. Inni liczyli, że może się ona pojawić w iOS 14.5, ale obecnie wiemy jedynie, że pojawią się dla tej asystentki nowe głosy do wyboru. Co do iOS 15 jestem niesamowicie ostrożny – sądzę jednak, że ten termin możemy sobie jeszcze odpuścić: poważnie o spolonizowanej Siri możemy myśleć w mojej ocenie dopiero od iOS 16, który pojawi się w przyszłym roku. Nie wcześniej.

Psst! Nadchodzi iOS 15 – sprawdź, co znajdzie się w nim już teraz!

Co potrafi Siri? Dlaczego warto na nią czekać?

Siri to interfejs, z którym możesz porozmawiać i wykonać konkretne czynności. Siri może z Tobą pogadać o zupełnie niezobowiązujących rzeczach takich jak żarty i inne tego typu. Najważniejsze jest jednak to, że jako interfejs konwersacyjny, może pomóc Ci w wygodny sposób obsługiwać inteligentne elementy Twojego domu. Załóżmy, że dysponujesz roletami, alarmem domowym lub oświetleniem, którymi możesz sterować z telefonu za pomocą aplikacji. Jeżeli tylko producent tych urządzeń zadbał o integrację z asystentami takimi jak Siri (tutaj za pośrednictwem HomeKit) – możesz powiedzieć do Siri: „Hej, Siri. Zasuń rolety / wyłącz światło w… / uzbrój alarm domowy”. I stanie się to automatycznie, bez wchodzenia do dedykowanej aplikacji, z poziomu której możesz tymi rzeczami sterować. Czy to wygodne? Zależy. Czy to efektowne? Jak najbardziej. Czy efektywne? Też zależy. Maniacy nowych technologii, fani Apple byliby jednak z tego niesamowicie zadowoleni.

Siri, gdy tylko zostanie do tego przygotowana w naszym kraju, może pozwolić Ci automatycznie zamówić pizzę, sushi, kwiaty, przedmioty – bez konieczności otwierania aplikacji. Spodziewam się, że wraz z Siri po polsku, w naszym kraju na dobre zadomowią się sprzęty dedykowane inteligentnemu domowi od Apple takie jak głośniki. Choć nie są to tak popularne urządzenia jak w przypadku Google, czy Amazona – warto będzie wtedy się nimi zainteresować. HomePody grają bardzo dobrze i charakteryzują się naprawdę wyrafinowanymi rozwiązaniami wewnątrz.

Interfejsy konwersacyjne takie jak Asystent Google, Amazon Alexa, Siri to również ogromna szansa dla osób niepełnosprawnych, które mogą mieć problem z obsługą interfejsów stworzonych z myślą o ludziach nieposiadających ograniczeń w zakresie możliwości wykonywania precyzyjnych ruchów. Możliwość wypowiedzenia komend w języku naturalnym jest z pewnością rozwiązaniem, które likwiduje bariery.

Ponadto, pojawienie się w Polsce Siri, mogłoby być katalizatorem dla rozwoju innych interfejsów konwersacyjnych obecnych w naszym kraju takich jak wspomniani: Asystent Google oraz Amazon Alexa. Asystent Google jest obecny w naszym kraju, ale tylko na telefonach. Głośniki to miejsce, gdzie nie działa on w języku polskim, a szkoda. Interfejs od Google wydaje się być obecnie najbardziej zaawansowany w ujęciu całego globu: niemniej miło jest widzieć aktywną konkurencję w tym zakresie.

Możliwe zatem, że Siri po polsku to projekt, na który nie będziemy czekać bardzo, bardzo długo – nie spodziewałbym się jej jednak w iOS 15. Dużo rozsądniejszym terminem jest rok przyszły i system iOS 16.

Czy istnieją alternatywy dla Siri?

