• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Organizacja Moja organizacja

Organizacja czasu i pracy w 3 szybkich krokach

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
15.11.2020
in Moja organizacja, Organizacja
Reading Time: 12 mins read
14
678
SHARES
5.2k
VIEWS

Dobra organizacja czasu to podstawa skutecznego działania, zwłaszcza, gdy mamy na głowie wiele. Jak jednak się zorganizować, gdy listy zadań ciągną się w nieskończoność, nowych zadań ciągle przybywa, a my po prostu czujemy się pogubieni w tym wszystkim? Jest i na to sposób, sami zobaczcie!

Dobra organizacja czasu to umiejętność, którą musiałam w sobie wyrobić wiele lat temu, ale ciągle jeszcze nie wydaje mi się, że jestem w niej mistrzem. Mimo wszystko – bardzo się staram. Nie biczuję się jednak dlatego, że nie wszystkie zadania na mojej liście to-do nie są pod koniec dnia odhaczone bo wiecie co? Nie o to w tym wszystkim chodzi.

Żyjemy w szalonych czasach. Nie wiem jak u Was, ale ja mam wrażenie, że ilość spraw, jakie upominają się o moją uwagę, niesamowicie mnie od jakiegoś czasu przytłacza. Wiem też, że po prostu fizycznie nie jestem w stanie zająć się wszystkimi zadaniami, jakie podsuwa mi moja podświadomość, a to z kilku ważnych powodów:

  • nie jestem robotem, tylko człowiekiem
  • dobra organizacja czasu to DLA MNIE realizacja MOICH planów i celów, a nie planów i celów innych osób – uświadomienie sobie tego zajęło mi bardzo dużo czasu i było naprawdę oczyszczające
  • to ja jestem panią swojego czasu i nie chcę, aby ktokolwiek inny wchodził w tę rolę (puszczam oczko do Oli Budzyńskiej, z resztą polecam Wam cały jej blog o tematyce organizacji czasu)
  • zadania nigdy się nie skończą – a na pewno nie u mnie, bo działam w kilku dynamicznych projektach i orgnizacjach, więc nigdy nie będzie tak, że przy normalnym, ludzkim wysiłku dam radę odhaczyć wszystko na liście
  • nawet super hero potrzebuje regeneracji – a co dopiero ja 😉 wiem, że muszę bardzo o to dbać, bo łatwo popadam w pracoholizm kosztem własnego zdrowia i równowagi, pomiędzy pracą a odpoczynkiem (sic!)

Mimo to, całkiem dobrze udaje mi się pogodzić pracę w software housie, aktywne działanie w takich organizacjach, jak GDG, GBG i Women Techmakers, rozwój swoich kompetencji i poszerzanie wiedzy (np. kursy online), blogowanie, a także rozwijanie kilku pobocznych projektów, którymi na razie jeszcze nie mogę się pochwalić. Pogodzenie tego wszystkiego to nic innego, jak samodyscyplina i (sprytna!) dobra organizacja czasu. Jak to w takim razie u mnie wygląda?

Geek Cat - organizacja czasu i pracy - biznes - przedsiębiorczość - produktywność

Spis treści

Toggle
  • Organizacja czasu – moje kluczowe zasady
    • #1 Kalendarz i Asana – moje centrum dowodzenia
    • #2 Bloki czasowe – organizacja czasu w mniej produktywne dni
    • #3 Plan dnia dostosowany do indywidualnego rytmu
      • CZAS KLUCZOWY
      • CZAS NA CZEKOLADĘ
    • Jak wygląda organizacja czasu i pracy u Was? Piszcie w komentarzach!

Organizacja czasu – moje kluczowe zasady

Planując i organizując swój czas, staram się trzymać kilku żelażnych zasad, które porządkują mi dzień i trzymają wszystko w ryzach. Opisanie każdej z nich to temat na osobne artykuły, ale postaram się w skrócie przedstawić jak to wszystko wygląda u mnie, z jakich narzędzi korzystam i jak radzę sobie w sytuacjach kryzysowych.

#1 Kalendarz i Asana – moje centrum dowodzenia

Dawniej używałam kalendarzy papierowych. Obecnie – do planowania “analogowego” służą mi notatniki (najczęściej Moleskine) czy Planer od wspomnianej już wcześniej Oli Budzyńskiej (czyli Pani Swojego Czasu). Zrezygnowałm z tradycyjnych kalendarzy z prostego powodu – żaden nie pasował do mojego intensywnego planu dnia. W dodatku jestem wzrokowcem i jeśli coś nie odpowiada mi wizualnie, to… lipa. Nie jestem w stanie z takiego narzędzia korzystać. Serio! 🙂

