• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Bez kategorii

Selfie z prezes YouTube, Women Techmakers i boty, które stały się ludźmi – Flashback #1

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
21.08.2018
in Bez kategorii
Reading Time: 8 mins read
0
414
SHARES
3.1k
VIEWS

Marzec minął sama nie wiem kiedy i kalendarz z przerażeniem uświadomił mi dzisiaj, że mamy już połowę kwietnia! Hey, czasie, przystopuj może trochę, co? Dziś mam dla Was pierwszy z serii Flashback.

Będzie to seria wpisów, które będą pojawiać się na blogu prawdopodobnie co miesiąc (może częściej? zobaczę) i znajdziecie w nich tematy, które nie nadają się na osobną notkę, ale zdecydowanie warto o nich wspomnieć. Ok, to chyba zaczynamy? 🙂

Spis treści

Toggle
  • #1 Share Week 2017
  • #2 Women Techmakers
  • #3 Selfie z Susan Wojcicki, CEO YouTube i Kongres Innowatorów CEE
  • Co poza tym?
    • A jak Wam mijają ostatnie tygodnie?

#1 Share Week 2017

Szczerze mówiąc, w marcu tyle się u mnie działo, że kompletnie przegapiłam akcję Share Week. W minionych edycjach sama brałam udział, polecając swoich ulubionych blogerów, ale w tym roku obudziłam się już zdecydowanie po fakcie.

Tak naprawdę o całej akcji przypomniał mi mój Google Analytics wpięty w Geek Cata, bo ze zdziwieniem odkryłam kilka blogów, które w jakiś sposób linkowały właśnie do mnie. Zajrzałam, sprawdziłam i szczena opadła mi do samej podłogi.

Ania z Laidback – jedna ze sprawczyń mojego szczeno-opadu

Nie spodziewałam się, że po zmianie adresu ktokolwiek będzie odwiedzał to miejsce (no ok, oprócz botów spodziewałam się tu kilku czytelników, ale nie ukrywajmy, że po zmianie domeny i przepięciu bloga na nowy adres, trzeba niekiedy trochę poczekać na odrobienie spadku w ruchu). A tutaj proszę.

Oprócz botów zagląda tu mnóstwo arcyciekawych osób, które mogłam poznać dopiero dzięki Share Week. Wiecie co, mam ochotęWas wyściskać! 🙂 Nie spodziewałam się także tylu ciepłych słów pod adresem bloga i treści, jakie się tutaj pojawiają.

Najpierw prawie popłakałam się ze wzruszenia (mój chłopak mi świadkiem!), potem banan przez godziny nie schodził mi z twarzy, aż w końcu postanowiłam do kilku czytelników napisać. Podziękować. Poznać. Zaproponować wpis gościnny. I proszę. Jeszcze w tym miesiącu zapewne poznacie pierwszą blogerkę, którą poznałam dzięki Share Week, a która ma dla Was naprawdę arcyciekawy temat. Na razie nie zdradzam szczegółów – o nich już wkrótce! 🙂

#2 Women Techmakers

Geek Cat - WOmen Techmakers Rzeszów

Marzec to także nowe projekty! Dokładnie 8 marca razem z teamem GDG Rzeszów odpaliliśmy w naszym mieście projekt Women Techmakers. To globalny program Google wspierający kobiety w branży IT. Świetna sprawa, więc jeszcze na pewno szerzej napiszę o tym na łamach bloga.

Cieszę się, że żyję w czasach, które dają nam naprawdę wielkie możliwości (podróż na drugi koniec świata w 12 godzin,  nieograniczony dostęp do wiedzy dzięki Internetowi) a jednocześnie ubolewam, że niekiedy kobiety ciągle postrzegane są przez pryzmat pewnych uprzedzeń… Eh. Nic no, ja nie o tym dziś, jeszcze będzie okazja!