Okazuje się, że jak najbardziej tak. Wystarczy spojrzeć na Google, które udostępniło dla systemów iOS oraz iPadOS aplikację Asystent Google. Ta działa w języku polskim również na telefonach oraz tabletach Apple. Aby dowiedzieć się więcej na temat Asystenta Google na urządzeniach Apple – przejdźcie do dedykowanego artykułu: Asystent Google – oto wszystko, co musisz o nim wiedzieć

Nie można nie wspomnieć również o Emmie – „czeskiej Siri”, której użycie nie powoduje konieczności wykonania „jailbreaka”. Wystarczy pobrać bibliotekę skrótów oraz moduły dla tej asystentki. Intencją Davida Becka – twórcy Emmy było odtworzenie funkcjonalności Siri w ramach języka czeskiego. Co istotne – Beck pracuje także nad spolszczoną wersją Emmy, będąc świadomym tego iż borykamy się z podobnym problemem.

Emma działa jednak w oparciu o Siri i niemożliwe jest aktywowanie jej tylko za pomocą głosu. Można to obejść, najpierw głosowo wywołując Siri, a następnie „Hello Emma”.

Kategorie
Apple Technologia

iPhone 13 – wszystko, co musisz wiedzieć przed premierą

To dobry moment, by zacząć myśleć o tym, co zaoferuje nam iPhone 13. Nowy telefon od Apple tradycyjnie pojawi się na rynku już tej jesieni. Ostatnie doniesienia mówią, że premiera urządzenia we wrześniu jest zasadniczo niezagrożona. Plotki, przecieki oraz inne informacje wskazują na to, że będzie na co czekać!

iPhone 13, podobnie jak jego poprzednicy, zelektryzuje rynek nowych technologii. Rok w rok, urządzenia Apple sprzedają się świetnie, będąc telefonami do których klienci mają ogromny sentyment. Jest on tak wielki, że posiadacze iPhone’ów są niezwykle lojalni marce – cały czas wybierając kolejne iteracje. Co może niektórych zasmucić – iPhone 13 i jego warianty zasadniczo nie powinny wprowadzić szczególnie istotnych zmian w kontekście designu. Szalenie ważne jest natomiast to, co nowego znajdzie się w telefonach z Cupertino – biorąc pod uwagę plotki oraz przecieki, można spodziewać się pewnych udoskonaleń w kontekście długości pracy na jednym cyklu ładownia, szybkości pracy, jakości zdjęć. Niewykluczone, że pewnym modyfikacjom ulegnie również wyszydzany przez niektórych notch.

iPhone 13 – jakich nowości możemy się spodziewać?

Bazując na przeciekach z przeróżnych źródeł, można ostrożnie wnioskować na temat tego, co znajdzie się w nadchodzącym telefonie od Apple. iPhone 13, podobnie jak iPad Pro 2013, o którym pisaliśmy wcześniej – nie będzie rewolucyjny pod kątem nowości. Będzie raczej odzwierciedleniem stonowanej ewolucji zaproponowanej przez Apple wizji. Spodziewamy się, że dopiero iPhone 14, który pojawi się w roku 2022 zaproponuje nam zupełnie nowy design, być może pozbędzie się notcha i wprowadzi istotne usprawnienia do linii modelowej. iPhone 13, jak wspomnieliśmy – raczej rewolucyjny natomiast nie będzie. A zatem, czego można się spodziewać?

Porty w telefonie

Wiele źródeł z poprzednich lat wskazywało na to, że iPhone 13 może być pierwszym urządzeniem od Apple pozbawionym jakichkolwiek portów. W urządzeniu iPhone 7, Apple pozbyło się wejścia słuchawkowego 3,5 mm. Kolejny na liście „do odstrzału” ma być natomiast złącze Lightning. Wiele mówiło się na temat możliwego zamienienia portu na USB-C lub pozbycie się kompletnie miejsc, w których można zatknąć kabelek. Nie jest to jednak na to dobry moment – akcesoria z MagSafe są nieszczególnie popularne, a i trzeba wiedzieć o tym, że Apple nie spieszy się z zamianą Lightning na cokolwiek innego w kontekście iPhone’ów. O ile iPady Pro charakteryzują się już wejściem USB-C, nie jest to wektor zmian dla iPhone’ów, w żadnym zakresie. Apple raczej pozostanie przy sprawdzonym rozwiązaniu.

Wyświetlacz oraz notch – co nowego?

