• O mnie
  • 💡 Potrzebujesz pomocy w marketingu? 👀
    • Konsultacje
    • Sesja strategiczna (+30-dniowe wsparcie)
  • Współpraca
Geek Cat
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia
Geek Cat
No Result
View All Result
Home Psychologia Work-life balance

Prezent dla siebie, czyli subiektywna lista rzeczy, które zrobiłam z czystego egoizmu (i zupełnie nie żałuję!)

Justyna Kot | Geek Cat by Justyna Kot | Geek Cat
01.01.2021
in Work-life balance
Reading Time: 11 mins read
0
437
SHARES
3.4k
VIEWS

Czy kiedykolwiek zrobiłaś prezent dla siebie? Tak „egoistycznie”, pod wpływem zachcianki lub emocji? Ja w mijającym roku postanowiłam w końcu się do nich przekonać (i zupełnie tego nie żałuę!).

Zacznijmy od tego, że jeszcze do niedawna miałam ogromny problem z tym, aby zrobić jakikolwiek prezent dla siebie. I co lepsze – wcale nie byłam tego świadoma! Od zawsze uwielbiałam robić prezenty bliskim. Przed Bożym Narodzeniem zdąża mi się nieźle zaszaleć w tej kwestii. Bardzo rzadko jednak świadomie łapałam się na tym, by zrobić prezent dla siebie. Dlaczego?

Robienie sobie przyjemności jest postrzegane w naszym społeczeństwie niestety bardzo mocno w kategoriach niezdrowego egoizmu, czy wręcz narcyzmu. Ilu z Was wmawiano, że egoizm jest jedynie zły? Ilu z Was słyszało w dzieciństwie, że aby być dobrym człowiekiem, należy się dzielić? Ilu z Was wmawiano, że powinniśmy być skromni, pokorni i za bardzo nie dbać o dobra materialne (doczesne)?

Ja słyszałam to niemal non stop. Całe szczęście – w porę przejrzałam na oczy. Nie twierdzę, że pokora i skromność są złe, ale niestety sposób w jaki mówi się o tych cnotach sprawia, że budujemy w sobie (często nieświadomie) bardzo zakrzywiony obraz samego siebie, podważając nasze potrzeby czy wręcz to, że przecież zasługujemy na to, co najlepsze! 

Docenianie siebie, celebrowanie własnych sukcesów czy robienie prezentów dla siebie samej powinno wejść nam w nawyk! Dlaczego potrafimy obsypywać prezentami osoby, na których nam zależy, a być dupkami dla samych siebie? Wszak sami powinniśmy być dla siebie najważniejszą osobą na świecie! Dlatego też zastanówcie się – kiedy ostatnio zrobiliście prezent dla siebie?

// Psssttt! Przygotowałam dla Was DARMOWY workbook o tym, jak ogarnąć planowanie nowego roku – ponad 40 stron poradnika, ćwiczeń i arkuszy, które pomogą zaplanować najbliższe miesiące bez stresu i na własnych zasadach 🙂 Kliknij w obrazek poniżej i pobierz! //

Spis treści

Toggle
  • Prezent dla siebie, czyli co dla siebie zrobiłam w minionym roku?
    • Terapia
    • Zakończenie toksycznych relacji
    • Odrzucenie cudzych oczekiwań
    • Prezent dla siebie od siebie, czyli inwestycja w rozwój
    • Wakacje na chilloutcie
    • Selfcare
  • A Ty jaki prezent dla siebie zrobisz w tym roku?

Prezent dla siebie, czyli co dla siebie zrobiłam w minionym roku?

Mała uwaga – w tym momencie rozpoczyna się ta część tekstu, w której piszę o dosyć osobistych sprawach. Wiem, że moi czytelnicy potrafią to uszanować, jednak jeśli jesteś tu przypadkiem – miej proszę na uwadze, że w dyskusjach ZAWSZE panuje kultura 🙂

Terapia

Terapia to chyba najlepszy prezent jaki zrobiłam dla siebie w minionym roku. Mam wrażenie, że ciągle jeszcze pokutuje błędne przekonanie, że psychoterapia jest zarezerwowana jedynie dla osób w głębokiej depresji lub z wielkimi problemami. Owszem, ale nie tylko. Psychoterapia to także narzędzie, które pomaga nam zrozumieć mechanizmy i schematy w których funkcjonujemy. Daje nam możliwość spojrzenia na wiele aspektów naszego życia w zupełnie innym świetle. 