#3 Selfie z Susan Wojcicki, CEO YouTube i Kongres Innowatorów CEE

fot. Anna Liminowicz / materiały prasowe Google

Pod koniec marca w Warszawie odbył się Kongres Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej, na którym miałam okazję… poznać prezes YouTube – Susan Wojcicki 🙂 Byliśmy tam z teamem GDG Rzeszów jako reprezentanci społeczności Google Developers Group na zaproszenie Google Polska.

Muszę powiedzieć jedno – daleko mi do polityki (a wydarzenie niestety było bardzo upolitycznione), ale na całe szczęście można było spotkać na Kongresie nie tylko polityków 😉 Oprócz Googlersów był tam m. in. zespół Hyperloop Poland, Listonic, oraz Adrian Kajda – świetny człowiek, który hobbistyczny projekt (jakim była apka mobilna do mierzenia wydatków podczas przjeazdów samochodem) przekształcił w działalność odnoszącą naprawdę świetne sukcesy.

Poznałam także Silvi Koleszar – COO i współzałożycielkę Skool. Jest to węgierska organizacja non profit, która zajmuje się edukacją dzieci w zakresie IT. Nie muszę chyba wspominać, że zakochałam się w tym projekcie i na pewno bedę chciała złapać Silvi na jakiś wywiad. Jeśli jesteście zainteresowani tym projektem, odsyłam na anglojęzyczną wersję strony Skool.

Co poza tym?

#1 Kawa – jedyny słuszny napój, który był w stanie utrzymać nas na nogach, w dodatku jak ładnie obrandowany! 😉

#2 Identyfikatory – przez pomyłkę organizatora ludzie z GDG dostali identyfikatory z Google. “Z Google, czy na zaproszenie Google – who cares…” #lel

#3 A po wszystkim – obowiązkowy wypad wieczorem na miasto. Pozory lubią mylić. W okolicach północy, szukając toalety i jakiegoś znośnego piwa (warunek obowiązkowy – lokal musiał znajdować się max. 5 min. od punktu, w którym przebywaliśmy) trafiliśmy do Beerokracji. Pierwsze wrażenie – wow, pewnie zaraz przydeptam jakiegoś szczura! Poważnie. Za to po chwili w knajpie rozbrzmiał spontaniczny koncert bluesowy. WOW. Goście brzmieli nieziemsko!

#4 Cały miesiąc na walizkach. Nie było tygodnia (lub weekendu) bez jakiegoś wyjazdu. To chyba powoli staje się u mnie normą… 😉

#5 Warszawa z lotu ptaka – nie potrafię sobie odmówić tych widoków i za każdym razem maltretuję swoje konto na Instagramie takimi fotkami. Sorry baby!

#6 Trasa Rzeszów – Warszawa. Pokonanie jej pociągiem zajmuje 5-6h. Lot samolotem – 30-40 minut (zaoszczędzony czas – bezcenny <3). Czekam niecierpliwie zatem na Hyperloop! 😀

#7 Stickersy – jedna z moich ogromnych słabości. Nałogowo kolekcjonuję słodkie, nerdowskie naklejki – najciekawsze trafiają na mojego lapka. Tak, dokładnie tak wygląda komputer silnej, niezależnej PM-ki… 😀

#8 Praca, praca, praca… ta zawodowa i ta nad projektami. Niezliczone ilości kawy i zakładek pootwieranych w przeglądarce.

#9 Gdy trafia na siebie dwoje geeków i postanawiają być razem, wiedz, że od tego momentu odwiedzenie działu za zabawkami będzie STAŁYM I NIEODŁĄCZNYM elementem wyprawy po zakupy. Tak, nie potrafimy sobie odmówić zabawy świetlnymi mieczami lub Lego za każdym razem, gdy w okolicach północy lądujemy w Tesco by zaczaić się na świeże zapasy mleka do kawy lub kocimiętki energetyków.

Kochamy Gwiezdne Wojny i nie przepuszczamy żadnej okazji, aby sobie z tego motywu także pożartować. Ostatnio najbardziej bawiły mnie problemy rodzicielskie Lorda Vadera oraz jego konflikty z dorastającą córką… 😉

A jak Wam mijają ostatnie tygodnie?

Share170Tweet102Share28

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...