Wiele źródeł wskazywało na to, że Apple pochyli się nad notchem w telefonie iPhone 13i zakładamy, że tak właśnie będzie. Notch miałby mieć zmniejszoną wysokość, natomiast szerokość miałaby być zachowana na obecnym poziomie. Wszystko to ma związek z tym, iż Apple musi mieć miejsce na umieszczenie wszystkich sensorów oraz komponentów. Technologia umieszczenia ich pod ekranem nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, by z niej skorzystać. Jak chodzi o wyświetlacze – najprawdopodobniej modele Pro będą charakteryzować się odświeżaniem na poziomie 120 Hz, co z kolei oznacza, że ProMotion znane z iPada Pro znajdzie się na pokładzie lepiej wyposażonych telefonów.

Niech Ci nie umknie. Nadchodzi iPad Pro 2021 – oto, co musisz o nim wiedzieć

Mocnym punktem nadchodzących telefonów iPhone 13 najpewniej będzie czytnik linii papilarnych wbudowany w ekran. Widzieliśmy już mnóstwo telefonów z tym właśnie rozwiązaniem i można powiedzieć, że w tym momencie ta metoda implementacji tego typu udogodnienia jest już sprawdzona i działa odpowiednio. Apple, biorąc pod uwagę przecieki ze źródeł związanych z łańcuchem produkcyjnym – najpewniej wykorzysta tę możliwość. Co do tego punktu, eksperci są mniej przekonani – aczkolwiek dużo wskazuje na to, że Apple może nas nieco zaskoczyć.

AKTUALIZACJA: Jak wynika z najnowszych doniesień na temat systemu iOS 15 oraz iPhone’a 13, wiele wskazuje na to, że Apple przygotowuje się do wdrożenia podwójnego zabezpieczenia biometrycznego. Poza Face ID, realizowanego poprzez wyspecjalizowane sensory ukryte w „notchu”, użytkownik ma uzyskać dostęp także do Touch ID, właśnie za pomocą czytnika biometrycznego zaimplementowanego w ekranie urządzenia. Wielki powrót (dosłownie) Touch ID odbędzie się więc w fenomenalnym stylu, wpłynie to również pozytywnie na ogólną uniwersalność oraz użyteczność telefonu iPhone 13.

Jak będzie z aparatami?

Kolejny rok to kolejne usprawnienia w kontekście aparatów fotograficznych. Najpewniej zobaczymy większy sensor odpowiedzialny za przetwarzanie obrazu – to z kolei przełoży się na wyższą rozdzielczość. Co więcej, Apple ma wprowadzić lepszą stabilizację obrazu dzięki „Sensor-Shift Stabilization”: to ma oznaczać lepsze działanie mechanizmu autofokusu oraz ogólnej stabilizacji w trakcie robienia zdjęć. Modele Pro mają otrzymać ultraszerokie kąty, natomiast całe nowe portfolio najprawdopodobniej otrzyma niższe wartości przysłony, by robić jeszcze lepsze zdjęcia w gorszych warunkach oświetleniowych.

iPhone 13 – bateria

Biorąc pod uwagę, że Apple zamierza wprowadzić wyświetlacz always-on, spodziewamy się, że wzrośnie również pojemność baterii urządzenia. iPhone 13 najpewniej będzie pod tym względem odrobinę lepszy niż poprzednicy. W Apple panuje wręcz religia oszczędzania miejsca wewnątrz obudowy – ciaśniejsze upakowanie komponentów prawdopodobnie zaowocuje lepszym akumulatorem. Czy przełoży się to na lepsze osiągi pod kątem czasu pracy na jednym cyklu ładowania? Trudno stwierdzić. Spodziewamy się, że tutaj przyrosty będą niezauważalne.

iPhone 13 – design oraz nowinki

Niektóre przecieki wskazywały na to, że Apple rozważa pomarańczowego iPhone’a. Nowe kolory urządzeń od Apple to coś, co od kilku generacji stanowi wręcz tradycję. Większa bateria może oznaczać większą wagę sprzętu. Mowa jest również o mocniejszych, cięższych magnesach wewnątrz dla case’ów oraz akcesoriów – tutaj możliwe, że one również będą odpowiadać za większą wagę telefonu iPhone 13. Tym samym, ma on lepiej leżeć w ręce. Obudowa urządzenia ma być jeszcze cieńsza: tym razem o 0,21 milimetra.