W moim przypadku decyzja o tym, aby skorzystać z psychoterapii była prosta. Doszłam po prostu do momentu, w którym uświadomiłam sobie, że nie wszystkie rzeczy jestem w stanie przepracować sama, a jednocześnie miałam ogromną potrzebę, aby je uporządkować. Nie mam też problemu, aby mówić o swojej psychoterapii otwarcie.

Rozpoczęłam terapię z konkretnych powodów. Poza decyzją o tym, że chcę uporządkować kilka istotnych dla mnie spraw, wiedziałam także, że ostatnie dwa lata były dla mnie bardzo wymagające – zarówno pod względem zawodowym, jak i prywatnym. Nie chciałam budować kolejnego etapu w swoim życiu na nieuporządkowanym fundamencie. Z perspektywy tych kilku miesięcy, od których uczęszczam na terapię, widzę ogromny progres. Proces ten pozwolił mi wiele zrozumieć i wyznaczyć sposób, w jaki mogę pracować nad konkretnymi problemami, a z samej terapii z pewnością nie zamierzam jeszcze długo rezygnować. 

Zakończenie toksycznych relacji

Zakończenie toksycznych relacji to kolejny prezent dla siebie z kategorii “najlepsze, co możesz zrobić” 😉 Gdy ktoś nie respektuje Waszych uczuć, mocno przekracza stawiane przez Was granice i mimo wielokrotnych obietnic poprawy po prostu po raz kolejny zachowuje się jak ostatni dupek, uwierzcie, że nie warto takich znajomości podtrzymywać. Been there, done that.

Ten proces wcale nie był dla mnie łatwy, za to cholernie potrzebny. W relacji potrafię dać drugiej stronie wiele – niezależnie czy mówimy o relacji partnerskiej, przyjacielskiej, koleżeńskiej, zawodowej. Jednak w momencie, kiedy równowaga pomiędzy tym co dajesz, a tym, co otrzymujesz zaczyna się niebezpieczne chwiać, coś po prostu nie funkcjonuje tak, jak powinno. W tym roku zakończyłam kilka relacji, które dosłownie wysysały ze mnie energię i były dla mnie maksymalnie toksyczne. Czy żałuję? Ani trochę!

Odrzucenie cudzych oczekiwań

Rok 2020 był wymagający, ale przede wszystkim – oczyszczający. Także w kwestii uświadomienia sobie, że tkwię w ślepym zaułku realizowania cudzych oczekiwań. Na szczęście i z tego się wyleczyłam. Nie obeszło się bez rewolucji, ponieważ ten proces zaowocował wieloma zmianami w praktycznie każdej sferze mojego życia, ale szczerze…? Jest mi po prostu o wiele lżej. 

Prezent dla siebie od siebie, czyli inwestycja w rozwój

Wiedza i kompetencje to prezent dla siebie, który zawsze z nami zostaje! Jest to dla mnie obszar, który od zawsze był dla mnie szalenie istotny. W minionym roku jednak mocniej niż wcześniej postanowiłam zainwestować w swój rozwój – głównie poprzez szkolenia i kursy online czy całą stertę branżowych książek. Część z nich pomogła mi uporządkować posiadaną wiedzę, inne – nabyć zupełnie nowe kompetencje, które mam nadzieję będą wkrótce fajnym fundamentem do dalszego rozwoju zawodowego. Jeśli interesują Was konkrety – dajcie znać. Chętnie przygotuję zestawienie sprawdzonych źródeł, na które warto wydać każdą złotówkę 🙂

Wakacje na chilloutcie

Zawsze podróżowałam w dosyć “aktywnym” stylu. Bez biura podróży i all inclusive w 5-gwiazdkowym hotelu, za to z pogoni za przygodą. Nie jestem typem, który wyleguje się przez tydzień na plaży. Uwielbiam za to podróżowanie, które pozwala chociaż na moment wczuć się w skórę lokalsów, a przede wszystkim – daje wolność. Tak między innymi spędziłam kilkukrotnie świetny czas w Dolinie Krzemowej, szwendając się po San Fransisco wzdłuż i wszerz. Wypady zazwyczaj były organizowane w trybie DIY, gdzie sami planowaliśmy loty, blokowaliśmy hotele czy AirBNB (a da się to zrobić nawet przez pokładowy, mega słaby internet w samolocie, gdzieś nad Atlantykiem, gdy uświadomisz sobie, że rąbnęłaś się w strefach czasowych i zarezerwowane Airbnb będzie dostępne dopiero 24h po przylocie – przetestowane, nie polecam xD), a same wyjazdy naszpikowane były dziesiątkami miejsc do odwiedzenia. 