Planer Pani Swojego Czasu zawiera  dwa kluczowe dla mnie formaty: kartki z planami miesięcznymi, oraz… wielostronncowy notatnik w kropki. I w to mi graj, bo do planerów miesięcznych wrzucam najważniejsze rzeczy, jak wydarzenia, wizyty, spotkania, deadline’y. W notesie natomiast lądują moje notatki i rozpiski. Planer mam zawsze ze sobą, więc zazwyczaj to w pierwszej kolejności do niego trafiają szkice kolejnych wydarzeń GDG, wstępne plany publikacji na blogu z notatkami lub punktami do konkretnych tematów, czy wszelkie inne zapiski i pomysły. A co robię z nimi? Wcielam w wersję “na czysto”, czyli jak przystało na prawdziwą geek girl – do planera elektronicznego.

Moim “planerem elektornicznym” jest Kalendarz Google i jest to podstawa mojego funkcjonowania. Bez niego zginęłabym jak ciotka w Czechach 🙂 Jednak to nie do niego przenoszę pomysły ze swojego notatnika – planera PSC. Wszystkie zanotowane odręcznie pomysły i plany, które nie są spotkaniami, a które można przekuć w projekt lub zadanie, przenoszę w pierwszej kolejności do Asany.

Mam tam “Workspace” pod każdy większy projekt (jak na przykłd blog Geek Cat). W Workspace natomiast rozpisuję zadania i przyporządkowuję do poszczególnych podprojektów. Jeśli wpadnie mi do głowy pomysł na cykl artykułów, to wrzucam każdy artykuł jako osobny task do Asany i dodaję je do projektu “Artykuły – plan publikacji” w workspace “Geek Cat.

Geek Cat - organizacja czasu w Asanie

Wielką zaletą Asany jest to, że daje naprawdę duże możliwości i to już w wersji bezpłatnej. To właśnie ona skradła moje serce, które wcześniej należało do Trello, więc jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o moje pracy z Asaną, dajcie znać – chętnie przygotuję dla Was materiał na ten temat albo jakiś przewodnik.

Wracając jednak do tematu, Asana jest super, ale… nie jest kalendarzem Google 😉 Dobra organizacja czasu wiąże się w moim przypadku z poglądem na to, co mam w planie dnia. Lubię mieć wszystko w jednym miejscu, pod kontrolą,  dlatego też zintegrowałam sobie Asanę z Kalendarzem Google. Dzięki temu wszystkie zadania z Asany są w nim widoczne, a ja nie muszę przeskakiwać pomiędzy okienkami w mojej przeglądarce.

#2 Bloki czasowe – organizacja czasu w mniej produktywne dni

Nie zawsze mam wszystko konkretnie rozpisane w zadaniach. Czasem zdaża się dzień, kiedy np. nie mam ochoty lub siły na zabranie się do konkretnego taska, ale chcę zrobić JAKIKOLWIEK postęp. W takiej sytuacji działam właśnie w blokach czasowych. Organizacja czasu  i pracy w takiej sytuacji wygląda u mnie trochę inaczej.

Po pierwsze – odpalam sobie wtedy magiczne narzędzie Sunsama (oczywiście zintegrowane z moim Kalendarzem Google). Blokuję sobie w kalendarzu np. godzinę na pracę nad projektem, który chcę popchać do przodu (powiedzmy np. blog). Zastanawiam się, co mogę zrobić, aby praca nad jakimś projektem blogowym poszła chociaż odrobinę naprzód i notuję to sobie w punktach właśnie w Sunsama.

Po drugie – odpalam sobie Noisly lub Coffitivity i zakąłdam słuchawki. Nie wiem dlaczego, ale pełne skupienie łapię tylko ze słuchawkami na uszach i z dźwiękami deszczu, pociągu lub kawiarni w tle… 😉

Po trzecie – ustawiam sobie w Timer Tab odliczanie. Dzięki temu widzę, ile czasu jeszcze mi pozostało do zakończenia blogu czasowego (czyli w domyśle – do końca pracy). W dni, kiedy nie mam siły na nic więcej, po prostu po wybiciu 60 minut kończę i odpoczywam. Gdy mam nieco bardziej produktywne dni, po wybiciu godziny na Timer Tab robię krótką przerwę, idę po kawę i odpalam sobie kolejny blok czasowy, a potem zabieram się do pracy.

Więcej o moich sposobach na produktywność przeczytasz także w tym tekście

Geek Cat - organizacja czasu i pracy - biznes - przedsiębiorczość - produktywność

#3 Plan dnia dostosowany do indywidualnego rytmu

Dobra organizacja czasu i pracy w mojej ocenie jest niesamowicie związana także z naszym samopoczuciem, oraz rytmem dnia. Nie oczekujmy od nocnej sowy, że będzie produktywna o wczesnym poranku. Nie wymagajmy od skowronka, że stworzy super tekst późnym wieczorem 😉 Nie mówię, że jest to wykluczone, ale na pewno jest to o wiele trudniejsze, aniżeli w warunnkach dostosowanych do rytmu dnia takiej osoby.