iPhone 13

W telefonie zostanie zainstalowany czip A15 (zgodnie z lineupem), którego serce zostanie wykonane przez TSMC na podstawie opracowań Apple. Procesor stworzony zostanie w litografii 5nm+, co oznacza istotną energooszczędność dzięki upakowaniu większej ilości tranzystorów w układzie. Ponadto, zwiększy się wydajność telefonu iPhone 13. Obok A15, urządzenie ma oferować czip 5G od Qualcomma (Qualcomm Snapdragon X60) wykonany w litografii 5nm. Ponadto, obecne będzie wsparcie dla standardu WiFi 6E.

Nadchodzi. Sprawdź, kiedy iOS 15 zamelduje się na pokładzie

iPhone 13 – kiedy premiera?

Tradycyjnie, nowe telefony iPhone 13 iPhone 13 Pro i iPhone 13 Pro Max pojawią się na rynku we wrześniu, tuż po evencie premierowym. Spodziewamy się ponadto odświeżenia linii Apple Watch, a być może również nowych Macbooków lub urządzeń z kręgu IoT / Smart Home. Miejmy nadzieję, że gigant nas zaskoczy w trakcie konferencji. Pewniakiem jest również to, że tuż po konferencji przedstawiającej nowe iPhone’y, zostanie wydany kolejny iPad OS, iOS 15 oraz nowa odsłona macOS. Jest więc na co czekać.

iPhone 13 może być również ostatnim urządzeniem Apple z kręgu telefonów z jakimikolwiek portami. W iPhone’ie 7 producent pozbył się jacka 3,5 mm – złącze słuchawkowe zostało zintegrowane z portem Lightning (wymagana jest przejściówka). iPhone 14, bo spodziewamy się, że gigant zachowa ciągłość w nazewnictwie modeli może być sprzętem pozbawionym jakichkolwiek złącz z Lightning włącznie. Wtedy Apple postawi w całości na szybkie bezprzewodowe ładowanie oraz łączność bez kabli. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o istotnej rewolucji w portfolio giganta: iPhone 13, jak wspomnieliśmy wyżej jest zasadniczo tylko pakietem usprawnień doskonale znanych już iUrządzeń. Cóż, patrzymy na Ciebie, Apple i czekamy na więcej!

 

Zobacz też:

Kategorie
Apple Technologia

iPad Pro 2021 – czego można się spodziewać?

Justyna może dużo powiedzieć na temat tego, jakim sprzętem w ogóle jest iPad Pro. Wiadomo, że Apple szykuje kolejną odsłonę tego zdecydowanie jednego z bardziej pożądanych tabletów. Nowy iPad Pro 2021 pojawi się najprawdopodobniej już w kwietniu. Ile będzie kosztować? Jak zwykle sporo.

Widząc, jak Justyna jest zadowolona ze swojego iPada, mogę powiedzieć tylko tyle: jest to zdecydowanie wart swojej ceny sprzęt. Oczywiście, mowa jak na razie o dotychczasowych konstrukcjach: iPad Pro doczekał się dwóch wersji. W drugiej zadebiutowało etui z gładzikiem, które wprowadza coś, czego brakowało w generacji poprzedniej: obsługi wygodniejszej metody wprowadzania komend w trybie pracy z etui. Aktualizacja, która pojawiła się tuż po wprowadzeniu na rynek ostatniego iPada Pro, umożliwiła obsługę zewnętrznych myszy oraz wdrożyła do iOS wskaźnik na wzór kursora myszy.

iPad Pro 2021

Jaki będzie iPad Pro 2021? Oto, co trzeba wiedzieć

Procesor, wydajność, złącza w tablecie iPad Pro 2021

Już nie pierwszy raz można wiele wynieść z tego, co znajduje się w wersjach beta systemu iPad OS. Wydana kilka dni temu wersja testowa 14.5 wskazuje na czipy, które najpewniej znajdą się w nowym tablecie. Okazuje się, że znajdują się w niej informacje o układzie 13G (w kontekście GPU ukrytym w tym czipie). Najpewniej jest to jednak odwołanie do procesora A14X, który stanowi szczególną odsłonę A14 Bionic. Takie dane można wywnioskować ze stylu nazewnictwa układów przez Apple, biorąc pod uwagę informacje pochodzące z różnych wersji iOS.