Uwielbiam taki tryb podróżowania, jednak ten rok był inny. Pandemia skutecznie pohamowała moje podróżnicze plany, ale udało mi się w sierpniu wyskoczyć “na chwilę” do Hiszpanii. Szczerze mówiąc, pierwsze półrocze na tyle skutecznie wyssało ze mnie wszelką energię, że bez oporów przystałam na to, aby wypróbować nieprzetestowany przeze mnie jak dotąd plan – wyjazd z biurem podróży, hotel tuż nad morzem + leżing i smażing pod sierpniowym słońcem Majorki. Szczerze? To była naprawdę miła odmiana, której chyba po prostu w tamtym momencie potrzebowałam. Początkowo było mi nieco “nieswojo” (jak to tak, wszystko jest już “ogarnięte” i zaplanowane? Ktoś to zrobił za mnie?), ale szybko dostrzegłam uroki takiej sytuacji. Jeśli i z Was takie Zosie – samosie jak ze mnie, zachęcam. Po prostu zróbcie sobie taki prezent dla siebie, jeśli tylko nadaży się ku temu okazja. Czasem taki wyjazd “na gotowe” po prostu robi dobrze i głowie i ciału 😉

Selfcare

Poza kwestiami związanymi z urodą i ciałem, zaczęłam mocniej skupiać się ta sferze wewnętrznej. Regularnie medytowałam, powoli wkręcałam się w jogę i uważniej przyglądałam się temu, co mi służy, a co nie. Poniekąd właśnie dzięki temu zdecydowałam się na zakończenie kilku toksycznych relacji i po prostu bardziej zaczęłam doceniać siebie, swój czas i swoje zdrowie. 

Co do czasu – tutaj miałam ciężką przeprawę. Jako rasowy pracoholik, ktory uwielbia uciekać w kolejne projekty, bardzo ciężko było mi się zatrzymać i przyjrzeć tej kwestii. Na szczęście misja zakończyła się sukcesem. Zupełnie inaczej podchodzę do planowania i staram się bardzo mocni pilnować granicy pomiędzy pracą, a odpoczynkiem. Tego drugiego zaczęło się pojawiać z resztą coraz więcej. Uwierzycie, że jeszcze rok temu miałam problem z tym, aby bez wyrzutów sumienia zrobić sobie 30-minutową przerwę na książkę i kawę w ciągu dnia?! Na szczęście ten etap już za mną! 🙂

A Ty jaki prezent dla siebie zrobisz w tym roku?

Share174Tweet109Share31

🎁 POBIERZ

Bezpłatne narzędzia, które pomogą Ci poukładać Twój marketing:

Najnowsze

Strategia marketingowa freelancera

Strategia marketingowa freelancera: jak zdobywać klientów bez chaosu i przypadkowych działań?

30.06.2026
soloprzedsiębiorca

Kim jest soloprzedsiębiorca i jak budować biznes bez zespołu?

29.06.2026
geek cat - Samotność przedsiębiorcy

Samotność przedsiębiorcy – niewidzialny koszt własnego biznesu

28.06.2026

Dołącz do mnie na Instagramie:

Obserwuj na Instagramie

  • Jesteś tą, na której wszyscy mogą polegać.

Wiesz, jak rozwiązywać problemy.
Szybko się uczysz.
Dowozisz.
Bierzesz odpowiedzialność.
Potrafisz zrobić porządek tam, gdzie inni widzą chaos.

Ale codzienność, której naprawdę pragniesz, nie polega TYLKO na dowożeniu i gaszeniu cudzych pożarów.

Chcesz decydować, co powstaje.
Chcesz budować markę, która jest kojarzona z Twoją perspektywą i doświadczeniem.
Chcesz zarabiać dodatkowe pieniądze, które zwiększają Twoje poczucie bezpieczeństwa i dają wolność wyboru.
Życie, w którym nie musisz wybierać między czasem dla siebie a kolejnym projektem „na wczoraj”. 

Między tymi dwiema wersjami nie stoi brak talentu, kolejnego certyfikatu, czy pomysłu. 