Jak zatem wygląda dobra organizacja czasu w tym kontekście? Ja przede wszystkim staram się pamiętać o kilku najważniejszych zasadach:

  • praca koncepcyjna / kreatywna ma pierwszeństwo – najlepiej pracuje mi się w godzinach przedpołudniowych, dlatego wszystkie najważniejsze zadania, które wymagają ode mnie kreatywności, staram się wykonywać właśnie rano
  • zadania powtarzane i niewymagające większego skupienia – np. odpisywanie na wiadomości itp. – najczęściej łączę je sobie w bloki o których pisałam wcześniej i “upycham” w dalszej części dnia, np. pomiędzy spotkaniami
  • pamiętam o “czasie kluczowym” i “czasie na czekoladę” – i według tej zasady staram się planować swój dzień

CZAS KLUCZOWY

Rano jesteśmy wypoczęci, a energia uwalniana po śniadaniu (i filiżance kawy 😉 pomaga nam efektywniej pracować – dlatego też warto właśnie w tym czasie zająć się sprawami, które wymagają uwagi, skupienia i są dla nas najważniejsze w danym dniu – jest to tzw. CZAS KLUCZOWY. Kolejny skok produktywności przypada także po południu – musicie zaobserwować, kiedy dokładnie wystąpi u Was (jest uzależniony m. in. od tego, o której wstajecie ;))

CZAS NA CZEKOLADĘ

Wczesnym popołudniem, najczęściej po lunchu obniża się nasza skuteczność – stajemy się nieco zniechęceni i ospali – jest to tzw. CZAS NA CZEKOLADĘ. To chwila, kiedy można sobie pozwolić na przerwę, relaks lub doładowanie akumulatorów (spacer, luźne spotkanie, kawa lub kawałek -najlepiej gorzkiej! – czekolady).

Dobra organizacja czasu kluczowego zaczyna się od przeanalizowania listy zadań do wykonania. Musimy sobie określić, ile zajęć jest zawartych w sztywnych ramach, których nie można z pewnych względów przesuwać (np. zajęcia na uczelni, umówione spotkania), a ile jest takich, które – brzydko mówiąc – można “upchać” pomiędzy, w taki sposób, żeby w pełni rozplanować czas w ciągu dnia i załatwić wszystkie ważne sprawy. Ja robię to w ten sposób:

1. najpierw określam zadania regularne i przewidywalne – czyli takie, które na stale goszczą w moim kalendarzu, jak praca, spotkania, praca nad własnymi projektami i blogiem, odpoczynek, przygotowywanie posiłków, czas na rozwój osobisty itd.

2. następnie wydarzenia prawdopodobne, czyli takie, które z dużym prawdopodobieństwem w danym tygodniu nastąpią – np. wizyta w bibliotece (bo zbliża się termin oddania książek), zakupy, itd.

3. ostatni krok to pozostawienie sobie marginesu, czyli czasu, który w razie potrzeby będzie można zarezerwować np. na niespodziewane spotkanie, wyjście, lub projekty, które z pewnych względów się przeciągnęły

Planując konkretny dzień, pamiętam o wnioskach przedstawionych wyżej i planuję najważniejsze najważniejsze dla mnie rzeczy w czasie kluczowym. Idąc dalej, w czasie na czekoladę załatwiam sprawy niewymagające ode mnie zbyt wiele zaangażowania czy skupienia (spacer, sprzątanie, odpoczynek, mało wymagające zadania).

Ponadto, okienka między zadaniami ‘stałymi’ (praca, projekty, posiłki) zapełniam zadaniami, które nie wymagają wypełniania o konkretnej porze (nic się nie stanie, jeśli wstąpię do biblioteki w drodze z biura, lub zrobię zakupy wieczorem.


Ok, w wielkim skrócie tak właśnie u mnie wygląda organizacja czasu i pracy – a przynajmniej jej podstawy.Korzystajcie do woli z przedstawionych tu wskazówek, ale pamiętajcie o jednym – prowadzę dosyć specyficzny, intensywny tryb życia 🙂 Nie u każdego sprawdzi się moja organizacja czasu. Może Ty akurat nie potrzebujesz aż tak skomplikowanego systemu? Albo może u Ciebie sprawdzi się coś innego? Pamiętajcie, do każdych tego typu porad należy podchdzić przede wszystkim z głową! 🙂 A właśnie…

Jak wygląda organizacja czasu i pracy u Was? Piszcie w komentarzach!

Tags: CzasKalendarz GoogleProduktywność
Share271Tweet169Share47

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...