Pssst! Szukasz iPada Pro? Sprawdź, gdzie kupisz swój model w najlepszej cenie >>

 

A14X, według doniesień różnych mediów ma być oparty na procesorze Apple M1, który trafił do Macbooków oraz Maka Mini, rewolucjonizując podejście producenta do układów stosowanych w komputerach. Po raz pierwszy gigant sięgnął po architekturę ARM w tym kontekście. Oczywiście, A14X wprowadzi do linii iPad Pro wsparcie dla sieci 5G.

Wygląda też na to, że iPad Pro 2021 wprowadzi zmianę w dostępnych złączach. Pojawi się bowiem Thunderbolt ze złączem USB-C; dotychczas było to tylko USB-C.

Wyświetlacz

Wygląda na to, że Apple skorzysta wreszcie z technologii Mini LED – w kontraście do typowych wyświetlaczy LCD, ten typ ekranu oferuje znacznie lepsze odwzorowanie kolorów oraz kontrast. Dlaczego nie OLED? Cóż, Apple mogłoby mieć pewne problemy z wypalającymi się ekranami w nowych iPadach, gdyby sięgnęło po ten typ. Dlaczego? Sporo programów dla profesjonalistów to statyczne elementy zasobników narzędziowych – długie czasy wyświetlania ich mogą spowodować, że ekran będzie wypalał się w miejscach, gdzie obraz zmieniał się rzadko.

To, że w portfolio Apple znajdzie się urządzenie z ekranem Mini LED jest zasadniczo pewne: pytanie tylko, czy będzie to jedno urządzenie, a może dwa? Podobnie jak przed rokiem, nowy iPad wystartuje w wariancie: 12,9 cala i 11 cali. Może być tak, że tylko większy pojawi się z nowym typem ekranu (z reguły jest tak, że przełomowe w apple’owskim kręgu technologie pojawiają się w najwyższych modelach) i skłaniamy się raczej ku takiej ewentualności. Czy wspomniany wyżej OLED kiedykolwiek zawita w podwoje Apple? Możliwe, ale jeszcze nie teraz: źródła jasno wskazują, że może to być dopiero rok 2022 i Apple musi upewnić się, że dostarczane mu ekrany nie będą się wypalać.

Nowości w tablecie iPad Pro 2021

Przecieki mówią, że można spodziewać się podwójnego aparatu z tyłu, prawdopodobnie ze skanerem LiDAR. To akurat pasuje do tego, co mamy w obecnym modelu, więc pod względem aparatów nie ma co się spodziewać rewolucji. Biorąc pod uwagę wiele patentów, które można było dopasować do akcesorium Magic Keyboard, być może nie ma co się spodziewać zmian w kontekście etui dla iPada. Rewolucja natomiast ma odbyć się właśnie w zakresie wyżej wspomnianej klawiatury – ma pojawić się na niej obszar czuły na dotyk, który będzie zastępować w pewien sposób touchpada. W urządzeniu ma znaleźć się miejsce także dla wibracji (odpowiedź haptyczna) oraz mikrofonu.

Pewna zmiana może dotyczyć również rysika Apple Pencil: ten miałby charakteryzować się dłuższą główką, a także bardziej świecącym wykończeniem. Mówi się również o tym, że Apple Pencil może pojawić się w kilku wersjach kolorystycznych. Cóż, brzmi to dosyć wiarygodnie.

Wygląd tabletu iPad Pro 2021 nie powinien się znacząco zmienić – Apple w trakcie poprzedniej konferencji dotyczącej telefonów iPhone zakomunikowało jasno: to jeszcze nie czas na to, aby wprowadzać zmiany do designu urządzeń. Najprawdopodobniej ten rok dla iPhone’ów oraz kolejny dla tabletów i innych urządzeń będzie kluczowy. Wygląda na to, że kolejny iPad będzie nieco cieńszy o pół milimetra. Co istotne, można spodziewać się również mniejszych ramek wokół ekranu tabletu.