Stoi decyzja, że przejmujesz stery.
Twój kierunek przestaje być projektem, który realizujesz wyłącznie wtedy, gdy wszyscy inni zostaną już zaopiekowani.

Stara wersja Ciebie mówi: „Spróbuję znaleźć czas”.
Nowa mówi: „Ten czas już ma swoje miejsce”.

Stara wersja zbiera wiedzę i certyfikaty.
Nowa wykonuje ruch, waliduje pomysły, testuje potrzeby klientów.

Stara wersja czeka, aż poczuje pewność.
Nowa podejmuje decyzję i pozwala, żeby pewność powstała w działaniu.

Chcę, żebyś właśnie ten świat wybrała dla siebie: 
nie życie, w którym robisz jeszcze więcej, tylko takie, w którym Twoja praca wreszcie buduje także Ciebie i Twój spokój.

Jeśli czujesz, że to o Tobie - obserwuj. Dopiero się rozkręcamy 🩵
  • Najbardziej przewrotne w syndromie oszusta jest to, że często nasila się właśnie wtedy, gdy zaczynasz rosnąć.

Dostajesz większy projekt.
Podnosisz ceny.
Zaczynasz mówić o swojej wiedzy publicznie.
Ktoś zaprasza Cię do współpracy, o której jeszcze niedawno tylko marzyłaś.

I zamiast dumy pojawia się myśl:

„A co, jeśli tym razem okaże się, że jednak nie jestem tak dobra, jak myślą?”

To nie zawsze brak wiary we własne kompetencje. Czasem to lęk przed konsekwencjami ich uznania.

Bo jeśli naprawdę przyznasz, że jesteś dobra, nie możesz już dłużej chować się za kolejnym kursem, perfekcjonizmem ani wiecznym „jeszcze nie jestem gotowa”.

Musisz wejść poziom wyżej.
Zająć więcej miejsca.
Pozwolić sobie być widoczną.
I zaakceptować, że wraz z rozwojem nie zniknie ryzyko potknięcia.

Pewność siebie nie zawsze nadąża za tym, jak szybko rosną Twoje kompetencje. 

To nie oznacza, że jesteś niegotowa. 
Oznacza, że Twoja głowa dopiero oswaja się z miejscem, do którego już dotarłaś.

Nie potrzebujesz kolejnego dowodu, że zasługujesz na tę szansę. 
Być może właśnie ta szansa jest dowodem.

#kobiecybiznes #psychologiabiznesu #syndromoszusta
  • Masz pełny kalendarz, 47 otwartych zadań i nadal nie wiesz, co naprawdę zarabia.

Publikujesz na oślep.
Gasisz bieżące pożary.
Wiecznie poprawiasz ofertę.
Tworzysz kolejny produkt, bo przecież „cały czas musisz coś robić”.

A potem dziwisz się, że na koniec miesiąca zamiast satysfakcji czujesz tylko potworne zmęczenie.

Wiesz... zmęczenie nie jest KPI-em. 
Liczba wykonanych zadań nie mówi absolutnie nic o tym, czy Twój biznes się rozwija. 
Mówi wyłącznie to, że byłaś zajęta.

Biznes utrzymują transakcje, nie zasięgi. Nadzieja, że „ten kolejny kanał w końcu odpali”, to nie jest model biznesowy.

Kanał, który robi w Twojej firmie najwięcej hałasu, rzadko kiedy generuje największe pieniądze. Instagram może być świetną witryną, ale kasa często stoi zupełnie gdzie indziej – za trzecim newsletterem albo w poleceniach, których nawet nie mierzysz.

Jeśli zaczniesz skalować ofertę, która Cię wykańcza, nie wyskalujesz biznesu. Wyskalujesz własne wypalenie.

Twoja energia w solo-biznesie to najcenniejszy kapitał. 
Zasługuje na największą ochronę, a nie na rozmienianie się na drobne w imię „złudnego poczucia ruchu”.

Przerzuć tę karuzelę do końca, zobacz, jak podzielić działania na Filary, Dźwignie oraz Iluzje i zacznij wreszcie podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie przeczucia.

Nazywam się Justyna, od ponad 10 lat zajmuję się marketingiem i studiuję psychologię biznesu. Jeśli masz dość działania po omacku i chcesz układać firmę z głową - 

👉 Kliknij „Obserwuj” i przestań mylić bycie zajętą z zarabianiem.
  • Skomentuj „PODCAST” a wyśle Ci link do pełnego odcinka 🙌🚀
  • Skomentuj „90” i pobierz za darmo 90 pomysłów na posty, które pomogą Ci wystartować 🚀
——————

Masz 300 obserwujących i zachowujesz się, jakby  nikt Cię nie słuchał.