Jak wskazują różne źródła, iPad Pro 2021 będzie najprawdopodobniej charakteryzować się mniejszą ilością otworów dla głośników (przy czym parametry samych głośników pozostaną te same). 11 – calowy wariant ma mieć 9 otworów na jeden głośnik, a iPad Pro 12.9 – 12 otworów.

Zmiany w iPad OS

Tutaj nie wiadomo nic konkretnego, ale wiele wskazuje na to, że w iPad OS znajdziemy głównie usprawnienia pod kątem designu, być może wsparcie również dla innych urządzeń. Przecieki nie poświęcają wiele uwagi tej sferze. Jest to jednak coroczna norma – akurat w tej materii trudno jest polegać na źródłach, które mają do czynienia z niewydanymi jeszcze przez Apple sprzętami (na przykład przygotowując dla konkretnych konstrukcji akcesoria). Oprogramowanie to zazwyczaj słodka tajemnica Apple i producent świetnie jej strzeże właściwie do samego końca.

Czy kolejny iPad będzie rewolucyjny? Nic na to nie wskazuje, ale tego się spodziewali wszyscy, którzy myśleli o tym urządzeniu. Czy jest na co czekać? Pewnie, że tak – statystyki sprzedaży tabletów wskazują jasno: liczą się tylko sprzęty od Apple i nic więcej. To, że iPad Pro 2021 będzie kosztować kupę kasy wiadomo – jest to jednak szansa dla tych, którzy chcą „wyrwać” apple’owskie tablety w lepszych cenach: zeszłoroczny model na pewno będzie tańszy.

Grafiki w materiale przedstawiają model zeszłoroczny.

 


Zobacz też:

 

 

Kategorie
Apple Technologia

iOS 15 – kiedy premiera? Co zobaczymy w nowej wersji systemu?

Choć do konferencji WWDC, która najprawdopodobniej odbędzie się w czerwcu – podobnie jak ta w zeszłym roku – jeszcze daleko, to mimo wszystko zaczynamy już spoglądać na iOS 15 i funkcje, jakie mogą zadebiutować w nowej odsłonie apple’owskiego systemu na telefony iPhone. Co mówią plotki? Czy nastąpiły jakiekolwiek przecieki? Czego można spodziewać się po Apple?

Użytkownicy systemu iOS obecnie (stan na 24.03) na wydanie wersji 14.5 systemu. Jak wspomnieliśmy wyżej, kolejne odsłony oprogramowania dla urządzeń Apple prezentowane są po raz pierwszy w trakcie konferencji deweloperskiej WWDC. W zeszłym roku zobaczyliśmy iOS 14, iPadOS 14 oraz macOS Big Sur. Spodziewamy się, że podobnie jak przed rokiem, WWDC odbędzie się w czerwcu i to właśnie wtedy po raz pierwszy Apple oficjalnie powie o iOS 15, iPadOS 15 i kolejnej odsłonie oprogramowania dla komputerów. Tuż po zakończeniu WWDC w tym roku, wszyscy posiadacze kont deweloperskich będą mogli pobrać aktualizację na posiadane przez siebie urządzenia. Warto jednak wiedzieć, że bardzo wczesne odsłony przeznaczone m. in. dla programistów są pełne błędów i niedoróbek – absolutnie nie powinno się pobierać takiego uaktualnienia na sprzęt, z którego korzystamy na co dzień.

Tradycyjnie już, Apple wydaje także publiczną betę nowego systemu. iOS 15 Public Beta pojawi się zapewne w okolicach lata i będą mogli pobrać tę wersję wszyscy ci, którzy zapisali się do programu publicznych testów. Nie zaleca się, aby instalować również te odsłony na używanych na co dzień urządzeniach, jednak są osoby, które nie narzekały na iOS 13 i 14 po zainstalowaniu wersji nieprzeznaczonych dla szerszego grona.

iOS 15 – jakich funkcji można się spodziewać?

W iOS 14 mnóstwo rzeczy stanowiło pewną rewolucję w kontekście obsługi komórkowego systemu od Apple. Po raz pierwszy pojawiły się widgety, które zredefiniowały sposób, w jaki korzysta się z treści dostarczanych przez aplikacje. Co więcej, po raz pierwszy możliwe było zmienienie domyślnych programów do obsługi: przeglądania stron internetowych (Safari) i skrzynek pocztowych (Mail). Jak donoszą eksperci skupieni wokół technologii Apple – iOS 15 najprawdopodobniej nie przyniesie kolejnej rewolucji w kontekście obsługi systemu operacyjnego. Będzie raczej rozwinięciem tego, co już udało się wypracować przez Apple i raczej tak należy go traktować – przynajmniej do momentu ujawnienia zestawu funkcji w trakcie WWDC 2021.

ios 15 premiera

iOS 15 – większa kontrola nad domyślnymi aplikacjami

Wielu posiadaczom telefonów Apple przeszkadzało to, że gigant nie zdecydował się na umożliwienie zmiany innych domyślnych dla iOS aplikacji. Dajmy na to – podstawowym odtwarzaczem muzyki jest w dalszym ciągu Apple Music. To zmieni się wraz z uaktualnieniem iOS 14.5: tym samym będzie możliwe ustawienie w miejsce Apple Music chociażby Spotify czy Tidala. Sądząc po tym, że Apple „skokowo” umożliwia zamienienie domyślnych programów w systemie, można spodziewać się, że użytkownicy otrzymają pod tym względem znacznie więcej kontroli.

iOS 15 – bardziej interaktywne widżety

Widżety, które pojawiły się w iOS 14 okazały się ogromnym sukcesem Apple: użytkownicy polubili je i szybko się do nich przyzwyczaili. Twórcy aplikacji również szybko zaadaptowali swoje programy do nowej funkcji w systemie iOS i wykorzystali jej możliwości. Wiadomo jednak, że deweloperzy narzekają na fakt, iż te widżety są w stanie głównie pokazywać informacje – nie ma szerokich możliwości, by wejść z nimi w interakcję.

Dajmy na to – w panelu widżetów będziemy mogli skorzystać z przycisków, które pozwolą nam: ściszać / podgłaszać muzykę lub sterować oświetleniem, jeżeli posiadamy inteligentne żarówki z łącznością WiFi. Byłoby to świetne uzupełnienie tego, co już w tym momencie oferują widżety i zdrowy kierunek ich ewolucji. Trzymamy za to kciuki!

(AKTUALIZACJA): Nowe centrum sterowania w systemie

Jak wynika z ostatnich doniesień na temat systemu iOS 15, najprawdopodobniej Apple zabierze się również za Centrum Sterowania. Ta część oprogramowania nie była ruszana przez Apple od dłuższego czasu i wygląda na to, że gigant zdecyduje się na odświeżenie tej sfery OS-u. Modernizacja Centrum Sterowania jest podyktowana również rozwojem podobnego obszaru w macOS Big Sur – właśnie ten element ma być referencyjnym dla nowego Centrum. Tym samym, oprócz nowego designu tego miejsca, powinniśmy zobaczyć również zupełnie nowe funkcje. Jesteśmy ciekawi, jak to będzie wyglądać!

iOS 15 – nowość, której nie dostaną posiadacze wcześniejszych iPhone’ów

Ta nowinka wynika z przecieków, jakie dotyczą telefonu iPhone 13, który zobaczymy we wrześniu tego roku. iPhone 13, jak wskazują plotki ma charakteryzować się wyświetlaczem „Always-on”. Nie oznacza to oczywiście, że wyświetlacz telefonu będzie włączony cały czas w pełnej krasie. Najprawdopodobniej będzie to rozwiązanie znane z takich telefonów jak niektóre modele linii Nokia Lumia, gdzie wyświetlacz mogły pracować w trybie Glance: wtedy to na zablokowanym ekranie, po podniesieniu urządzenia (lub cały czas) telefon prezentował godzinę i datę oraz stan powiadomień z niektórych aplikacji. W przypadku linii Lumia możliwe było to dzięki ekranom OLED oraz mechanizmowi „pamięci wyświetlacza” – w przypadku iPhone’ów może być niemal tak samo, choć raczej pewne jest to, że Apple sporo dołoży tam od siebie.