Publikujesz ostrożnie.
Rozwadniasz zdania.
Unikasz mocnych opinii.
Piszesz tak, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że „robisz z siebie ekspertkę”.

A potem dziwisz się, że nikt nie traktuje Cię jak ekspertki.

Wiesz... autorytet nie pojawia się magicznie po przekroczeniu 10 tysięcy obserwujących. Buduje się go dużo wcześniej - już od tego pierwszego obserwatora.

W pierwszym poście, w którym mówisz konkretnie.
W pierwszej opinii, pod którą naprawdę się podpisujesz.
W pierwszym momencie, kiedy przestajesz przepraszać za to, że wiesz, o czym mówisz.

Nie potrzebujesz najpierw dużej społeczności, dopracowanej oferty i idealnego profilu, by zacząć komunikować się jak osoba, która sama traktuje swoją wiedzę poważnie.

Bo ludzie nie uznają Cię za ekspertkę, ZANIM Ty sama nie wejdziesz w tę rolę.

Nie chodzi o udawanie pewności siebie, tylko o przestanie używania skromności jako wymówki do pozostawania niewidzialną 👀

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca -

💬 SKOMENTUJ "90""

- a wyślę Ci bezpłatnie 90 pomysłów na posty w social mediach dla osób takich jak Ty 💙
  • Live your best life, honey ✨🫦

#psychologia #motivacion #liveyourdreams #liveyourbestlife
  • Nie publikujesz na Instagramie, bo obserwuje Cię tam 300 osób, z czego połowa to znajomi ze studiów.

Boisz się, że pomyślą: „Zaczęła gwiazdorzyć”.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że...

...pozwalasz, żeby niemal obcy ludzie, których opinia niczego nie zmienia w Twoim życiu, decydowali o tym, czy zaczniesz budować swoją pozycję, markę i zarabiać na tym, co umiesz? 🤔

👉 Wolisz przez chwilę wyglądać głupio w oczach ludzi z przeszłości,
czy przez kolejne lata być niewidzialna we własnym życiu?
  • Największym problemem w budowaniu marki osobistej często nie jest brak pomysłów, wiedzy ani strategii, tylko…

✨publiczna zmiana tożsamości✨

Bo kiedy zaczynasz mówić głośno o tym, co umiesz, ludzie, którzy znają Cię „od zawsze”, nagle widzą Cię w nowej roli.

Nie jako koleżankę ze studiów, dziewczynę z poprzedniej pracy, tę, która zawsze była gdzieś z boku.

Tylko jako ekspertkę, która ma coś do powiedzenia.
I to może być niewygodne.

Dla nich - bo przestajesz mieścić się w obrazie, który sobie o Tobie stworzyli.

Dla Ciebie - bo po raz pierwszy musisz publicznie uznać, że jesteś kimś więcej, niż dotąd pokazywałaś.

Dlatego wmawiasz sobie, że „jeszcze nie jesteś gotowa”.
Że najpierw musisz mieć lepszy profil, więcej doświadczenia, większą pewność siebie.

Czekasz, aż przestaniesz bać się, że ktoś uzna Twoją ambicję za żenującą.

Tylko że ludzie, którzy powiedzą „zaczęła gwiazdorzyć”, nie poniosą kosztu Twojej niewidzialności.
Ty go poniesiesz.

W utraconych szansach.
W klientach, którzy nigdy Cię nie znajdą.
W kolejnych latach spędzonych na udawaniu, że nie zależy Ci na czymś większym.

Nie potrzebujesz pozwolenia ludzi z przeszłości, żeby stać się osobą, którą chcesz być.

Musisz tylko przestać prosić ich o to w swojej głowie.

Geek Cat 2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

No Result
View All Result
  • Solo biznes
  • Marketing bez chaosu
  • Psychologia & mindset
  • 🎙️ Podcast
  • 🎁 Do pobrania
    • SCHEMAT Tydzień treści na Insta
    • 90 pomysłów na posty dla soloprzedsiębiorców
    • Workbook: Strategia marketingowa krok po kroku
  • 👩🏼‍🎓 Akademia

Geek Cat 2025

Wczytywanie komentarzy...