Ze względu na to, że jest to zmiana bardzo mocno powiązana z hardware’em, nie ma co spodziewać się tego, że nagle telefony Apple poprzednich generacji z ekranami OLED będą mogły działać w trybie „Always on”. Będzie to jeden z istotniejszych wyróżników najnowszych urządzeń od Apple – zegarki Apple Watch ostatniej generacji już mają taką funkcję.

iOS 15 – jakie telefony zaktualizujemy do nowszej wersji systemu?

Wraz z każdym kolejnym rokiem, Apple usuwa jedną generację urządzeń z grona tych, które mogą zainstalować nową wersję systemu operacyjnego. Tym razem pożegnamy ostatniego przedstawiciela serii 6. iPhone 6S wypadnie z grupy wspieranych modeli i aby zaopatrzyć się w iOS 15, trzeba będzie mieć telefon iPhone 7 lub nowszy. iOS 15 otrzyma również iPod Touch siódmej generacji. Oznacza to więc, że do zainstalowania nowej wersji systemu, wymagany będzie czip Apple A10 lub nowszy.

iOS 15 – kiedy premiera nowego systemu operacyjnego?

Jak wspomnieliśmy wyżej, oficjalna premiera odbędzie się w czerwcu w trakcie konferencji WWDC 2021. Apple przyzwyczaiło nas do pewnego cyklu, który powtarza się co roku:

  • WWDC 2021 (czerwiec 2021 – najnowsze informacje wskazują, że będzie to już 7 czerwca): Apple przedstawi system iOS 15 i przekaże go w wczesnej wersji tylko osobom posiadającym konta deweloperskie
  • Lato 2021: Apple przekaże system iOS 15 w ramach publicznej bety wszystkim zainteresowanym
  • Wrzesień 2021 (premiera telefonu iPhone 13): Apple wyda publiczną, stabilną wersję iOS 15 wszystkim osobom, które posiadają uprawnione do uaktualnienia urządzenia

iOS 15 – jak zainstalować aktualizację?

Jeżeli posiadasz skonfigurowane konto deweloperskie, otrzymasz aktualizację iOS 15 tuż po tym, jak system zostanie zaprezentowany po konferencji WWDC 2021.

Inaczej sprawa ma się w kwestii publicznych wersji beta. Należy zapisać się do programu, który jest dostępny w tym miejscu, pobrać na urządzenie specjalny profil beta-testera i zastosować go. Następnie należy przejść do Ustawień -> Uaktualnień i pobrać wczesną wersję systemu.

W momencie, gdy aktualizacja zostanie udostępniona w ramach oficjalnej wersji – zwyczajnie otrzymasz powiadomienie o dostępnym uaktualnieniu do iOS 15. To wszystko!

iOS 15 – jest na co czekać!

Każdego roku, wielu użytkowników telefonów od Apple wyczekuje kolejnej wersji oprogramowania (a także nowych iPhone’ów). iOS 15 najprawdopodobniej nie będzie obfitował w wiele istotnych zmian – mimo to na pewno będzie się o nim sporo mówiło i pisało. Bądźcie na bieżąco z Geekcatem, aby nic Wam nie umknęło!


Zobacz też:

Kategorie
Aplikacje Apple Technologia Własny biznes Własny biznes od kulis

Firma w telefonie, czyli aplikacje na iPhone’a, których używam w codziennej pracy

Jakie aplikacje na iPhone ratują mi życie (zawodowe) w zabieganej rzeczywistości? Jest ich kilka i dziś postanowiłam podzielić się nimi z Wami na łamach bloga. Kto wie, może i Wam pomogą? 😉

Kategorie
Apple Technologia

Macbook – czy warto? Postanowiłam się o tym przekonać na własnej skórze

Macbook – czy warto? Sama jeszcze do niedawna zadawałam sobie to pytanie w obliczu zbliżającej się konieczności wymiany sprzętu. Po wstępnej analizie nie pozostało nic innego, jak przekonać się o tym… na własnej skórze.